Sport i rekreacja

Zamknij

Mała wieś, wielkie marzenia. LZS Wierzbnik walczy w Mistrzostwach Twojego Świata

. 09:55, 31.03.2026 Aktualizacja: 10:17, 31.03.2026
Skomentuj LZS Wierzbnik  walczy w Mistrzostwach Twojego Świata

Niewielki klub z Wierzbniku znalazł się wśród najlepszych drużyn ogólnopolskiego konkursu „Mistrzostwa Twojego Świata w Stanach”. LZS Wierzbnik, grający na co dzień w niższych ligach, awansował do finałowej ósemki projektu organizowanego przez markę Warka i Kanał Zero. Drużyna z miejscowości liczącej około 500 mieszkańców pokazała, że pasja i zaangażowanie mogą konkurować z klubami z dużych miast.

Klub z małej miejscowości w ogólnopolskim konkursie

LZS Wierzbnik znalazł się w gronie najlepszych drużyn ogólnopolskiej akcji „Mistrzostwa Twojego Świata w Stanach”. To projekt skierowany do klubów z niższych lig, od V ligi po klasy A, B i C. Jego celem jest pokazanie piłkarskiej Polski z mniejszych miejscowości, tej budowanej bardziej na pasji, społecznej pracy i lokalnych więziach niż na wielkich budżetach.
Dla drużyn była to rzadka okazja, by zaprezentować się całemu krajowi. Najpierw trzeba było przygotować materiał promujący klub, a potem przejść przez etap publicznego głosowania. Szesnaście drużyn, po jednej z każdego województwa, zyskało prawo do promocji w ramach akcji, a tylko część z nich awansowała dalej.
W tym gronie znalazł się właśnie LZS Wierzbnik, klub z miejscowości liczącej około 500 mieszkańców. To już samo w sobie pokazuje skalę sukcesu.

Pomysł, który narodził się przypadkiem

Cała historia zaczęła się dość niepozornie. Informacja o konkursie dotarła do ludzi związanych z klubem podczas oglądania materiałów Kanału Zero. Z początku była to po prostu ciekawostka, ale szybko zamieniła się w konkretny plan. W klubie uznano, że warto spróbować, bo taka okazja może się długo nie powtórzyć.
 
- „Jako widz Kanału Zero podczas oglądania jednego z materiałów na YouTube trafiłem na informację, że Warka wspólnie z Kanałem Zero organizują Mistrzostwa Twojego Świata dla drużyn z niższych lig. Zainteresowałem się i zacząłem szukać informacji”. – opowiada jeden z inicjatorów pomysłu uczestnictwa klubu Artur.
Najpierw pojawił się pomysł na krótki film promocyjny. Nie chodziło o tworzenie wielkiej produkcji, ale o pokazanie charakteru drużyny, jej dystansu do siebie i lokalnego klimatu. Po krótkiej rozmowie między osobami najbardziej zaangażowanymi decyzja zapadła praktycznie od razu. Drużyna została poinformowana przez klubowy komunikator, a odzew był pozytywny.
 
 - „Nie trzeba było mnie długo przekonywać. To była fajna okazja, żeby pokazać nasz klub i dobrze się przy tym bawić”. – dodaje Mateusz, członek klubu LZS Victoria Wierzbnik

Film nagrany bez wielkiej spiny

Nagranie materiału odbyło się przy okazji lekkiego treningu. Nie było profesjonalnej ekipy, rozbudowanego planu zdjęciowego ani wielu godzin przygotowań. Było za to kilka osób, pomysł, trochę improwizacji i sporo luzu. Zawodnicy zebrali się na boisku i w około pół godziny nakręcili kilkanaście ujęć.
Założenie było proste. Film miał lekko nawiązywać do wielkiej piłki i mistrzostw świata, ale jednocześnie pokazywać rzeczywistość wiejskiego klubu. Miało być trochę humoru, trochę autoironii i trochę marzeń większych niż poziom ligi, w której drużyna występuje na co dzień. W trakcie nagrywania pojawiały się kolejne pomysły, każdy coś dorzucał i z tego powstał materiał, który dobrze oddał charakter zespołu.

- „Chcieliśmy trochę pośmiać się z tego, w jakiej lidze gramy i na jakim boisku, ale jednocześnie pokazać, że marzenia mamy wielkie”. – relacjonuje Artur.

Montaż ukończono kilka dni później. Nikt nie ukrywał, że film nie był tworzony jak profesjonalna reklama. Miał raczej pokazać energię, zgranie i autentyczność.

- „Spotkaliśmy się na boisku, było kilka osób. Z dnia na dzień trudno zebrać całą drużynę, każdy ma pracę, rodzinę. Nagraliśmy kilkanaście ujęć w około pół godziny”. – dodaje Sławek

Głosowanie okazało się największym wyzwaniem

Po przygotowaniu filmiku przyszło zderzenie z rzeczywistością konkursową. Okazało się, że nie wystarczy samo dobre zgłoszenie, bo o awansie decydują też głosy internautów. To był moment, w którym zabawa zamieniła się w prawdziwą mobilizację.
W klubie szybko uruchomiono działania promocyjne. Powstał fanpage na Facebooku, zaczęły pojawiać się pierwsze posty, a zawodnicy, działacze i ich bliscy ruszyli po głosy. Przez dwa tygodnie trwało codzienne przypominanie, proszenie, udostępnianie i zachęcanie kolejnych osób do wsparcia klubu. W akcję włączyły się rodziny, znajomi, ludzie z zakładów pracy, grup szkolnych i przedszkolnych, także poza Polską.

