Ile potrafimy wyprodukować śmieci?

0
Obraz Pexels z Pixabay

Odpady zalegające na wysypiskach stają się coraz poważniejszym problemem. I choć rośnie popularność stosowania recyklingu (za co m.in. w naszym kraju odpowiada spora różnica w cenach odbioru śmieci segregowanych i niesegregowanych), wciąż prognozuje się wzrost ilości składowanych odpadów. Spory udział w tym ma fakt, że produkujemy ich coraz więcej. Ile? Na to pytanie odpowiada raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Czy zaleją nas śmieci?”.


W 2018 roku liczba wyprodukowanych w Polsce odpadów wyniosła 128 mln ton, z czego 12 mln, czyli niespełna 10%, to odpady komunalne. Prawie połowa z nich pochodziła z górnictwa, kolejne 20% z przetwórstwa przemysłowego, a niespełna 15% z wytwarzania i zaopatrywania w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę. Ponad połowę z tych odpadów, bo 54%, wyprodukowano w województwie dolnośląskim i śląskim, czyli tam, gdzie najbardziej rozwinięty jest przemysł wydobywczy. Najmniej natomiast w województwach: lubuskim, warmińsko-mazurskim oraz podkarpackim.

Jeśli chodzi wyłącznie o odpady komunalne, to w 2018 roku przeciętny Polak wyprodukował ich 329 kg (najwięcej w województwie dolnośląskim – 394 kg, najmniej w świętokrzyskim – 201 kg), czyli więcej niż rok wcześniej, kiedy było to 311 kg. Co więcej, prognozy wskazują, że do 2030 roku mieszkaniec naszego kraju będzie produkował średnio 370 kg śmieci rocznie.
Na tle innych państw Unii Europejskiej, która odpowiada za 12% światowej produkcji odpadów komunalnych (ok. 2,5 mld ton), Polska nie wypada najgorzej. Co prawda nie tak dobrze jak Belgia i Szwecja, które produkują najmniej śmieci, ale też nie tak źle jak Dania, której każdy obywatel wytwarza średnio prawie 800 kg śmieci rocznie. Nasz kraj produkuje natomiast ok. 67% średniej unijnej (wynoszącej 492 kg na osobę) oraz tylko 43% śmieci produkowanych przez Duńczyków.

Przyczyn rosnącej produkcji odpadów przy jednoczesnej niewystarczającej skali ich recyklingu szuka się przede wszystkim w niewiedzy. PIE przytacza statystyki, zgodnie z którymi aż jedna trzecia Polaków chciałaby ograniczyć wytwarzanie śmieci, ale nie wie, w jaki sposób mogłaby to zrobić. Potrzebę wzmożonej edukacji upatruje się także w dużych różnicach poziomu segregacji między poszczególnymi gminami, co wskazywałoby, że w niektórych rejonach naszego kraju wiedza ta jest mniej powszechna niż w innych. Ogólnie odsetek odpadów komunalnych poddawanych w Polsce recyklingowi wyniósł w 2018 roku 34%. To znaczący wzrost w porównaniu z rokiem 2007, kiedy odsetek ten wynosił niespełna 10%. W kolejnych latach planowany jest kolejny wzrost. Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która jest oparta na unijnym pakiecie odpadowym, zobowiązuje samorządy do poddawania recyklingowi przynajmniej 50% zebranych odpadów komunalnych w latach 2020-2024. Odsetek ten ma wzrastać o 5% co 5 lat i do 2035 roku osiągnąć 65%.
Rośnie też ilość odpadów poddawanych przekształcaniu termicznemu, przy jednoczesnym spadku śmieci składowanych. W 2018 roku przekształconych termicznie zostało 24% odpadów komunalnych, czyli ok. 3 mln ton. Natomiast odsetek odpadów poddanych składowaniu spadł z 70% w 2008 roku do 42% w roku 2018. To tylko 18% powyżej średniej dla Unii Europejskiej, ale ponad 30% powyżej celu na 2035 rok, kiedy składowane ma być tylko maksymalnie 10% śmieci. Warto jednak zaznaczyć, że w 2018 roku tylko 9 unijnych państw spełniło to założenie.

Bank Światowy prognozuje, że na przestrzeni kolejnych 30 lat globalna produkcja śmieci wrośnie o połowę. Oznacza to, że szybciej będzie rosła produkcja śmieci, niż liczba ludności (przewidywany wzrost to 1/5 obecnej liczby). Jeśli więc znacząco nie wzrośnie odsetek odpadów poddawanych recyklingowi, pytanie będące tytułem raportu PIE – „Czy zaleją nas śmieci?” – może niestety brzmieć twierdząco.

Dofinansowane ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu
Źródła:
pie.net.pl/wp-content/uploads/2020/09/PIE-Zalew-smieci.pdf