Po burzy zawsze wychodzi słońce, a czasem nawet tęcza…

0

Pojawiają się jakby znikąd, są gwałtowne i towarzyszy im ulewny deszcz oraz silny wiatr. Letnie burze, choć tak częste w naszym klimacie, potrafią przerazić. Ale potrafią też zachwycić, szczególnie gdy zza chmur wyłoni się tęcza.

Początek burzom dają masy ciepłego i wilgotnego powietrza, które w wysokich temperaturach zwiększających parowanie wody unoszą się ku górze. Im chmura jest wyżej, tym staje się chłodniejsza, spada w niej ciśnienie, a masa rośnie. Wtedy chmura, która jeszcze przed momentem była kłębiastym cumulusem, przeradza się w burzowego cumulonimbusa, który może osiągać do nawet kilkunastu kilometrów wysokości. Dlatego też w trakcie burzy jest stanowczo ciemniej – światło nie jest w stanie przebić się przez tak wiele warstw chmury.
Magia dzieje się też wewnątrz, gdzie skroplona para wodna zamienia się w kryształki lodu. Te zaś są zbyt ciężkie, by unosić się w powietrzu i opadają pod wpływem własnego ciężaru. Im są niżej, tym większa jest temperatura, więc lód znów zamienia się w kropelki wody i spada na ziemię w postaci deszczu.


Charakterystyczne dla burz są też pioruny. Za ich powstaniem stoją krople wody i kryształki lodu znajdujące się wewnątrz chmury, które pod wpływem gwałtownych ruchów powietrza elektryzują się. Następnie te o wartości ujemnej opadają do podstawy, a dodatnie unoszą do wyższych partii. Napięcie między nimi może dochodzić do nawet 100 mln volt. A tymczasem na dachach i drzewach gromadzą się dodatnie ładunki, chcąc połączyć się z tymi w podstawie chmury. Kiedy się uda, dochodzi do wyładowania. Wbrew pozorom nie przebiega to na zasadzie pioruna uderzającego z nieba. Naukowcy oceniają, że piorun „wychodzi” z dwóch stron – z chmury i obiektu pod nią.
Mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce. A jeśli zdąży wyjść jeszcze w trakcie deszczu lub tuż po nim, gdy malutkie krople wody wciąż unoszą się w powietrzu, warto uważnie spoglądać w niebo w poszukiwaniu tęczy.


Tęcza powstaje w wyniku rozszczepienia światła słonecznego, które napotykając w atmosferze na kroplę wody, przechodzi przez nią i rozkłada się na wielobarwny łuk. Białe światło składa się bowiem z mieszaniny światła o innych kolorach. A jeśli światło wewnątrz kropli odbije się dwa razy, możemy zaobserwować nawet dwie tęcze, w dodatku jedna pod drugą. To tzw. podwójna radość. 🙂