Nasze szkoły

Zamknij

ZSE we Włoszech

DAW 19:35, 12.06.2017 Aktualizacja: 00:14, 27.10.2025
Skomentuj ZSE we Włoszech

Pod koniec maja 45 osobowa grupa uczniów zespołu Szkół Ekonomicznych wyjechała na dziewięciodniową wycieczkę do Włoch. Koordynatorem wyjazdu była nauczycielka geografii, pani Urszula Spulna, przy współpracy z zaprzyjaźnionym biurem podróży, które organizowało nam już wycieczki do Włoch i Chorwacji.


Po kilkunastu godzinach nocnej podróży autokarem, przyjechaliśmy do małej turystycznej miejscowości o nazwie Bibione, usytuowanej nad Adriatykiem w pobliżu Wenecji. Żyje tu około trzech tysięcy stałych mieszkańców, jednak w sezonie liczne apartamentowce i hotele zamieszkuje już ponad sto tysięcy gości z różnych krajów.

Nasz hotel "Lion Nord" znajdował się bardzo blisko plaży, a z jego okien rozciągał się piękny widok na morze. Zamieszkaliśmy w apartamentach z sypialniami, salonem, łazienką i wyposażona kuchnią , w której mogliśmy przygotowywać sobie posiłki.

Pogoda w dzień naszego przyjazdu była wietrzna i zastanawialiśmy się, czy słusznie wzięliśmy ze sobą stroje plażowe, ale wkrótce okazało się, że jak najbardziej słusznie - codziennie poranne chmury znikały, niebo błękitniało i nastawał prawdziwy upał, sprzyjający plażowaniu. Opalaliśmy się i kąpaliśmy się w ciepłym morzu, skacząc po falach czy poddając się ich łagodnemu nurtowi. Wieczorem z uwagą oglądaliśmy naszą opaleniznę, planując, które to części ciała poddamy jutro upiększającemu działaniu słońca, a które zasłonimy lub zaopatrzymy kremem z filtrem.

Byliśmy też na lokalnej dyskotece, na miejscowym targowisku, gdzie sprzedawano miedzy innymi wyborne sery, słodkie morele i soczyste arbuzy. Chodziliśmy po urokliwych uliczkach Bibione przyglądając się życiu mieszkańców tego miasteczka, a w małych kafejkach próbowaliśmy włoskiej kawy i lodów. Na specjalnie dla nas zorganizowanym włoskim wieczorze w jednej z miejscowych restauracji przekonaliśmy się, że pizza jest we Włoszech niezmiennie smaczna, ale na przykład lazania , czy pomidorowe pulpeciki z ziemniakami puree - już niekoniecznie. Spacerowaliśmy także po plaży, niekiedy ostrożnie omijając wojownicze kraby lub leżące na piasku wielkie, przezroczyste ,obramowane granatowym szlaczkiem meduzy.

Zwiedziliśmy też przepiękną Wenecję, gdzie chłonęliśmy niepowtarzalny klimat tego wiekowego miasta na wodzie, płynęliśmy wodnym tramwajem i fotografowaliśmy z zachwytem panoramę okolicy ze szczytowych okien dziewięćdziesięciometrowej weneckiej dzwonnicy.

Co chwilę wysyłaliśmy minireportaże z naszych wakacji rodzicom i kolegom ze szkoły, którzy słusznie zazdrościli nam i żałowali, ze jednak nie zdecydowali się na ten wyjazd...

W ostatni dzień pobytu z żalem opuściliśmy nasz hotel i wyruszyliśmy w powrotną drogę. Na pożegnanie zatrzymaliśmy się jeszcze w Trieście, gdzie urzekły nas niepowtarzalne widoki wybrzeża, skał porośniętych małymi sosenkami i bujną trawą, ogrodów zamku Mia Mare i malowniczych przystani jachtowych.

Nocna podróż minęła szybko, do Brzegu zawitaliśmy wczesnym rankiem, opaleni, wypoczęci i bardzo zadowoleni z naszych nadmorskich wakacji. Może uda się je powtórzyć w przyszłym roku?

(DAW)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%