Archiwum Kresowe (cz. V) − Książki

0
fot. MPŚl

W Muzeum Piastów Śląskich trwają zaawansowane prace nad utworzeniem Archiwum Kresowego. Zbiór jest już ogromny, powiększa się z każdym dniem, między innymi dzięki hojności ofiarodawców. Archiwum będzie bazą, rezerwuarem wystawy stałej oraz wystaw czasowych poświęconych Kresom Południowo-Wschodnim.


Piąta publikacja z cyklu „Archiwum Kresowe” na łamach naszych mediów, dotyczyć będzie książek. Książek, które zaraz po wojnie były towarem bezcennym i deficytowym, a jednocześnie towarem „pierwszej potrzeby” duchowej i edukacyjnej.

Polski biblioteczny stan posiadania, zarówno publiczny, jak i prywatny, mocno ucierpiał w trakcie drugiej wojny światowej. Kto ocalił swój księgozbiór lub przynajmniej jakąś jego część, mógł sobie potem pogratulować, a i inni, głodni literatury, głodni książek, nauki, jego znajomi, rodzina − chętnie z tego księgozbioru skorzystali.

Taką właśnie sytuację opisuje w swojej autobiograficznej powieści (nie wydanej dotąd w całości) Jan Goczoł, poeta z Opola. A dokładniej − we fragmencie, który opublikował przed kilku laty wydawany w Brzegu ogólnopolski kwartalnik „Red.”. Jan Nepomuk − tak nazywa się bohater i narrator, tożsamy z autorem – to autochton, hanys, z rodziny o ciesielskich tradycjach. Uczęszcza do szkoły średniej w Strzelcach Opolskich, garnie się do wiedzy, do książek, do literatury polskiej, a tymczasem książek mniej niż jak na lekarstwo. Na szczęście spotyka na swojej drodze wspaniałą panią od polskiego, Kresowiankę, która pożycza mu swoje przedwojenne, ocalone książki. Na początek w jego ręce trafia słownik wyrazów obcych. Jan Nepomuk może go zabierać do domu na niedziele. Co wtedy czyni? Nie tylko czyta ten słownik, ale go przepisuje. Zapełnia cztery stukartkowe zeszyty nowymi, nieznanymi mu dotychczas, słowami i ich objaśnieniami.

Dzisiaj, w dobie nadmiaru wszystkiego, również książek, oraz w dobie Internetu i Google’a, łatwości dostępu do wszelkiej informacji, tamto postępowanie może budzić litość. Powinno jednak budzić przede wszystkim szacunek dla ludzkiej żądzy poznania i miłości do książek, dającej nadzieję, że cywilizacja Gutenberga nie upadnie.

Być może w biblioteczce pani Firlej – bo tak się nazywała owa opatrznościowa dla Jana Nepomuka dama – znajdowały się również takie same przedwojenne wydawnictwa, jakie trafiły do brzeskiego Archiwum Kresowego, a więc np. „Nowoczesna Encyklopedia Ilustrowana” Arcta, „Biblia” Jakuba Wujka czy „ukraińska powieść” Gabrieli Zapolskiej „Małaszka”. Być może znajdowała się tam również popularnonaukowa pozycja pt. „Epokowe wynalazki w Ameryce i w Europie” (z 1932 roku), gdzie Jan Nepomuk mógł sobie poczytać nie tylko o pierwszych wehikułach parowych, lokomotywie szosowej z roku 1836, hydroplanach czy radiotechnice i maszcie radiowym w Raszynie pod Warszawą, ale także o początkach telewizji, w tym „telewizji w naturalnych barwach”, i wielu, wielu innych ciekawostkach naukowych.

Wszystkich chcących przekazać Archiwum Kresowemu pamiątki związane z Kresami Wschodnimi i historią przesiedlenia prosimy o kontakt z pracownikami Muzeum Piastów Śląskich: Małgorzatą Młynarską (tel. 77 416 32 57 wew. 106) i Teresą Piasecką (tel. 77 416 32 57 wew. 118).