Niebezpieczna sytuacja w Brzegu, która mogła zakończyć się tragedią. 15 miesięczne dziecko bez opieki opuściło teren klubu malucha (prywatny żłobek) i znalazło się na drodze. Maluch został zauważony przez przypadkowego przechodnia, który natychmiast zareagował i odprowadził go z powrotem do placówki. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero kilka dni później, gdy rodzice zgłosili ją policji. Funkcjonariusze sprawdzają teraz, jak doszło do tej sytuacji i czy w żłobku zachowano odpowiednie procedury bezpieczeństwa.
Do zdarzenia doszło 18 marca w Brzegu w okolicach Placu Zamkowego. Z przekazanych informacji wynika, że 15 miesięczne dziecko samodzielnie opuściło teren prywatnego żłobka i znalazło się na drodze.
Informacja o sprawie trafiła do policji dopiero 26 marca w godzinach popołudniowych. Zgłoszenia dokonali rodzice dziecka, którzy poinformowali, że kilka dni wcześniej ich syn wyszedł z placówki bez nadzoru.
Chłopczyk został zauważony przez przypadkowego przechodnia. Mężczyzna natychmiast zareagował i odprowadził dziecko z powrotem do żłobka, przekazując je opiekunce.
Na szczęście maluchowi nic się nie stało. Sytuacja była jednak bardzo niebezpieczna, ponieważ dziecko znajdowało się na drodze.
Sprawą zajmują się policjanci, którzy prowadzą czynności wyjaśniające. Funkcjonariusze ustalają, w jaki sposób dziecko mogło opuścić teren placówki oraz czy zostały zachowane procedury bezpieczeństwa.
Na razie nie jest znane stanowisko żłobka. Do sprawy wrócimy po uzyskaniu nowych informacji.
Zdjęcie poglądowe
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz