Mieszkańcy Brzegu chcą korzystać z miejskiego ogrzewania. Radni przygotowali projekt uchwały, który na to pozwoli

0
fot. BPEC

Właściciele domów z Osiedla Południowego chcieliby zlikwidować swoje piece i przyłączyć się do miejskiej sieci ciepłowniczej. Takie rozwiązanie pozwoliłoby miejskiej spółce BPEC pozyskać nowych odbiorców, a poprzez redukcję ilości pieców węglowych pozytywnie wpłynęłoby na środowisko i zdrowie, czyli ograniczyłoby produkcję szkodliwego smogu w mieście. Kłopot w tym, że Brzeskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej chce odstąpić od planu uciepłowienia tej części Brzegu. Mieszkańców nie jest stać zapłacić za przyłączenie do sieci ok. 7-10 tys. złotych, jednak z propozycją rozwiązania kwestii finansowych wyszedł Klub Radnych „Brzeg 2025”.


Właściciele domów Osiedla Południowego w Brzegu zwrócili się do Brzeskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z zapytaniem o możliwość przyłączenia się do miejskiej sieci ciepłowniczej. Spółka odpisała, że pomimo prowadzonej akcji informacyjnej i spotkań ich oferta nie spotkała się z szerokim zainteresowaniem wśród mieszkańców osiedla.

– Z odpowiedzi jaką otrzymaliśmy 11 grudnia wynika, że tylko 20% mieszkańców osiedla jest zainteresowanych podpięciem się do miejskiego ogrzewania. Nie wiem skąd takie dane, ale ja sam znam wielu sąsiadów np. z ulicy Prusa i Tuwima, którzy chcieliby skorzystać z miejskiego ciepła. W wielu miastach w Polsce w ten sposób walczy się ze smogiem, a miejskie spółki otrzymują dodatkowych klientów i zyski. Tylko, że wszędzie za przyłączenie do sieci pobierają złotówkę, a od nas chcieli 7 a nawet 10 tys. złotych – mówi pan Jerzy Cichowski, mieszkaniec Osiedla Południowego.

Rozwiązaniem może być projekt uchwały przygotowany przez Klub Radnych Brzeg 2025. Dokument podpisali także radni miejscy innych frakcji.

– Przez ostatnie lata pan burmistrz wyciągał z miejskich spółek, m.in. z BPEC, wielomilionowe dywidendy i kierował je do budżetu miasta. Kolejno z budżetowych pieniędzy w okresie kampanii wyborczej opłacane są w gazetach np. informacje promujące pana Wrębiaka. Takie zachowania urzędującego burmistrza są nie do przyjęcia. Chyba lepiej i sprawiedliwiej jest wykorzystywać pieniądze mieszkańców do poprawy jakości życia wszystkich brzeżan, a nie promocji polityka-urzędnika? Jako Rada Miejska chcemy zobowiązać burmistrza do powstrzymania się od pobierania dywidend ze spółek komunalnych. Wówczas miejską spółkę ciepłowniczą będzie stać na przyłączanie do sieci cieplnej nie tylko mieszkańców Osiedla Południowego, ale także każdej innej części miasta. I to na preferencyjnych warunkach finansowych – uważa radny Grzegorz Surdyka.

– Smog to trucizna. Dzisiaj już w całym kraju mówi się o tym, że zawiera składniki niebezpieczne dla zdrowia i życia każdego człowieka, które zwiększają ryzyko zawałów serca, astmy czy chorób nowotworowych. Nie ma ważniejszych tematów niż ochrona zdrowia mieszkańców Brzegu, w tym tych najmłodszych – naszych dzieci, stąd inicjatywa podjęcia tej uchwały i wskazania burmistrzowi tego kierunku działania. Każdy dzień zwłoki w tak ważnym temacie to uszczerbek na zdrowiu wszystkich mieszkańców Brzegu dlatego mam nadzieję, że wszyscy radni ponad podziałami poprą tę inicjatywę i będą współautorami szybkiego rozwiązania tematu niskiej emisji w naszym mieście – mówi Grzegorz Chrzanowski z Klubu Radnych Brzeg 2025.