- „Przez dwa tygodnie prosiliśmy o głosy dosłownie wszystkich. Rodzinę, znajomych, znajomych znajomych. Pisaliśmy do ludzi w Polsce i za granicą”. – wspomina Mateusz.

Na początku celem było zwycięstwo w województwie opolskim. Potem okazało się, że LZS Wierzbnik może powalczyć o coś więcej. Gdy drużyna zaczęła zbliżać się do czołówki, mobilizacja jeszcze wzrosła. Ostatecznie udało się wejść do grona drużyn, które awansowały dalej.

 - „Najpierw zaczęliśmy prowadzić w województwie opolskim. Później zobaczyliśmy, że zbliżamy się do pierwszej szóstki i wtedy poczuliśmy, że możemy to zrobić”. – dodaje Sławek.

Sukces większy niż sam wynik

Dla LZS Wierzbnik sukcesem było już samo przebicie się przez pierwszy etap i pokonanie klubów z dużo większych miejscowości. W tej historii działa wyobraźnia. Po jednej stronie jest klub z wioski liczącej około 500 mieszkańców, po drugiej drużyny z dużych miast i większym zapleczem organizacyjnym. Mimo to udało się znaleźć w ścisłej czołówce.
Ogromnym wyróżnieniem jest też to, że herb klubu ma pojawić się na limitowanej serii puszek Warki. Dla wielu osób z zewnątrz może to być tylko ciekawostka marketingowa, ale dla ludzi z Wierzbniku to symbol. Dowód, że ich klub został zauważony, że wyszedł poza własne boisko i własną gminę, że na chwilę zaistnieje w ogólnopolskim obiegu.
W klubie nikt nie ukrywa, że ten awans ma też wymiar promocyjny. Może pomóc w znalezieniu wsparcia, sprzętu, nowych kontaktów, może zachęcić kogoś do pomocy, choćby przy organizacji wyjazdu czy dopingu.

Przed nimi kolejna faza w Stanach

Druga faza konkursu ma odbyć się w kwietniu w Stanach, w województwie podkarpackim. Tam drużyny nie zagrają jeszcze klasycznego meczu o wszystko, ale wezmą udział w konkurencjach piłkarskich i quizie wiedzy o futbolu. Każdy klub wystawi dwóch reprezentantów. O wyniku zdecydują punkty zdobyte w zadaniach oraz głosowanie prowadzone podczas transmisji.
W LZS Wierzbnik nikt nie ukrywa, że to będzie trudny etap. Przy starciu z klubami z większych miast i większym zapleczem kibicowskim może być ciężko. Mimo to drużyna zamierza potraktować wyjazd nie tylko jako rywalizację, ale też wspólną przygodę i okazję do reprezentowania województwa opolskiego na ogólnopolskiej scenie.
W planach jest wyjazd większej grupy z klubu, by wspierać swoich reprezentantów i po prostu przeżyć coś wyjątkowego razem.

Klub, który zna swoje realia

Ta historia nie jest opowieścią o wielkich ambicjach sportowych i planie marszu po kolejne awanse. W Wierzbniku dobrze wiedzą, gdzie są i jakie mają możliwości. To klub budowany na zdrowych relacjach, społecznej pracy i zwykłej ludzkiej życzliwości. Kadra nie jest szeroka, wielu zawodników pracuje zmianowo, ma rodziny i obowiązki, dlatego regularne treningi bywają trudne do zorganizowania.
Nie ma tu zawodowego zaplecza, sponsorów z dużymi pieniędzmi ani rozbudowanej struktury. Jest natomiast grupa ludzi, którzy chcą grać, spotykać się i razem dbać o klub. Jeśli trzeba wyremontować szatnię, poprawić murawę, nawozić boisko albo zrobić coś wokół obiektu, zawsze znajdą się chętni. I właśnie na tym opiera się siła tego miejsca.
 
- „Nie mamy wielkich ambicji sportowych, bo kadrowo byśmy tego nie udźwignęli. W drużynie jest około 20 zawodników, ale na mecz często przyjeżdża 14”. – podkreśla Mateusz.

 - „U nas zasada jest prosta. Chcesz grać, to grasz. Ale za darmo”. – podsumowuje Sławek.

Więcej niż konkurs

Dla LZS Wierzbnik udział w „Mistrzostwach Twojego Świata” to coś więcej niż sportowa ciekawostka. To moment, w którym niewielki klub może pokazać się Polsce. To także szansa, by ktoś z zewnątrz zobaczył w tej drużynie coś wartościowego i zechciał pomóc, choćby w bardzo prosty sposób, przez wsparcie sprzętowe, organizacyjne czy promocyjne.
W klubie nikt nie pompuje balonika. Jest sporo dystansu, ale też zwyczajna radość z tego, co już udało się osiągnąć. Bo dla drużyny z małej miejscowości sam awans do takiego etapu to już wydarzenie, które zostanie zapamiętane na długo.

 

Prośba od drużyny na koniec

Piłkarze i działacze LZS Wierzbnik zwracają się z prośbą o wsparcie finansowe związane z wyjazdem drużyny na kolejną fazę rozgrywek. Wszystkich, którzy chcieliby pomóc klubowi, prosimy o kontakt pod numerem telefonu 691 326 973 (Mateusz). Klub oferuje możliwość promocji firmy, między innymi poprzez umieszczenie logo na koszulkach drużyny oraz inne formy współpracy sponsorskiej. Działacze podkreślają, że są otwarci na każdy rodzaj wsparcia.

Film dzięki któremu LZS Wierzbnik zagra w mistrzostwach

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%