Sygnalizacja świetlna na obwodnicy Brzegu otrzyma nowy program. O budowie ronda nie ma mowy

1
fot. archiwum / Tomasz Sokół

Chcieć, to nie zawsze znaczy móc. Szczególnie, kiedy względy finansowe i badania pomiarowe wykazują brak uzasadnienia dla danego rozwiązania. Takie wnioski nasuwają się po wyjaśnieniach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w kontekście częstych dywagacji o budowie ronda na skrzyżowaniu DK 94 z DW 401.


Przypomnijmy, temat „niebezpiecznego skrzyżowania” na obwodnicy Brzegu był poruszany od wielu lat. Dla niektórych stał się nawet częścią kampanii wyborczej, a inicjatywę budowy ronda w tym miejscu wpierać mieli ówcześni posłowie.
Upływający czas zweryfikował jednak możliwości, a GDDKiA już w 2017 roku określała ten pomysł jako nierealny. Dlaczego? Szacunkowy koszt budowy takiego ronda przekroczyłby wówczas 5 mln złotych. Dla porównania warto dodać, że rondo na skrzyżowaniu DK 94 z ul. Pępicką kosztowało w 2010 roku ponad 7 mln zł.

– Można sobie życzyć budowy ronda, ale trzeba być realistą. Koszt budowy przekroczyłby 5 mln złotych. Doszliśmy do porozumienia z władzami samorządowymi, że wybudujemy w tym miejscu sygnalizację świetlną – mówił już kilka lat temu dla portalu Brzeg24.pl Michał Wandrasz, ówczesny rzecznik opolskiego oddziału GDDKiA.

I rzeczywiście, sygnalizacja świetlna okazała się dużo tańszym rozwiązaniem, bo kosztowała nieco ponad 500 tys. złotych, ale kolizje drogowe wciąż występują na skrzyżowaniu. Na pewno jest ich mniej, a skutki zdarzeń drogowych nie są tak poważne, jak przed montażem sygnalizacji. Wcześniej dochodziło w tym miejscu do śmiertelnych wypadków, m.in. z udziałem pieszych i rowerzystów.

– Zdarzenia oraz kolizje, które miały miejsce od momentu montażu sygnalizacji świetlnej, wynikają z niestosowania się kierowców do obowiązujących przepisów. Sygnał zielony wyświetlany na sygnalizatorze ogólnym oznacza w tym przypadku możliwość wykonania manewru skrętu w lewo (w tym przypadku w ul. Makarskiego z kierunku Wrocławia), po uprzednim ustąpieniu pierwszeństwa pojazdu jadącym na wprost z kierunku Opola. Jednocześnie informujemy, że z uwagi na wskazane zachowania kierowców, tutejszy Oddział zleci opracowanie nowego programu sygnalizacji świetlnej, który powinien ograniczyć występowanie zdarzeń drogowych – informuje naszą redakcję Agata Andruszewska, rzecznik opolskiego oddziału GDDKiA.

Brak ostrożności, nieznajomość przepisów i winę kierowców za powodowane kolizje potwierdzają również policyjne notatki, jednak nie wszyscy zmotoryzowani zgadzają się z takimi twierdzeniami. Niektórzy uważają, że wykonywanie pewnych manewrów na tym skrzyżowaniu jest czasami niemożliwe. Jednoczesny ruch w obu kierunkach i ograniczone miejsce na pasie do zjazdu z obwodnicy, powodują spore zamieszanie i brak odpowiedniej widoczności.

Być może jest to kolejny argument do zmiany programu sygnalizacji świetlnej, ale z pewnością nie wystarczy on do przekonania zarządcy o potrzebie budowy ronda.

– W zakresie wniosku o przebudowę przedmiotowego skrzyżowania z sygnalizacją świetlną na skrzyżowanie o ruchu okrężnym (rondo) informuję, że wskazana inwestycja nie ma odzwierciedlenia w obecnym rozkładzie ruchu na poszczególnych wlotach. Na podstawie pomiarów ruchu w godzinach szczytu (największe natężeniu ruchu pojazdów) zobrazowanych na kartogramie ruchu można jednoznacznie wyróżnić kierunek główny oraz procentowy udział poszczególnych wlotów, gdzie dla wlotów podporządkowanych wynosi on ok. 15 % w stosunku do całej liczby pojazdów na skrzyżowaniu – podsumowuje Agata Andruszewska z GDDKiA w Opolu.