Pozyskując nowych odbiorców, to spółka finalnie pozyskuje nowe dochody, a miasto więcej czystego powietrza. Warto dodać, że nawet w opracowanej „Strategii Rozwoju Gminy Brzeg na lata 2016-2022” autorstwa burmistrza Wrębiaka znajdują się informacje, które wskazują niską emisję z tzw. „kopciuchów” jako problem w sferze środowiskowej, a zadaniem samorządu jest dążenie do przejścia na gospodarkę niskoemisyjną.

Na konieczność opracowania programu antysmogowego dla Brzegu uwagę zwracał w ostatnim czasie wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Janusz Wójcik. Postanowiliśmy zapytać radnego, jak ocenia przygotowany projekt uchwały.

– Cieszę się z każdej inicjatywy, zmierzającej w kierunku poważnej debaty o Brzeskim Programie Antysmogowym, czyli długofalowym planie eliminacji źródeł niskiej emisji oraz czynników tworzących smog w mieście, bo dzisiaj to poważny problem miasta, zagrażający zdrowiu mieszkańców. Natomiast jeśli chodzi o ten projekt uchwały, wniesiony w ostatniej chwili do programu sesji, ma dobre intencje ale nie jest kompletną, racjonalną propozycją rozwiązania problemu. Według mnie BPA powinien być o wiele szerszy, kompleksowy, wieloletni, określający źródła finansowania (rządowe, marszałkowskie, unijne), opracowany przez ekspertów, burmistrza miasta, omówiony na sesji i zaakceptowany przez Radę Miasta. Nie tylko wskazanie do wymiany kotłów – „kopciuchów”, ale określający zasady dopłat do inwestycji samorządu i mieszkańców w kotły gazowe, odnawialne źródła energii i fotowoltaikę, edukację ekologiczną, aby nie spalano w gospodarstwach domowych plastikowych opakowań i śmieci. Oczywiście nie rozwiążemy tego problemu w kilka miesięcy, ale już teraz powinniśmy rozpocząć poważną debatę, i tu liczę na współpracę z radnymi, zmierzającą do prezentacji omówienia BPA, na specjalnej sesji tematycznej Rady Miasta w przyszłym roku, określającej jego założenia i wstępny harmonogram rzeczowo-finansowy realizacji programu antysmogowego. W tym zakresie interesuje mnie również wyjaśnienie podstaw podwyżek opłat za centralne ogrzewanie wprowadzone przez Brzeskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, szczególnie w odniesieniu do stawek dla odbiorców indywidualnych, nie posiadających wymienników ciepła. W tej sprawie oraz w sprawie wdrożenia Brzeskiego Programu Antysmogowego będę składał interpelację na najbliższej sesji Rady Miasta – komentuje dość obszernie wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Janusz Wójcik.

O to, dlaczego projekt uchwały “nie jest kompletną i racjonalną propozycją”, zapytaliśmy współautora dokumentu.
– Pan Wójcik chyba nie zapoznał się z projektem tej uchwały, bo przecież my nie tworzymy programu antysmogowego, tylko zobowiązujemy właśnie tą uchwałą burmistrza do przygotowania takiego programu. Właśnie tak, jak chciałby pan Wójcik. Dodatkowo wskazujemy na jedno z możliwych źródeł finansowania, a jeśli ktoś ma inne propozycje, to będzie mógł je zgłaszać do burmistrza na etapie tworzenia programu. Chyba, że panu Wójcikowi nie chodzi o stworzenie programu antysmogowego, a jedynie o głoszenie samych haseł i pozostawienie otwartej furtki burmistrzowi do wyciągania pieniędzy z miejskich spółek. Tylko po co wtedy pytać skąd się biorą podwyżki za ogrzewanie, jeśli burmistrz systematycznie sięga po dywidendy? – mówi Grzegorz Surdyka z Klubu Radnych Brzeg 2025.

Jak potoczą się losy walki ze smogiem, dywidend miejskich spółek oraz możliwości skorzystania z miejskiego ciepła, przekonamy się już w czwartek (20 grudnia), bowiem na najbliższej sesji radni będą procedować projekt uchwały w tej sprawie.