Nauczyciele z Brzegu mogą przystąpić do ogólnopolskiego strajku. ZNP chce dla nich podwyżek

0
fot. Barbara Mrowiec, prezes brzeskiego oddziały ZNP

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do samorządowców z pismem, w którym informuje, że część nauczycieli i pracowników niepedagogicznych może skorzystać w najbliższym czasie z prawa do strajku. Sławomir Broniarz podkreśla, że budżety jednostek samorządowych zostały niedawno obciążone wprowadzeniem reformy edukacji, za co odpowiedzialne jest ministerstwo, jednak obecna sytuacja i zarobki nauczycieli wymagają zmian, a jedną z nich mają być podwyżki wynagrodzenia o 1000 złotych.


Apel Sławomira Broniarza trafił także do Biura Rady Miejskiej Brzegu z pismem przewodnim od prezes brzeskiego oddziału ZNP Barbary Mrowiec.

– Przygotowujemy się do strajku, ale najpierw do 20 marca przeprowadzimy referendum w tej sprawie wśród pracowników placówek oświatowych, w których działają ogniwa ZNP. Oczekujemy wsparcia od radnych, ponieważ mamy świadomość, że rząd nakłada na samorządy zbyt duże obciążenia finansowe jeśli chodzi o płace i nie tylko. Musimy rozmawiać, bo wynagrodzenie nauczyciela stażysty kształtuje się na poziomie najniższej krajowej. Trzeba rozmawiać i przeanalizować budżet miasta, może uda się wygospodarować jakieś środki na podwyżki dla pracowników samorządowych, czyli pracowników niepedagogicznych – mówi Barbara Mrowiec.

Przypomnijmy, że wysokość wynagrodzenia nauczycieli reguluje Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej, ale organ prowadzący szkołę (np. Gmina Brzeg) ma istotny wpływ na kształtowanie tego wynagrodzenia.

W brzeskich placówkach edukacyjnych (szkołach i przedszkolach) jest zatrudnionych ok. 460 nauczycieli, z czego ok. 400 na pełnym etacie. Chcąc sprostać postulatom ZNP i podwyższyć wynagrodzenia zasadnicze o 1000 zł, władze miasta musiałaby poszukać w budżecie ok. 400 tys. złotych miesięcznie. Z kolei pracowników niepedagogicznych (np. administracja, kucharki, woźni) w brzeskich szkołach i przedszkolach jest zatrudnionych ok. 150 osób. Podwyżki dla tej grupy pracowników kosztowałyby więc miasto ok. 150 tys. złotych miesięcznie.