Wiadomości

Zamknij

Sąd uniewinnił Osadczuka. Klęska Straży Miejskiej i kosztowna zemsta burmistrza Miłosza Kroka

. 15:31, 02.06.2026 Aktualizacja: 15:33, 02.06.2026
Skomentuj Sąd uniewinnił Osadczuka. Klęska Straży Miejskiej i burmistrza Kroka

To miało być pokazowe ukaranie jednego z najbardziej aktywnych społecznie mieszkańców gminy Grodków. Zamiast wyroku skazującego zapadło jednak całkowite uniewinnienie. Sąd Rejonowy w Nysie nie pozostawił wątpliwości. Wojciech Osadczuk nie popełnił żadnego wykroczenia, a koszty postępowania obciążą Gminę Grodków. To kolejny rozdział historii związanej z referendum, banerami i działaniami władz gminy wobec osób zaangażowanych w obywatelski protest przeciwko burmistrzowi Miłoszowi Krokowi.

Czytelnicy Brzeg24.pl pamiętają sprawę banerów referendalnych umieszczonych na tablicach reklamowych należących do Pałacu Sulisław. Pisaliśmy już o działaniach władz Grodkowa wobec spółki zarządzającej pałacem. W efekcie gmina wypowiedziała jej umowę dotyczącą użytkowania tablic reklamowych.

Wydawało się, że na tym sprawa się zakończy. Tymczasem nie.

Do sądu trafiły kolejne osoby związane z referendum. Pierwszy przed sądem stanął Wojciech Osadczuk. W lipcu podobny proces czeka Norberta Bohdziula.

Oskarżenie wnosiła Straż Miejska w Grodkowie, czyli formacja podległa burmistrzowi Miłoszowi Krokowi.

Obu działaczom zarzucono nielegalne umieszczanie plakatów referendalnych na tablicach reklamowych wykorzystywanych przez Pałac Sulisław.

Dwa zarzuty i całkowite uniewinnienie

Straż Miejska zarzuciła Wojciechowi Osadczukowi, że 1 października 2025 roku przy rondzie Solidarności oraz 2 października 2025 roku na grodkowskim rynku umieścił plakaty referendalne bez zgody właściciela nieruchomości. Sąd Rejonowy w Nysie nie podzielił jednak tej argumentacji. 

Po przeprowadzeniu postępowania wydał jednoznaczny wyrok:

„Po pierwsze uniewinnia obwinionego od popełnienia zarzucanych mu czynów. Po drugie kosztami postępowania obciąża Gminę Grodków”.

To oznacza, że mieszkańcy Grodkowa zapłacą za proces, który zakończył się całkowitą porażką oskarżyciela.

Miażdżące uzasadnienie sądu

Jeszcze bardziej interesujące od samego wyroku było ustne uzasadnienie.

Sąd nie miał wątpliwości, że tablice reklamowe były użytkowane przez spółkę związaną z Pałacem Sulisław na podstawie obowiązującej umowy zawartej z gminą.

Jak wskazał sąd:

„W aktach sprawy jest informacja pisemna tejże spółki, z której wynika, że spółka ta wyraziła zgodę na wykorzystanie tych miejsc przez inne osoby. W tym przypadku okazało się, że był to komitet referendum i zamieścił tam swoje plakaty”.

Sąd podkreślił, że skoro podmiot zarządzający tablicami wyraził zgodę na zamieszczenie materiałów referendalnych, nie można mówić o popełnieniu wykroczenia.

W uzasadnieniu padły również słowa:

„Skoro obwiniony był przekonany, bo także w rzeczywistości było, co wynika z akt sprawy, że podmiot zarządzający wyraził zgodę na zamieszczenie plakatów referendalnych, to takiego zachowania nie można uznać za bezprawne”.

Sąd zwrócił również uwagę, że ewentualne spory między gminą a spółką powinny być rozstrzygane na gruncie prawa cywilnego.

„To w żaden sposób nie rzutuje na kwestię odpowiedzialności wykroczeniowej obwinionego”.

Jeszcze mocniej wybrzmiała końcowa część uzasadnienia:

„Skoro oskarżony wie, że jest zgoda na zamieszczenie plakatów, to takie zachowanie trudno uznać za zawinione, za bezprawne”.

Wojciech Osadczuk: moje działania społeczne zostały obronione

Po ogłoszeniu wyroku głos zabrał reprezentujący Wojciecha Osadczuka adwokat Mateusz Jankowski.

- „Sąd stwierdził, że według reprezentującego oskarżenie przez Straż Miejską w Grodkowie nie doszło do żadnego niedozwolonego czynu, żadnego wykroczenia i wniosek był zupełnie bezzasadny. To miało być niezgodne z prawem, bez zgody właściciela wywieszanie plakatów referendalnych związanych z referendum jakie odbyło się w zeszłym roku w Grodkowie w sprawie odwołania burmistrza Grodkowa i Rady Miejskiej Grodkowa”.

Sam Wojciech Osadczuk nie ukrywał satysfakcji z rozstrzygnięcia.

- „Wyrok uniewinnia mnie, stwierdza, że jestem niewinny zarzucanemu wykroczeniu. Cieszę się, że pan mecenas mnie tu wspierał i otoczył mnie profesjonalną pomocą. Wyrok jest dla mnie satysfakcjonujący. Cieszę się, że moje działania społeczne dla mieszkańców zostały obronione dzisiejszym wyrokiem”.

Kto zapłaci za tę polityczną krucjatę? Koszty poniesie Gmina Grodków, a więc mieszkańcy.

Sprawa ma jednak również drugi wymiar. To kolejne miesiące pracy Straży Miejskiej, sporządzania dokumentacji, prowadzenia postępowania i angażowania sądu w sprawę, która zakończyła się pełnym uniewinnieniem.

Trudno nie postawić pytania, czy naprawdę taki powinien być priorytet władz samorządowych. W czasie gdy mieszkańcy oczekują rozwiązywania realnych problemów, strażnicy miejscy i urzędnicy zajmują się ściganiem działaczy referendalnych za plakaty, które, jak stwierdził sąd, zostały umieszczone za zgodą podmiotu zarządzającego tablicami.

Jedno jest pewne. Po dzisiejszym wyroku narracja o „nielegalnym wieszaniu plakatów” właśnie rozsypała się w sądzie.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy po tej porażce podobny los spotka drugą sprawę dotyczącą Norberta Bohdziula, która ma zostać rozpoznana w lipcu.

Nie wiadomo jeszcze, czy Straż Miejska w Grodkowie zdecyduje się na złożenie apelacji od wyroku uniewinniającego Wojciecha Osadczuka (co oznacza dalsze koszty gminy) . Komendant Straży Miejskiej Paweł Borkowski poinformował, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta dopiero po otrzymaniu i przeanalizowaniu pisemnego uzasadnienia wyroku sporządzonego przez sąd.

Dziękujemy za materiały foto i filmowe Robertowi Piskorskiemu z Fundacji Polak w Polsce Gospodarzem (niezależnemu dziennikarzowi)

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%