Upamiętnienie Joanny Schaffgotsch w 110. rocznicę jej śmierci [zdjęcia, wideo]

0

W sobotę (20.06), w przeddzień 110. rocznicy śmierci Joanny Schaffgotsch, w Kopicach pod Grodkowem miał odbyć się ponowny pochówek śląskiego Kopciuszka. W ceremonii miała wziąć udział rodzina zmarłej, która z uwagi na okoliczności związane z pandemią COVID-19 poprosiła jednak o przesunięcie uroczystości na przyszły rok, gdy sytuacja się ustabilizuje.


Mimo że plany ponownego pochówku zostały pokrzyżowane, w odrestaurowanym mauzoleum przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego odbyła się uroczysta msza święta ku pamięci tej ważnej postaci dla całego Górnego Śląska, fundatorki licznych szpitali, sierocińców, domów opieki dla ludzi starszych, zakonów czy kościołów, wspierającej przy tym wielu Ślązaków polskiego pochodzenia. W uroczystościach brało udział wiele osób spoza Grodkowa i samych Kopic, głównie z Górnego Śląska. Mszę świętą koncelebrował biskup diecezjalny Gliwic Jan Kopiec.

Jestem bardzo zaskoczony frekwencją, ponieważ pogoda nie dopisała. Tymczasem mieliśmy gości nawet ze Stargardu Szczecińskiego, co jest miłym akcentem, bo usłyszeli o nas nie tylko na terenie Śląska. Dzięki biskupowi Kopcowi z Gliwic mieliśmy możliwość duchowego przeżywania tej pięknej uroczystości, która miała być tylko skromną mszą. Dopiero za rok będzie mieć miejsce główna ceremonia, co ustaliliśmy wspólnie z hrabią Hansem Urlichem Schaffgotsch i proboszczem z Kopic – mówi Maciej Mischok, jeden z inicjatorów odbudowy mauzoleum rodu Schaffgotsch w Kopicach.

Joanna, przedstawicielka arystokracji, miała bardzo biedne korzenie. Wszystko działo się prawie jak w bajce. To zestawienie losów skromnej dziewczyny i wielkiego człowieka Karola Goduli, który dopracował się wielkiej fortuny i przekazał Joannie rozumienie pewnych dróg, którymi trzeba było kroczyć. Splot wielu różnych i dziwnych okoliczności, które dzisiaj obserwujemy, zaowocował niezwykle zdyscyplinowaną i odpowiedzialną postawą. Dobrze się stało, że doszło do małżeństwa Joanny i hrabiego Hansa Ulryka. Razem bardzo zgodnie przyczynili się do tego, by nie zmarnować swojej fortuny i wartości, które się z tym wiążą. Wielu ludzi zawdzięcza im cywilizacyjny rozwój, jaki mogli dać mieszkańcom. Sami patronowali również bardzo wielu ważnym sprawom – powiedział Jan Kopiec, gliwicki biskup diecezjalny.

To dzięki naszemu proboszczowi ks. Jarosławowi Szelągowi zaczęło się głośno o tym mówić i przyjeżdża tu coraz więcej ludzi z zewnątrz. Wielokrotnie powtarzał, że więcej osób będzie wiedziało o Kopicach, jeśli coś będzie ich przyciągać. Część mieszkańców dojrzała do pielęgnacji tradycji i lokalnej historii, stara się pomagać, ale nie ma co ukrywać, że jest też wielu takich, których ta historia zwyczajnie nie interesuje. Mówiąc brzydko: „to było niemieckie, nie ma z nami nic wspólnego”. Ja uważam, że wręcz przeciwnie, bo to, co ta rodzina wybudowała, zostało w Kopicach. Jeśli zniszczymy to jeszcze bardziej, niestety nie pozostanie nic. Nasze dzieci i potomkowie będą mogli tu przyjeżdżać i poznawać historię tego miejsca, o ile będziemy je pielęgnować – dodaje Liwia z Kopic.

Przez wiele lat Kopice były zaniedbywane i traktowane jako spuścizna poniemiecka przez miejscowych oraz władze regionalne. Mauzoleum było niepilnowane oraz dewastowane. Dorośli mieszkańcy pamiętają, kiedy jako dzieci bez problemu mogli wejść na teren grobowca i bawić się w „ganianego”. Uchylony właz do krypty pozwalał ujrzeć szczątki dawnych właścicieli pałacu na wodzie. Zaangażowanie wielu osób pozwoliło, by chociaż odrestaurować mauzoleum i ponownie pochować Joannę z rodziną. 

Uroczystości ponownego pochówku rodziny Schaffgotsch, zostały przeniesione na rok 2021.