Historia, którą można zobaczyć i niemal dotknąć. W Filii nr 9 Biblioteki Publicznej w Brzegu odbyło się spotkanie „Okiem archeologa”, podczas którego uczestnicy przenieśli się w świat dawnych epok i odkryć sprzed setek, a nawet tysięcy lat.
W ramach poszerzania kontaktu z czytelnikami, dnia 31. marca w Filii nr 9 Biblioteki Publicznej w Brzegu, odbyło się spotkanie pod nazwą ,,Okiem archeologa". Zaproszony gość, pan Władysław Czyżyk, uznany archeolog, kierownik działu Archeologii Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu, zabrał swoich słuchaczy w podróż przez historię. Jak potwierdzają badania, człowiek na Ziemi obecny jest od siedmiu milionów lat, a współczesne rozwiązania cywilizacyjne nie są wyjątkowe dla nas. Na dowód tego zgromadził w bibliotece artefakty, którym można było przyjrzeć się z bliska.
Archeologia to nauka interdyscyplinarna. Czerpie ze zdobyczy wielu nauk, m.in. historii, ekonomii, antropologii. Na przykładzie Odry, którą fachowo Pan Czyżyk nazwał ciekiem, pokazał jak woda jest podstawowym warunkiem tworzenia osad ludzkich. Głogów, Wrocław, Brzeg, Opole to miasta wyrosłe na pierwszych miejscach działalności człowieka. Podstawą pracy archeologa jest teren. Kopie tak głęboko w ziemi by dotrzeć do warstwy nienaruszonej przez człowieka, tzw. calca. W Brzegu grubość warstw wskazujących na działalność ludzką wynosi trzy metry. Wrocławskie odkrywki są drążone do siedmiu metrów. Archeolog wyjaśnił jak to się dzieje, że miasta tak narastają. Gdy budynek przestaje już służyć, nie rozbiera się go wraz z fundamentami ale je zasypuje. Fundamenty nowego domu wyrastają na starych. Słuchaczom podobała się licznie zgromadzona biżuteria z brązu pochodząca z okresu kultury łużyckiej. Fantazyjnie uformowane kolczyki wykonane z jednego kawałka stopu, skromny naszyjnik i pierścionki wskazują, że chęć podobania się istniała w człowieku od zawsze. Ogromne wrażenie zrobiło również niepozornie wyglądające duże naczynie bez ozdób datowane na 1200 p.n.e.
Poruszająca była historia małej trumienki z XVIII wieku, którą odkopano w czasie prac budowlanych na terenie brzeskiego szpitala. Sama nie zachowała się, rozpadając się pod naporem koparki, lecz skrywała przedmioty w jakie kochający rodzice wyposażyli swoje zmarłe dziecko. Idealnie zachowany kubeczek z barwionego szkła oraz ceramiczna laleczka miały uprzyjemnić życie dzieciątku po Tamtej Stronie. Z drewnianej trumny pozostała tzw. lwia łapa czyli cynowy wspornik. Atrakcją spotkania był również kościany grzebień. Jak zauważyła jedna z uczestniczek, długich, gęstych włosów nie można by nim uczesać. Niemniej, precyzja wykonania tego XV-wiecznego przedmiotu budzi podziw. Za sprawą łyżwy sporządzonej z kości, również pochodzącej z XV wieku, ożyły w wyobraźni postaci z brueglowskiej ślizgawki (obraz pt. ,,Zimowy pejzaż z łyżwami i pułapką na ptaki").
Słuchacze mieli wyjątkową okazję przyjrzeć się dokładnie dwóm renesansowym naczyniom z pracowni garncarskiej w Brzegu. Bogato zdobione, jedno z nich miało zapewne przeznaczenie liturgiczne. Wskazuje na to wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa. Obcowanie z przedmiotami z tak odległych epok, a także atrakcyjna narracja Pana Czyżyka sprawiły, że trudno było się rozstać. Chwile gdy można było przenieść się w czasy naszych przodków i zobaczyć jak bardzo jesteśmy podobni, na długo pozostaną w pamięci słuchaczy.
Tekst i zdjęcia: wolontariusz Miejskiej Biblioteki Publicznej w Brzegu, Agnieszka Chwastyk
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz