25 % podwyżki za śmieci. Radni dostali od Wrębiaka żenującą „analizę kosztów” uzasadniająca podwyżkę.

0

Skandal na komisjach. Zamiast zapowiadanych szumnie “analiz kosztów”, radni otrzymali dwie kartki formatu A4 zawierające w zasadzie dwie małe tabelki. Na tej podstawie mają jutro przegłosować proponowaną przez burmistrza Wrębiaka podwyżkę opłat za wywóz śmieci.


Na jutrzejszej sesji radni mają zadecydować o 25-procentowej podwyżce za wywóz odpadów komunalnych. Niewątpliwie tak ważną i trudną decyzję należy podejmować, mając do dyspozycji wszelkiego rodzaju analizy oraz dokładne i obszerne zestawienia. Niestety brzescy radni zamiast otrzymać zapowiadane wcześniej przez burmistrza Wrębiaka analizy kosztów, z których wynikałaby bezwzględna konieczność tak drastycznej podwyżki, otrzymali dzisiaj na komisjach mało poważne i niepodpisane przez nikogo, jak to określali niektórzy radni, „dwa świstki papieru”. „Analiza”, którą zaserwował na komisjach burmistrz Wrębiak to dwie kartki formatu A4. Bez jakiegokolwiek podpisu osoby sporządzającej te „dokumenty”. Tabelki są rozciągnięte do „granic przyzwoitości” i sprawiają wrażenie wydruku dla osób słabowidzących. Prawdopodobnie wygenerowano je w ten sposób, aby „zapełnić” całą powierzchnię kartek tak, aby powstało wrażenie, że wytworzone tabelki są w jakimś chociaż minimalnym stopniu poważnym dokumentem. Na jednej z nich znajduje się tabelka zatytułowana: “Przewidywane dochody przy stawce 15/30 zł od osoby obowiązujące od 1 marca 2019 r.” Ciekawostką jest pozycja „nadwyżka z lat ubiegłych” w wysokości prawie 200 000 złotych (system wywozu odpadów komunalnych powinien się „samobilansować”). Z tabelki wynika, że przewidywane dochody po podwyżce wyniosą 5 482 215,89 złotych. Pozycje w tej tabelce są łatwe do zweryfikowania, oprócz tajemniczej „nadwyżki z lat ubiegłych”, stanowią bowiem w większości iloczyn osób zarejestrowanych w systemie segregacji – jest to tylko nieco ponad 28 000 brzeżan – a planowanymi podwyższonymi stawkami. Druga strona A4 „wnikliwej analizy kosztów” nie jest już w żaden sposób weryfikowalna. Tytuł tej tabelki to: „Zestawienie kosztów przewidzianych do wydatkowania w 2019 r. Z tabelki wynika, że największym składnikiem generującym kosztotwórczym przy ustalaniu nowej stawki za wywóz odpadów jest odbiór i transport odpadów oraz tak zwane zagospodarowanie odpadów w Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK). W wypadku Brzegu chodzi o Zakład Gospodarowania Odpadami Sp. z o.o. w Gać. Tutaj tajemniczy „wnikliwy analityk”, będący autorem tej tabelki w żaden sposób nie wyjaśnił, jak „wyliczył bądź ustalił” wysokość tych wydatków. Nie wiemy, jak obliczono, ani co składa się na całkowity koszt odbioru i transportu odpadów. „Analityk” nie wykazał też, jakie wydatki wchodzą w skład tzw. zagospodarowania odpadów. Tutaj jednak można, dzięki cennikom na stronie ZGO Sp. z o.o. w Gać, zaobserwować przynajmniej dynamikę wzrostu opłat za przyjęcie ich na składowisko. Największy kosztem związany z przyjęciem odpadów na składowisko  towarzyszy tzw. odpadom zmieszanym (w cenniku ZGO to pozycja 20030101). Od poprzedniej podwyżki opłat za wywóz odpadów, czyli od 2015 roku ceny wzrastały w następujący sposób: 2016 – 310 złotych, 2017 – 320 złotych, 2018 – 349 złotych, 2019 – 352 złotych (cena netto za tonę odpadów). Zatem opłaty za składowanie od 2016 roku do dziś wzrosły o 10%. Przypominamy, że zaplanowana przez burmistrza Wrębiaka podwyżka to wzrost o 25 %!

Oczywiście, na drugiej kartce A4 „wnikliwej analizy kosztów” zaprezentowanej przez burmistrza Wrębiaka można się dowiedzieć, że „planowany” (przy takiej wnikliwej analizie lepiej to słowo wziąć w cudzysłów) wyniesie 5 506 197, 04 złotych, czyli więcej o 24 000 złotych niż przewidywane dochody Zapewne z tą kwotą deficytu poradzi sobie nasz „dzielny” burmistrz po podwyżce. Tak należy przyjąć, bo w analizie nie ma niczego na temat tego deficytu.
– Takie procedowanie podwyżki opłat za wywóz odpadów komunalnych to kpina z radnych i z mieszkańców. Nie dostaliśmy żadnej analizy, a jedynie dwie kartki papieru z wątpliwymi wyliczeniami. Równie dobrze burmistrz Wrębiak mógł sobie napisać, że przewidziany koszt to 8 milionów i mógł ustalać stawkę na poziomie 40 złotych za osobę. Tylko, czy o to chodzi? Czy mieszkańcy i radni nie mają prawa do rzetelnych i wiarygodnych wyliczeń i analiz? – podsumował po komisji jeden z radnych miejskich.

Faktycznie, wszystko wskazuje na to, że obecna podwyżka opłat jest robiona „na kolanie”. Wyliczenia są bardzo niewiarygodne, a wręcz ośmieszają jego autora. Co prawda nikt nie podpisał się pod nimi, ale na komisji planowaną podwyżkę uzasadniał między innymi burmistrz Wrębiak. Z jego wypowiedzi można wywnioskować, że to w sumie niewielka podwyżka, „tylko parę złotych”, która wynika ze wzrostu cen i opłat. Niestety, burmistrz Wrębiak nie przedstawił do dziś żadnej wiarygodnej i dogłębnej analizy. Co więcej, można odnieść wrażenie, że podwyżka jest tak skonstruowana, podobnie, jak ta dokonywana w 2015 roku, aby do końca obecnej kadencji, czyli przez najbliższe 5 lat nie zachodziła konieczność zwiększania kwoty opłaty za wywóz śmieci. Z punktu widzenia kariery burmistrza Wrębiaka to bardzo dobre posunięcie. Mieszkańcy za pięć lat “zapomną o podwyżce”, a o tę kwestię będzie martwił się ewentualny następca Wrębiaka… Czy to jest jednak dobre dla mieszkańców? Jedno jest pewne. Kwestia podwyżki opłaty za śmieci będzie zależała od jutrzejszej decyzji radnych.

„Analiza” cz 1

„Analiza” cz 2