„Fala manipulacji” większa niż fala powodziowa. Burmistrz Wrębiak kłamał na sesji o przegranym procesie w sądzie

0
Burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak (fot. archiwum)
Reklama
Reklama
Reklama

Nie można przejść obojętnie obok tak spektakularnej demagogii burmistrza Jerzego Wrębiaka, tym bardziej, że tak wiele zmanipulowanych i kłamliwych informacji wygłosił w przestrzeni publicznej podczas dzisiejszej (26.10) sesji Rady Miejskiej Brzegu. Poziom absurdu właśnie przekroczył wszelkie możliwe granice.


Przypomnijmy, że 24. października w Sądzie Okręgowym w Opolu zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie z powództwa burmistrza Brzegu Jerzego Wrębiaka przeciwko wydawnictwu Brzeg24.pl, redaktorowi naczelnemu oraz autorowi artykułu o akcji przeciwpowodziowej w 2020 roku. Jerzy Wrębiak pozwał nasze media zarzucając naruszenie jego dóbr osobistych poprzez rzekomo nieprawdziwe informacje zawarte w przedmiotowym artykule prasowym. Sąd oddalił powództwo Jerzego Wrębiaka, uznając m.in., że informacje zawarte w artykule zostały przedstawione zgodnie z prawdą, a autor materiału prasowego skrupulatnie zbierał te informacje.

Niestety, Jerzy Wrębiak wciąż publicznie podważa wiarygodność naszych mediów i na dzisiejszej (26.10) sesji Rady Miejskiej Brzegu wygłosił niebywałą serię nieprawdziwych i zmanipulowanych informacji na temat tej sprawy. Z tego też względu szeroko rozumianej przestrzeni publicznej należą się wyjaśniania.

Pierwsza manipulacja burmistrza Brzegu
Jerzy Wrębiak ogłosił na dzisiejszej sesji, że (tu cytat): – „Wyrok dotyczył informacji przekazanych przez gazetę na podstawie źródeł. On w żaden sposób nie kwestionuje, i to było powiedziane na sprawie, działania magistratu, czyli naszych działań, w momencie kiedy mieliśmy zagrożenie powodziowe w 2020 roku”.

Reklama - ciąg dalszy wpisu poniżej
Reklama

Niestety dla burmistrza Wrębiaka fakty są inne. Wyrok dotyczy pozwu burmistrza Jerzego Wrębiaka, w którym zarzucał naszemu wydawnictwu oraz autorowi artykułu naruszenie jego dóbr osobistych poprzez rzekome nieprawdziwe informacje zawarte w artykule prasowym na temat akcji przeciwpowodziowej w 2020 roku. Wielowątkowy artykuł ujawnił m.in., że Jerzy Wrębiak w tracie zagrożenia powodziowego ogłaszał nadejście wielkiej fali powodziowej o wysokości 660 – 680 cm, która w rzeczywistości nie miała nadejść. Jerzy Wrębiak ogłaszał nadejście wielkiej fali nawet już po tym, gdy rzeczywisty szczyt fali przeszedł przez Brzeg! Tym samym burmistrz Wrębiak wywoływał zbędny niepokój i lęk wśród mieszkańców Brzegu. O tym fakcie pisaliśmy w naszym artykule i to działanie burmistrza Brzegu kwestionowaliśmy, jako postawienie się nad hydrologami i prezentowanie nadejście wielkiej fali, której nie prognozowali hydrolodzy i eksperci w tym zakresie.

Druga manipulacja burmistrza Brzegu
Jerzy Wrębiak na sesji powiedział, że (tu cytat): – „Dzisiaj jest okazja, żeby powiedzieć mieszkańcom o tym, że gdybyśmy nie podjęli wtedy działań, to mielibyśmy powódź w Brzegu taką jaką z 2010 roku. Dlatego, że fala, która się pojawiła w naszym mieście 613 – 617 cm, o której państwo możecie przeczytać, to jest fala, która przeszła po podjętych działaniach przez Gminę Brzeg. Jeżeli państwo macie wątpliwości co do tego co mówię, to przecież po przegranym procesie powinienem mieć nowy proces i pewnie ktoś to zrobi i udowodni, że nie mam racji”.

To kolejna nieprawdziwa informacja burmistrza Wrębiaka. Po pierwsze dlatego, że podczas powodzi w 2010 roku poziom Odry w kulminacyjnym momencie na wodowskazie w Brzegu wynosił około 730 cm, natomiast w październiku 2020 roku ani przez moment nie było takich prognoz i takiego zagrożenia! W sposób jednoznaczny potwierdzają to wyjaśnienia kierownik RZGW we Wrocławiu pani Moniki Mesjasz, która podczas omawiania sytuacji na sztabie wojewódzkim, co prawda powiedziała, że: „Sytuacja w Brzegu jest podobna do sytuacji z 2010 r.”, jednak zapytaliśmy ją również o to i wyjaśniła, że porównanie do powodzi z 2010 r. miało odniesienie do sytuacji z czerwca 2010 roku, kiedy stan wody w Brzegu wyniósł dosłownie tyle samo co w październiku 2020 r., czyli 613 cm!

Niestety, wygląda na to, że Jerzy Wrębiak źle zrozumiał słowa pani kierownik RZGW we Wrocławiu i wciąż żyje w błędnym przekonaniu, że do Brzegu miała nadejść ponad siedmiometrowa fala. Wyjaśnić również należy, że „uformowanie” fali o wysokości nie większej niż 613 – 617 cm, która dotarła do Brzegu w październiku 2020 r., można zawdzięczać pracownikom Wód Polskich, którzy w sposób kompetentny sterowali przepływami rzeki Odry. Prawdą jest, o czym pisaliśmy już zresztą w naszym artykule o akcji przeciwpowodziowej, że decyzję o opóźnieniu zrzutów wody ze zbiorników m.in. w Raciborzu i Nysie podjęto po spotkaniu na sztabie wojewódzkim, w którym także udział brał burmistrz Jerzy Wrębiak, jednak tych działań nikt nie podważa, natomiast żadne działania prowadzone na wyspie w Brzegu, czyli podnoszenie linii brzegowej przez strażaków i wojsko, nie miały wpływu na wysokość fali powodziowej! Oczywiście, działania służb były zasadne, o czym także wspominaliśmy wcześniej, jednak te działania nie przyczyniły się do tego, że do Brzegu nadeszła niższa fala, niż ta, którą w sposób absurdalny ogłaszał Jerzy Wrębiak!

Kłamstwo burmistrza Wrębiaka!
Jerzy Wrębiak na dzisiejszej sesji perfidnie kłamał! Powiedział, że (tu cytat): – „Ja to mówię z pełną odpowiedzialnością, że Panorama, gazeta na procesie mówiła, że ona korzystała ze źródeł i pisała tylko to, co otrzymywała, natomiast nie mieli dostępu do źródeł, które zostały ujawnione później, a to są źródła związane z notatką, która została sporządzona na sztabie wojewódzkim, którą właściwie przygotowywały służby pana wojewody, a z której notatki wynika, że to właśnie my spowodowaliśmy sztab kryzysowy, po to, żeby pan wojewoda wysłuchał nowych okoliczności, które spowodowały, że zagrożenie w Brzegu i w Oławie istnieje”.

