Muzeum Piastów Śląskich zaprasza na kolejny 'Wieczór Lisztowski”

0

Najbliższy koncert z cyklu „Wieczory Lisztowskie” będzie należał do maestra Piotra Banasika, który wykona recital fortepianowy pod hasłem „Polska muzyka fortepianowa”. Będą się na niego składały utwory Franciszka Ksawerego Szarwenki, Mieczysława Karłowicza, Ignacego Jana Paderewskiego, a w drugiej części programu – Fryderyka Chopina.


  • „Zapraszamy w sobotę 11. września, godz. 18.00, Sala Pinottiego. Zanim jednak wysłuchamy, tradycyjnie, w trakcie recitalu, słów Juliusza Adamowskiego o tej muzyce, wsłuchajmy się w słowa o Chopinie i o „dźwięku” napisane przez Tadeusza Bocheńskiego, zmarłego w 1962 roku poetę, tłumacza i filologa klasycznego, ale też, jak nasz niezmordowany Juliusz Adamowski, muzykologa i pianisty, ojca wielkiego prozaika Jacka Bocheńskiego, którego gościliśmy w Muzeum na spotkaniu autorskim i który o swoim ojcu nam opowiadał. Brzeskie Stowarzyszenie Żywych Poetów dwa lata temu wydało „Gnomy staroindyjskie” Tadeusza Bocheńskiego, a w tej chwili przygotowuje do druku jego „Liryki zebrane”. My znów obejmiemy tę książkę, tak jak poprzednią, honorowym patronatem. Podstawą tej publikacji jest zdeponowany w Muzeum Józefa Czechowicza w Lublinie rękopis. W ten sposób Żywi Poeci z Brzegu przypominają, odkrywają, wskrzeszają Poetę” – czytamy w komunikacie Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu.

A oto jego wiersz:
Szopen

Kwiatami, nie młotkami.
W struny, nie w promienie.
Straszliwa mądrość, nie natchnienie.
Natchnienie!

Górskim potokiem, siklawami
melodia spływa bohaterska.
Czarną Nidą, jeziorami kamiennych łez
rozlega się anielstwo.

Lasem zamiatasz las. Gęsto. Nawalnie.
Lecz jasno: widać każdy świerk.

Ziemia, odmęt zielonego nadmiaru,
bezdnią żegluje nieba.
Gwiazd nie trzeba:
jest dźwięk.

————–

I jeszcze jeden wiersz dla pokrzepienia ucha:
Fortepian

Muszla z hebanu. W muszli
noc, gęstwina fiołków.

Tylko palcami muśnij
kościane brodło,
a zalęgną się w nocy, w basenie
fiołkowego miąższu –
zwierzęta.

Srebrne jelenie
za łanią pobiegną modrą,
ciepłe się zwabią stada
cielistych lam i antylop,
a z głębi ostatecznej
oczy się Boga wychylą.