Kibice na hali sportowej przy Oławskiej zobaczyli dobre widowisko. Obie drużyny zagrały zacięty mecz w derbowym spotkaniu, który zakończył się ostatecznie remisem. Miejscowy Gredar stracił bramkę w ostatnich sekundach, Berland Komprachcice wyrównał wówczas 4-4.
Pierwsza połowa spotkania przebiegała spokojnie bez bramek, ale z obu stron padało wiele strzałów na bramki obu zespołów. Pierwszy strzał na bramkę oddał Grugorescu z Berlanda trafiając w słupek, następny strzał Miki był groźniejszy, ale bramkarz gospodarzy - Marcin Raczkowski nie miał większych problemów z jego obroną. Obie strony miały problem z pokonaniem bramkarza przeciwnej drużyny. Pierwsza bramka w spotkaniu padła na trzydzieści sekund przed zakończeniem pierwszej połowy. Mateusz Mika posadził piłkę w bramce strzelając do bramki, tuż obok prawego słupka. Przez pierwszą połowę więcej strzałów na bramkę rywali oddali goście z Komprachcic. Gredar musiał schodzić do szatni z jednobramkową stratą, przegrywając 0-1.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnej bramki rywali. W piętnastej sekundzie Michał Zboch zwodem wyminął obrońcę i bramkarza gości, następnie wcelował piłkę do bramki. Kolejne trafienie należało już do Gredaru. Bramkę kontaktową zdobył Tomasz Jaworski, który pokonał Serghei-a Burduja strzelając z prawego skrzydła. Radość ze zdobytej bramki nie trwała zbyt długo, gdyż kilkadziesiąt sekund później trzecią bramkę dla Berlanda zdobył Andrzej Sapa. Goście z Komprachcic objęli wówczas prowadzenie 1:3. Na drugą bramkę kibice musieli poczekać pięć minut. Fabiszewski dostał piłkę do środka pola bramkarza i oddał strzał obok lewego słupka. Dwa trafienia zaliczyli gospodarze - Marcin Zajączkowski i Tomasz Jaworski. Wydawało się, że gospodarze mogli być pewni zwycięstwa w spotkaniu. W końcówce dwie szanse zmarnował Sapa z Komprachcic, ale ostatecznie sześć sekund przed końcową syreną trafienie zaliczył Michał Zboch.
Zdobyta w końcówce bramka wyrównująca na 4:4 wywołała wśród zawodników miejscowego Gredaru niedosyt. Na trybunach, wśród publiczności dało się poczuć niezadowolenie z ostatecznego wyniku.
- My się nigdy nie załamujemy, jesteśmy drużyną która walczy i zawsze będzie walczyła do końca. Pokazaliśmy charakter w tym spotkaniu, podnosząc się z przegranej. Do końca wierzyliśmy, że możemy zwyciężyć, bardzo boli nas, że nie udało się zdobyć pierwszych trzech punktów przed własną publicznością. Podsumował remis w spotkaniu Mariusz Świtoń, trener KS Futsa Gredar Brzeg.
Gredar Brzeg - Berland Komprachcice 4-4 (0-1)
0-1 Mika - 20., 0-2 Zboch - 21., 1-2 Jaworski - 27., 1-3 Sapa - 27., 2-3 Fabiszewski - 33., 3-3 Zajączkowski - 37., 4-3 Jaworski - 37., 4-4 Zboch - 40.
Gredar: Raczkowski - Ożóg, Kędra, Zajączkowski, Fabiszewski - Grochowski, Fabijaniak, Jaworski, Boczarski. Trener Mariusz Świtoń.
Berland: Burduja - Mika, Sapa, Grugorescu, Zboch - Dora, Przywara, Gawin, Wochna. Trener Dariusz Lubczyński.
Sędziowali: Tomasz Biel (Wałbrzych) i Przemysław Tkacz (Zielona Góra).
Żółte kartki: Zajączkowski, Krawców (na ławce rezerwowych) - Grigorescu, Sapa. Czerwona: Zajączkowski (39., za dwie żółte). Widzów 450.
Galeria:
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz