Działkowicze od kilku lat proszą o wywiezienie śmieci

1

W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji zgłosiła się grupa mieszkańców Brzegu. Działkowicze od wielu lat dzierżawią ogródki przy ul. Składowej. Ich zdaniem ktoś urządził sobie w pobliżu tego miejsca wysypisko śmieci. Pod warstwą ziemi zalegają m.in. metal, plastik, szkło, czy samochodowe opony, ale od kilku lat nie mogą doprosić się wywiezienia tych nieczystości. „Od kilku lat nasze ustne lub telefoniczne prośby do Straży Miejskiej oraz do Zarządu Nieruchomości Miejskich, nie przynoszą rezultatu, jesteśmy zmęczeni nierówną walką z machiną urzędniczą” – tłumaczą w piśmie dostarczonym do naszej redakcji. Poniżej publikujemy pełną treść tego pisma oraz stanowisko Zarządu Nieruchomości Miejskich w Brzegu.


„W zawiązku z ponoszonymi corocznie coraz większymi opłatami za użytkowanie w/w ogródków, zwracamy się z uprzejmą prośbą w ramach tychże opłat o uprzątnięcie i wywiezienie zalegającej od kilkudziesięciu lat hałdy śmieci: gruz, plastik, odpady organiczne jak również szkło, co stwarza zagrożenie pożarowe. Śmieci te mają również wpływ estetyczny na wygląd naszych wypielęgnowanych ogródków i teren do nich przyległy, który mimo że nie należy do nas, jest przez nas systematycznie koszony. Od kilku lat nasze ustne lub telefoniczne prośby do Straży Miejskiej oraz do Zarządu Nieruchomości Miejskich, nie przynoszą rezultatu, jesteśmy zmęczeni nierówną walką z machiną urzędniczą. Za pozytywne i szybkie rozpatrzenie naszego pisma z góry serdecznie dziękujemy” – apeluje grupa działkowiczów.

Skontaktowaliśmy się z Dyrektorem Zarządu Nieruchomości Miejskich w Brzegu, aby zapytać o stanowisko w tej sprawie. Marek Sidor powiedział nam w rozmowie telefonicznej, że działania już zostały podjęte.

– Po otrzymanym piśmie od mieszkańców natychmiast uprzątnęliśmy wszystkie śmieci i gruz, natomiast jeśli chodzi o ziemię i gałęzie, które na pewno produkowane są przez działkowców, to proponujemy, aby sami to zagospodarowali. Ewentualnie mogą napisać pismo do pana burmistrza, żeby udostępnił im kontener, do którego będą wyrzucane tego rodzaju odpady – tłumaczy marek Sidor, dyrektor ZNM.