Stare meble zalegają na podwórkach. Co będzie się działo z odpadami wielkogabarytowymi?

0

Przez ostatnie dwa lata mieszkańcy Brzegu bez żadnych problemów mogli pozbywać się starych wersalek, szaf, stołów, czy dywanów. Oprócz ustalonych terminów wywozu odpadów wielkogabarytowych, taka usługa była dostępna na zgłoszenie telefoniczne. Od 2019 roku – pomimo że stawka za wywóz śmieci wzrosła o 25% – mieszkańcy miasta nie mają już możliwości pozbywania się dużych odpadów w ten sposób. Pokłosiem tych zmian mogły być problemy, o których brzeżanie przekonali się już kilka tygodni temu. Na jednym z podwórek stare meble zalegały do czasu, aż ktoś je podpalił i przy okazji uszkodził wiatę śmietnikową. Również planowana zgodnie z harmonogramem zbiórka nie przebiegła bezproblemowo.


– Cała ulica jest zagracona, bo nikt nie przyjechał odebrać tych śmieci. Zgodnie z harmonogramem powinni być w piątek (22 marca – przyp. red.), a mamy już sobotę i śmieciarek nie widać – poinformował naszą redakcję mieszkaniec jednego z osiedli.

Takie zarzuty odpiera prezes Zakładu Higieny Komunalnej: – W piątek zebraliśmy gabaryty z zabudowy wielorodzinnej, ale ludzie dostawiali kolejne odpady, z powrotem przynosili pod śmietniki te wszystkie duże rzeczy. To, co zostało wyniesione po terminie, było zabierane jeszcze w poniedziałek, ale jak mieszkańcy nadal będą wynosić w ten sposób, to my nie możemy tego zabierać, bo mamy harmonogram, mamy inne prace – tłumaczy Tomasz Skibiński.

Z obserwacji i publikowanych zdjęć przez mieszkańców rzeczywiście można potwierdzić, że w niektórych miejscach stare meble były wystawiane na długo przed 22 marca lub już po tym terminie, ale nie brakowało też przypadków, że odpady zostały wystawione zgodnie z planowanym harmonogramem, a ich odbiór był spóźniony. Zapytaliśmy miejskie władze o pomysł na rozwiązanie problemu z dużymi odpadami.

– Dotychczasowa usługa odbioru na telefon nie sprawdziła się, bo część mieszkańców i tak wystawiała gabaryty nie informując Zakładu Higieny Komunalnej. Trzeba też pamiętać, że pozostawiając taką możliwość stawka za wywóz wzrosłaby o około 1 – 1,5 zł od osoby. Obecnie, zgodnie z ofertą przetargową ZHK, zakłada się odbiór odpadów wielkogabarytowych 4 razy w ciągu roku, a więc ZHK odbierze je zgodnie z harmonogramem raz na kwartał. Mieszkańcy mogą również samodzielnie dostarczyć takie odpady do punktu PSZOK przy ul. Saperskiej, od poniedziałku do piątku w godzinach od 10:00 do 17:00 oraz w soboty w godzinach od 10:00 do 12:00 – informuje Urząd Miasta w Brzegu.

Uwagę na „śmieciowy problem” zwracali na ostatniej sesji miejscy radni. Interpelacje w tej sprawie składali m.in.: Jadwiga Kulczycka, Renata Biss, Bożena Szczęsna, Wojciech Komarzyński, Krzysztof Grabowiecki i Renata Listowska. Innym wątkiem – niż sam odbiór odpadów – jest kontrowersyjna decyzja o nowym zatrudnieniu w miejskiej spółce na stanowisku dyrektora byłego już radnego miejskiego Zdzisława Bagińskiego. Taki krok może wygenerować dodatkowe koszty, których do tej pory w ZHK nie było. Radni miejscy zastanawiają się – dlaczego posadę w miejskiej spółce znajduje przychylny burmistrzowi były radny, a mieszkańcy tracą w tym samym czasie korzystną usługę, czyli obioru gabarytów na telefon.


Aby natrafić na takie obrazki nie trzeba daleko szukać, bo już na podwórkach w centrum miasta możemy zobaczyć zalegające odpady wielkogabarytowe. Zdjęcia zostały wykonane w dniu 10 kwietnia br., a więc niemal trzy tygodnie po planowanej zbiórce zgodnie z harmonogramem. Niestety, od 2019 roku w Brzegu nie obowiązuje już wywóz gabarytów na zgłoszenie telefoniczne.

A to już rejon ulic Trzech Kotwic i Szkolnej (stan obecny)