Szanowny Panie Burmistrzu. Otóż „Panorama” miała dostęp do wielu źródeł informacji, w tym także do notatki ze spotkania na sztabie wojewódzkim! Przecież w naszym artykule są przytaczane dane z tej notatki, więc dlaczego i na jakiej podstawie perfidnie Pan kłamie, że nie mieliśmy tego dokumentu? Nasz artykuł o akcji przeciwpowodziowej został poprzedzony żmudną, ale rzetelną, kilkumiesięczną pracą dziennikarską, dzięki której pozyskaliśmy ogrom dokumentów. Posiadaliśmy wszystkie protokoły ze wszystkich sztabów kryzysowych, faktury kosztów, oficjalne prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, czy obszerną analizę zdarzenia przygotowaną przez Państwową Straż Pożarną. To są setki stron dokumentacji potwierdzające informacje zawarte w artykule o akcji powodziowej. Rzekome „źródła”, które Pana zdaniem zostały ujawnione „później”, to jakaś absurdalna korespondencja Pana zastępcy Bartłomieja Kostrzewy, który sugerował kierownikowi RZGW w Gliwicach, że nasz artykuł zawiera nieprawdę i chcecie żądać sprostowania, oczekując jednocześnie od kierownika RZGW w Gliwicach, aby się do tego ustosunkował! Natomiast nawet w tym dokumencie kierownik RZGW w Gliwicach poinformował Was, że przedstawiona w artykule prognoza hydrologiczna z dnia 18.10.2020 r. uwzględniała już zmiany dyspozycji „zrzutów wody” ze zbiorników! Innym „nieznanym źródłem” mogą być nagrane rozmowy z pracownikami Wód Polskich w dniu 18 października 2020 r., a które to zataił Pan przed nami i nie udostępnił ich wraz z protokołami z posiedzeń sztabu kryzysowego! Co ciekawe, te rozmowy tylko potwierdzają informacje zawarte w naszym artykule, bo już w dniu 18. października 2020 r. dziękował Pan pracownikom Wód Polskich, za uratowanie Brzegu przed powodzią, czyli miał Pan już wtedy świadomość o tym, że żadna wielka fala nie nadejdzie, natomiast kilka godzin później publikował Pan na swoim Facebooku nieaktualne artykuły o nadchodzącej siedmiometrowej fali powodziowej! Zupełny odlot, brak wyczucia i wyobraźni. Czy zastanawiał się Pan chociaż przez chwilę, co czuli mieszkańcy terenów zalewowych w tamtym czasie, czytając Pana „przepowiednie” o nadchodzącej wielkiej wodzie?

Kolejne kłamstwo burmistrza Wrębiaka!
Jerzy Wrębiak na sesji Rady Miejskiej Brzegu powiedział, że (tu cytat): – „I wydaje mi się, że myśmy nie robili konferencji mówiąc i pogrążając służby, które nas mają chronić tylko przeszliśmy do porządku dziennego. Natomiast po roku później pojawił się artykuł mówiący o tym, że burmistrz wydał ćwierć miliona złotych zupełnie niepotrzebnie. Otóż proszę państwa ja na sprawie też powiedziałem, pytałem tego pana, który to pisał, na co wydałem te ćwierć miliona?”.

Panie Jerzy Wrębiak, zgodnie z powiedzeniem „kłamstwo ma krótkie nogi”, tak będzie i tym razem. Skłamał Pan na sesji, że artykuł pojawił się po roku i mówił rzekomo o tym, że „burmistrz wydał ćwierć miliona złotych zupełnie niepotrzebnie”. Po pierwsze, w artykule nie ma ani jednego słowa, że ćwierć miliona wydał burmistrz, natomiast wszystkie koszty są wyszczególnione, ile i jaka instytucja wydała. Każda informacja o kosztach pochodzi z oficjalnych źródeł pozyskanych w ramach dostępu do informacji publicznej. Przytaczamy zatem fragment artykułu o poniesionych kosztach:
„Najwięcej – pośrednio – zapłacili strażacy. Koszty wypracowanych godzin przez ratowników z OSP  i PSP wyliczono na kwotę 40 212,00 zł. Zużyte paliwo i worki to 13 900,00 zł, z kolei rękawy przeciwpowodziowe (jednorazowego użytku – przyp. red.) oszacowano na 190 000,00 zł. Koszty poniesione przez Gminę Brzeg wyniosły 19 453,00 zł, a Powiat Brzeski przekazał 678 zł WOPR-owcom na zakup paliwa do łodzi motorowych. Urząd Wojewódzki w Opolu użyczył burmistrzowi Brzegu 40000 worków przeciwpowodziowych oraz 2 dozowarki piasku oraz zapłacił z własnego budżetu 7 508,00 zł za posiłki dla żołnierzy, bo jak czytamy w korespondencji z OUW: „pokrył z własnych środków koszty wyżywienia Sił Zbrojnych RP zabezpieczających m. Brzeg, gdyż burmistrz Brzegu nie zorganizował właściwie wyżywienia dla Sił Zbrojnych RP, o których pomoc sam wnioskował do Wojewody Opolskiego”.

Tyle w temacie kosztów, Panie burmistrzu. Dziękujemy za uwagę i w zasadzie można byłoby się rozejść, ale Pan nie poprzestał na tym i dalej kłamał na sesji, że w artykule rzekomo napisaliśmy, że wydano pieniądze zupełnie niepotrzebnie. Otóż w żadnym zdaniu artykułu nie padło takie stwierdzenie, czy chociażby sugestia! Wręcz przeciwnie, w artykule podkreślaliśmy, że działania strażaków były zasadne, a chociaż cała akcja nie należała do najtańszych, to miała swoje uzasadnienie prewencyjne! To pisaliśmy w naszym artykule Panie Wrębiak., dlatego znów dopytujemy: w jakim celu i na jakiej podstawie kłamie Pan publicznie i oskarża nasze media o coś, co nigdy nie miało miejsca? Jaki Pan ma w tym cel?

Himalaje obłudy burmistrza Wrębiaka
Jerzy Wrębiak ogłosił na dzisiejszej sesji, że (tu cytat): – „W tej sprawie (sądowej – przyp. red.) chodzi o to, że dziennikarz napisał informacje w oparciu o źródła, które dostarczył były wojewoda i on się tego trzymał. Natomiast sam przyznał na sprawie, że on nie znał, ani notatki, ani nagrań, które były z tego sztabu kryzysowego i opierał się tylko na tych źródłach, natomiast nikt nie kwestionował naszych działań”.

Kolejne kłamstwa wypowiedziane przez Jerzego Wrębiaka są, naszym zdaniem, naruszeniem prawa, jednak rzeczywistą ocenę pozostawiamy fachowcom, natomiast już teraz, aby stało się jasne, należy te kłamstwa obalić. Przede wszystkim nasz artykuł nie powstał w oparciu o źródła wyłącznie od byłego wojewody i jakoby autor artykułu tylko tych informacji się trzymał. Fakty są takie, że artykuł powstał w oparciu o źródła pozyskane od: burmistrza Brzegu Jerzego Wrębiaka, Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, starosty Powiatu Brzeskiego, Państwowej Straży Pożarnej w Brzegu, Wód Polskich oraz Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. W oparciu o setki stron dokumentów, szczegółową i dogłębną analizę tych dokumentów, powstał nasz artykuł, który nie spodobał się burmistrzowi Jerzemu Wrębiakowi. Ponadto, wbrew kłamliwym informacjom burmistrza, autor artykułu nie mówił na rozprawie w sądzie, że „nie znał, ani notatki, ani nagrań, które były z tego sztabu kryzysowego i opierał się tylko na tych źródłach”. Otóż Panie burmistrzu Wrębiak, autor artykułu znał notatki ze wszystkich sztabów kryzysowych. Wojewódzkich, miejskich i powiatowych. Nie znał jedynie nagrań, które jak już wspominaliśmy wcześniej, zataił Pan przed nami, a które to w rzeczywistości potwierdzają informacje zawarte w naszym artykule. Ponadto, daleko idącą manipulacją jest stwierdzenie, że nikt nie kwestionował Pańskich działań, ponieważ kwestionowaliśmy, kwestionujemy i będziemy kwestionować (do czasu, aż Pan nie wyjaśni), Pańskie komunikaty o wielkiej fali 660 – 680 cm, która w rzeczywistości nie miała nadejść i żadne prognozy ekspertów takiej fali nie przewidywały. Kwestionowaliśmy, kwestionujemy i będziemy kwestionować (do czasu, aż Pan nie wyjaśni), w jakim celu, na jakiej podstawie ogłaszał Pan mieszkańcom Brzegu nadejście fali powodziowej 660 – 680 cm, już nawet po przejściu rzeczywistej, znacznie mniejszej fali o wysokości 613 cm?

Wyimaginowany, fałszywy „news” burmistrza Wrębiaka
Jerzy Wrębiak na dzisiejszej sesji nie przestawał zaskakiwać. Seria kłamstw i manipulacji przeplatała się z kompletnie wyimaginowanymi nowinkami. Burmistrz Wrębiak stwierdził publicznie na dzisiejszej sesji, że (tu cytat): – „Ja mam jeszcze jedną taką rzecz, bo pan dziennikarz powiedział, że po powodzi my nie odwoływaliśmy alarmu”.

W jakim celu Jerzy Wrębiak ogłosił publicznie takie kłamstwo – nie wiadomo, natomiast nikt na sądowej rozprawie nie wypowiedział takich słów. Nikt też nawet nie wypowiedział słów o zbliżonym znaczeniu! Również w naszym artykule nie ma takich informacji. To istny wymysł burmistrza, jakaś wyimaginowana bzdura.

Podsumowanie
Nie od dziś wiadomo, że żadna władza nie znosi ujawniania niewygodnej prawdy. Jako redakcja lokalnych mediów od dawna odczuwamy szykany ze strony burmistrza Jerzego Wrębiaka, który od wielu lat próbuje uwikłać nas w sądowe procesy. On korzysta z gminnej machiny prawnej, a my z naszej rzetelności dziennikarskiej. Tym razem burmistrz Jerzy Wrębiak pozwał do sądu nasze wydawnictwo oraz autora artykułu o akcji przeciwpowodziowej, zarzucając nam rzekomo nieprawdziwe informacje, które rzekomo szkalują i naruszają dobre imię Jerzego Wrębiaka. Burmistrz zaprzągł do tej sprawy kilkunastu świadków, głównie urzędników podlegających mu służbowo, a którzy to mieli potwierdzić rację pana Wrębiaka i obciążyć nasze wydawnictwo. Na szczęście na straży prawa stoją sądy, które obiektywnie rozpatrują materiały dowodowe, a nie insynuacje lub bezpodstawne oskarżenia. 24. października 2023 r. (niemal w trzecią rocznicę zagrożenia powodziowego w Brzegu) Sąd Okręgowy w Opolu wydał nieprawomocny wyrok, oddalając powództwo Jerzego Wrębiaka, a w ustnym uzasadnieniu stwierdził m.in., że informacje zawarte w naszym artykule zostały przedstawione zgodnie z prawdą, a autor materiału prasowego skrupulatnie zbierał te informacje. Niekorzystny i wstydliwy dla burmistrza wyrok Sądu stał się okazją, aby na dzisiejszej (26.10) sesji odczytać powyrywane z kontekstu informacje i poprzez serię manipulacji i kłamstwa usprawiedliwić siebie, a nas publicznie oskarżać. Robił to już wcześniej poprzez wielokrotną publikację kłamliwych wpisów na swoim Facebooku, jednak tym razem nie można pozostać obojętnym na takie zachowanie, a pierwszym krokiem braku obojętności jest ten artykuł. Bez względu na wszystko, nie ulegniemy żadnej presji ze strony żadnej władzy i będziemy wykonywać to, co należy do obowiązków niezależnych mediów. Będziemy patrzeć się na ręce każdej władzy i informować opinię publiczną o nieprawidłowościach, absurdach, czy braku kompetencji. 

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama