Sięgam gwiazd – wywiad z Damianem Wolakiem, zdobywcą 3 miejsca w Grand Press Photo 2020 w kategorii Ludzie

0
Grand Press Photo

Damian Wolak to fotoreporter, retuszer, fan sportu i społecznik. Na co dzień jest też naszym redakcyjnym kolegą, a jego zdjęcia można oglądać na łamach gazety Panorama Powiatu oraz serwisu brzeg24.pl. Jedno z jego zdjęć, otworzyło mu drogę do trzeciego miejsca w prestiżowym konkursie fotograficznym Grand Press Photo. O konkursie, fotografowaniu i planach rozmawia z nim Krzysztof Żołyński.

Krzysztof Żołyński: Co wydarzyło się 13 maja 2020 roku? Okazuje się, że 13 wcale nie był pechowy.

Damian Wolak: Nie wierzę w to, że 13 maja jest pechowy. Kto zna historię to wie dlaczego “13 i w dodatku piątek” jest pechowy. Poza Tym 13 maja w środę, zwłaszcza wieczór zapadnie na długo w pamięci dla mnie i moich bliskich, znajomych tych dalszych i bliższych. Stanąłem na przysłowiowym pudle podium, udało się, wciąż nie wierzę, że z około 5300 z całej polski moja fotografia znalazła się w finale, a następnie pozwoliła mi zostać laureatem. Coś pięknego!

Gala Grand Press Photo 2020

KŻ: Co się czuje, zajmując miejsce na podium w tak prestiżowym konkursie?

DW: Wielka szkoda, że przez obecną sytuację spowodowaną stanem epidemiologicznym gala nie mogła odbyć się w normalny sposób. Przypomnę, że odbyłaby się ona w Warszawie. Co czuje się, stając na podium? Oczywiście wielką radość i wiktorię! Trzecie miejsce na podium w takim konkursie jest, czymś więcej. Takie wygrane motywują do dalszego działania!

KŻ:  Jakie nadzieje miałeś wysyłając zdjęcie na Grand Press Photo? 

DW: Niczego się nie spodziewałem, oczywiście jak chyba każdy po cichu liczyłem, że może dostanie się do finału. Gdy dostałem pierwszy mail że moja praca znalazła się w “puli finałowej” nie dowierzałem. Kolejny mail od organizatora potwierdził już że fotografia została zakwalifikowana do finału!

Sięgam gwiazd – wywiad z Damianem Wolakiem

Wówczas za dwa dni, można było podać tę informację do wiadomości publicznej. Samo zakwalifikowanie do finału było już czymś wielkim, nikt przez tydzień nie mógł być pewny ostatecznego rezultatu dopiero wczoraj, każdy mógł dowiedzieć się co osiągnął. To miejsce jest moim największym fotograficznym sukcesem!

KŻ:  Nie czułeś się trochę prowincjonalny w tym gąszczu fotograficznych wyjadaczy?

DW: No tutaj pragnę również pogratulować wszystkim finalistom i laureatom. Wszyscy wykonali świetną robotę! Wielu nominowanych pochodziło z wielkich wydawnictw. Najwięcej nominacji (chyba) mieli fotoreporterzy z Gazety Wyborczej, jak również wiele nagród ich fotografie zdobyły.

W mojej kategorii-ludzie, tu należy też wspomnieć pozostałych laureatów, bo są to Anna Lewańska z Gazety Wyborczej czy drugi Grzegorz Press (wolny strzelec). Oboje mają większy bagaż doświadczeń, oboje ukończyli zagraniczne uniwersytety na kierunku fotografia, wiele nagród w kraju i za granicą, nie ma co ukrywać są też starsi. Ja ukończyłem nasz grodkowski ogólniak i to po ukończeniu jego miałem swój pierwszy sukces w lokalnym konkursie “Grodków Moje Miasto”, gdzie wygrałem.

Wielu rzeczy nauczyłem się sam w fotografii, ale jeszcze wiele przede mną

Potem zaczęły się studia na Uniwersytecie Opolskim, jestem z wykształcenia historykiem. To obrazuje, że bycie na podium z takimi “rekinami fotografii reporterskiej” jest czymś wielkim. Oni zapewne działają w branży już kilkanaście lat, ja dopiero od czterech, tak bardziej na poważnie. Ale to również pokazuje, że prowincja nie ma czego się wstydzić. Nie ukończyłem studium, czy studiów fotograficznych, wielu rzeczy nauczyłem się sam w fotografii, ale wiem że jeszcze wiele przede mną.

KŻ:  Dlaczego akurat to zdjęcie? O czym ono jest? Kim są bohaterowie?

DW: No to pytanie należałoby zadać, raczej jury, bo to do nich należał ostateczny werdykt. Ja, jak większość zgłosiłem pięć prac. Teraz z perspektywy czasu patrząc na wszystkie, uważam że trzy były bardzo dobre, a dwie to dobre średniaki. Przypomnę, że na mojej zwycięskiej fotografii, widać wielu bohaterów z Kobieli pod Grodkowem.

Grand Press Photo
Zdjęcie, za które Damian Wolak otrzymał 3 miejsce w kategorii Ludzie

Tego dnia walczyli, jak stado lwów, dosłownie nie chcieli tej “śmierdzącej inwestycji” pod swoimi domami, podobnie jak mieszkańcy Jaszowa i Bogdanowa. Ta jedna fotografia potrafiła opowiedzieć całą historię wszystkich tych spotkań, jakie były organizowane w maju i czerwcu zeszłego roku. Mieszkańcy tych miejscowości zwłaszcza Kobieli, którzy są obecni na zdjęciu i z wielkim skupieniu wykonują gest podniesienia ręki na “wiejskim głosowaniu”. Czas się zatrzymał, jak również inwestycja została definitywnie odrzucona!

Tego dnia walczyli, jak stado lwów

Sam bym nie chciał mieć kilku tysięcy krów i byków w pobliżu domu.

KŻ:  Co dalej po takiej nagrodzie?

DW: Takie nagrody i wyróżnienia budują, zachęcają do dalszej pracy i realizacji projektów. Obecnie realizuje jeden z fotoreportaży, ale w planach są oczywiście kolejne. Nie będę zdradzał większych szczegółów na obecną chwilę, ale chcę popracować nad tzw. „story telling”, nie wiem co z tego wyjdzie.

KŻ:  W Panoramie Powiatu jesteś fotoreporterem, ale poza pracą zajmujesz się też innymi rodzajami fotografii…

DW: Dokładnie! Z Panoramą jestem związany od ponad czterech lat. Poza pracą wykonuję portrety, głównie znajomym z Grodkowa i Brzegu. Jeżeli chodzi o portrety, to tutaj już uczestniczyłem w kilku warsztatach z tej dziedziny. Lubię wykonywać proste czarno-białe portrety, uważam że często w “prostocie siła” nic przekombinowane jak w portretach beauty, czy fotografii senso stricte modowej.

Z Panoramą jestem związany od ponad czterech lat

Oczywiście nic do tego typu fotografii nie mam nawet lubię na nie popatrzeć, ale często trzeba w nie aranżować sztab ludzi ja na to nie mam zwyczajnie czasu, by zaaranżować jakiś sztab ludzi do współpracy. Choć jest jeden pomysł, by taki jeden projekt stworzyć przy pomocy make-up artist, ale o tym w swoim czasie.

KŻ:  Portrety jednak chyba kochasz najbardziej?

DW: No nie do końca, po prostu pokochałem robić zdjęcia. Portrety są dla mnie odskocznią od pracy w redakcji, są czymś innym, co dotychczas wrzucałem do swoich mediów społecznościowych by się “pochwalić”. Wielu reporterów, dla wielu pism również tworzy portrety.

Różnica między zdjęciami reporterskimi a portretem polega na tym że tutaj można mieć pełną kontrolę na tym co dzieje się przed obiektywem. Przez tę całą sytuację spowodowaną koronawirusem, obecnie nie wykonuję żadnych zdjęć portretowych, wolę robić je w naszym mini studio w OKiR’ze w Grodkowie, obecnie niestety od dwóch miesięcy jest zamknięte, czekam z niecierpliwością by znów je odwiedzić.

Wolę robić je w naszym mini studio w OKiR’ze w Grodkowie

KŻ:  Dlaczego czarno-białe prace

DW: No w dobie kolorowych reklam i tego, że ludzie lubią oglądać wszystko kolorami, to mimo wszystko uważam że czerń i biel bardziej się mi podoba, często oddaje większą powagę fotografii. Można bardziej przyjrzeć się fotografią “od serca”. Zobaczcie również jak wiele nagrodzonych prac na wielu wystawach, konkursach zostało wykonanych w monochromii.

Wydaje mi się, że oddają one więcej uroku, ale to jest moje osobiste wrażenie, oczywiście fotografuję również w kolorze, który oczywiście też w większości sytuacji jest wręcz wskazany!

KŻ:  Robisz też zdjęcia gwiazdom. I nie mam tu na myśli celebrytów 😊

DW: Hah… Nocne niebo interesuje wielu ludzi, mnie zainteresowało już kilka lat temu widząc fotografie innych w internecie. Dwa lata temu coś zaczęło z tego wychodzić, ale dopiero niedawno z powodu koronawirusa i większej ilości wolnego czasu spróbowałem ponownie. Fotografii gwiazd na niebie trzeba poświęcić parę godzin, no i nie zawsze można ją wykonać.

Jak jest nów to nie kładę się spać

Jak jest nów to nie kładę się spać, obecnie maj jest ostatnim miesiącem przed “biało nocną przerwą”, by wykonać tego typu fotografie, a te można obecnie wykonać przed świtem, do października ten czas ulega zmianie. U nas jest to prawie niemożliwe, ze względu na tzw. “zanieczyszczenie nocnego nieba sztucznym światłem”. Na horyzoncie rozchodzi się nocna łuna która przeszkadza. Jest to część projektu nad którą pracuję, ale jego premiera nie odbędzie się prędko.

KŻ:  Jakie masz fotograficzne plany?

DW: Pracować, pracować, pracować i pracować. Nic tak nie kształci w fotografii, jak robienie zdjęć i oglądanie prac innych. Jest wiele planów, ale nie chcę ich obecnie zdradzać, niech dla zainteresowanych tematyką fotografii będą “niespodzianką”.

KŻ:  Co z wystawami?

DW: Obecnie na swoim koncie mam skromny dorobek w postaci indywidualnej wystawy “Czarne Portrety”. No i tu znowu muszę ponarzekać na koronawirusa, bo trwała ona jedynie jeden dzień! Tzn. odbył się jedynie wernisaż, na którym wszyscy ciepło przyjęli fotografie. Wystawa od dwóch miesięcy wisi na ścianach w Grodkowie w kinie “Klaps”… Trafiła również do internetu, ale jednak osobiście wolę oglądać fizycznie fotografie, czy to właśnie na wystawie czy w fotoalbumie.

“Czarne Portrety”

Mam nadzieję, że niebawem kino zostanie ponownie otwarte i więcej osób będzie miało możliwość zobaczenia ponad dwudziestu portretów, a moja wystawa powędruje dalej, do Brzegu jak było w planie. Jeżeli chodzi o przyszłe wystawy to nie mam obecnie pojęcia i kiedy ale jest plan na przyszły rok stworzenia większej wystawy, zobaczymy co “przyniesie czas”. Co do Grand Press Photo, nie ukrywam, że super było by zobaczyć „na żywo” prace laureatów i finalistów, czyli 266 zdjęć w naszym regionie.

Nie wiem, jak wygląda sprawa organizacyjna ale po części należy ona do samorządów zarówno tych w wojewódzkich jak i lokalnych, czy byli by zainteresowani. Tutaj to można złożyć zapytanie, czy będą oni zainteresowani? Bo wystawa odwiedza największe miasta w Polsce, ale również bardziej kameralne. Do tej pory chyba, w naszym województwie nie gościła wystawa Grand Press Photo, mogę się mylić bo ten konkurs ma już 16 edycji za sobą. Dotychczas w Opolu rok rocznie można było zobaczyć wystawę World Press Photo, czyli najlepszych fotografii prasowych z całego świata!