W środę od godziny 8.00 do 10.00 pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w całej Polsce przeprowadzą strajk ostrzegawczy. Jak podkreślają organizatorzy, protest nie jest wymierzony w petentów, lecz ma zwrócić uwagę na narastające od lat problemy kadrowe, rosnącą liczbę obowiązków i wynagrodzenia, które ich zdaniem nie nadążają za zakresem odpowiedzialności. W czasie protestu obsługa w placówkach ZUS może być ograniczona, a część okienek pozostanie zamknięta.
Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przekonują, że sytuacja w instytucji od lat staje się coraz trudniejsza. Jak podkreślają, ZUS już dawno przestał zajmować się wyłącznie obsługą systemu emerytalno-rentowego.
W ostatnich latach do Zakładu trafiały kolejne zadania zlecane przez państwo. Pracownicy obsługiwali między innymi tarcze antykryzysowe, program Mama 4+, bon turystyczny, świadczenie Dobry Start, program 800+, wakacje składkowe, renty wdowie oraz świadczenia realizowane w ramach programu Aktywny Rodzic.
Jak zaznaczają związkowcy, wszystkie te obowiązki wykonywane są równolegle z codzienną obsługą milionów klientów.
- „Wszystkie nowe zadania realizujemy równolegle z naszą codzienną pracą. Obywatele oczekują szybkiej i sprawnej obsługi, a my staramy się sprostać tym wymaganiom. Problem w tym, że zakres obowiązków stale rośnie, natomiast nasze wynagrodzenia nie nadążają za zmianami” - podkreślają pracownicy.
Przedstawiciele związków zawodowych zwracają uwagę, że kolejne zadania przekazywane są Zakładowi bez odpowiedniego zwiększania budżetu, zatrudnienia oraz środków na wynagrodzenia.
- „Za każdym razem w mediach słyszymy o sukcesie i sprawnym wdrożeniu nowego programu czy rozwiązania. Nie mówi się jednak głośno o tym, że budżet ZUS nie otrzymuje adekwatnych środków na obsługę tych procesów, a budżet wynagrodzeń pracowników rośnie niewspółmiernie do inflacji i nakładu pracy. Jako pracownicy rozumiemy dynamikę zmian legislacyjnych oraz potrzebę sprawnej obsługi nowych programów i obowiązków. Uważamy jednak, że proponowana kwota podwyżki w wysokości 220 zł jest rażąco niska i nieadekwatna do skali trudności, odpowiedzialności oraz realnego obciążenia pracą, jakie niosą za sobą nowe zadania.” – przekonuje Alicja Borkowska, przewodnicząca Zarządu Oddziałowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników przy ZUS w Opolu oraz członek Zarządu Głównego ZZP
Przemęczenie, stres i coraz większa frustracja
Zdaniem pracowników skutkiem obecnej sytuacji jest przemęczenie, stres, nadgodziny oraz spadek motywacji do pracy. Związkowcy wskazują również na zjawisko spłaszczania wynagrodzeń.
W praktyce oznacza to, że różnice pomiędzy płacami nowych pracowników a specjalistów z wieloletnim doświadczeniem systematycznie maleją.
- „Doświadczenie powinno mieć wartość. Wiedza powinna mieć wartość. Odpowiedzialność również powinna mieć wartość” - podkreślają uczestnicy protestu.
Problemy widoczne są również podczas rekrutacji nowych pracowników. Według danych przytaczanych przez stronę społeczną od początku 2023 roku do końca marca 2026 roku aż 1845 osób nie przepracowało w Zakładzie nawet jednego roku.
Pracownicy zwracają również uwagę na rosnącą presję związaną z cyfryzacją usług publicznych.
Choć w przestrzeni publicznej często mówi się o automatyzacji procesów i wykorzystaniu sztucznej inteligencji, w praktyce wiele problemów trafia później do pracowników obsługujących klientów.
- „Bardzo często musimy wyjaśniać klientom skutki błędów systemowych, prostować nieprawidłowości lub tłumaczyć treść automatycznie generowanych pism. To właśnie pracownicy pierwszej linii kontaktu z klientem mierzą się później z niezadowoleniem obywateli” - wskazuje Alicja Borkowska.
Organizatorzy protestu podkreślają, że strajk nie jest wymierzony przeciwko osobom korzystającym z usług Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
- „Jesteśmy urzędnikami i rozumiemy swoją rolę społeczną. Codziennie pomagamy milionom osób korzystających ze świadczeń i usług Zakładu. Protestujemy dlatego, że chcemy móc wykonywać tę pracę w godnych warunkach” – podsumowuje Alicja Borkowska, przewodnicząca Zarządu Oddziałowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników przy ZUS w Opolu oraz członek Zarządu Głównego ZZP .
Według przedstawicieli strony społecznej przez wiele miesięcy podejmowano próby rozmów dotyczących poprawy warunków pracy i wynagrodzeń. Brak porozumienia doprowadził ostatecznie do decyzji o przeprowadzeniu ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego.
Pracownicy podkreślają, że nie odpowiadają za wysokość emerytur, składek czy obowiązujące przepisy. Są natomiast osobami, które każdego dnia realizują kolejne zadania wynikające z decyzji ustawodawców i kolejnych reform.
Środowy protest ma być sygnałem ostrzegawczym, że bez odpowiedniego wsparcia finansowego i kadrowego coraz trudniej będzie utrzymać sprawną obsługę obywateli.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz