Wiadomości

Zamknij

Mieszkańcy uwięzieni we własnych domach. Zakaz dla jednych, wyjątki dla innych

. 19:11, 08.06.2026 Aktualizacja: 19:30, 08.06.2026
Skomentuj Uwięzieni we własnych domach. Zakaz dla jednych, wyjątki dla innych Mieszkańcy zamknięci w swoich posesjach. Chodzi tylko o dostęp do zaznaczonego obszaru...

To już nie jest spór o znak drogowy, ale o elementarne prawo do normalnego życia. W centrum Brzegu mieszkańcy jednej ulicy zostali potraktowani inaczej niż ich sąsiedzi kilkanaście metrów dalej. Na tej samej drodze obowiązują dwa różne porządki. Jedni mogą legalnie dojechać pod swoje domy, inni nie mogą nawet zatrzymać się na chwilę. Efekt jest prosty. Ludzie zostali faktycznie uwięzieni we własnych kamienicach. Sprawa zamiast zostać rozwiązana jedną decyzją, utknęła w urzędniczym ping pongu między starostą a burmistrz. A w tle są konkretne dramaty, chorzy, osoby z niepełnosprawnościami, zamknięte firmy i poczucie, że mieszkańcy zostali pozostawieni sami sobie.

Pisaliśmy już o tej sprawie. Wtedy wielu czytelników nie dowierzało, że w centrum miasta można wprowadzić rozwiązanie, które w praktyce odcina ludzi od ich własnych mieszkań. Przypominamy. Na tej samej drodze zastosowano dwa różne podejścia. Kilkanaście metrów wcześniej mieszkańcy innych ulic mogą korzystać z wyjątków i legalnie wjeżdżać. Na ul. Staromiejskiej wprowadzono całkowity zakaz.
Efekt jest prosty i brutalny. Mieszkańcy nie mogą zgodnie z prawem podjechać pod własne kamienice. Nie chodzi o wygodę. Chodzi o codzienne życie, o osoby starsze, chore, niepełnosprawne.

„Zakaz to zakaz”. Urzędnicza logika bez wyjątków

Starosta Jacek Monkiewicz już w lutym odrzucił wniosek o zmianę organizacji ruchu, który w imieniu mieszkańców ul. Staromiejskiej złożył radny Tomasz Kubiak. W uzasadnieniu napisał jasno::
„Oznakowanie pionowe B-1 „zakaz ruchu w obu kierunkach” stosuje się w celu zamknięcia odcinka drogi dla ruchu wszelkich pojazdów.”
Jednocześnie przyznał, że wyjątki są możliwe:
„Niemniej dopuszcza się odstępstwa od stosowania się do znaku B-1 stosując tabliczkę z napisem „nie dotyczy”...”
I tu pojawia się sedno problemu. Bo kilka metrów dalej takie wyjątki istnieją. Na Staromiejskiej już nie.
Mimo to starosta uznał, że:
„dalsze poszerzenie odstępstwa od stosowania się do znaku stałoby w sprzeczności z ideą jego stosowania.”
Wniosek oddalono.

A potem… odsyłanie mieszkańców do burmistrz

W kolejnych pismach starosta wskazuje już coś zupełnie innego. W ostatniej odpowiedzi dla mieszkańców pisze:
„rozwiązaniem jest złożenie do zarządcy dróg gminnych w Brzegu, tj. Burmistrza Brzegu, wniosku o zezwolenie na lokalizację zjazdu”
Czyli najpierw odmowa. Potem sugestia, by zrobić dokładnie to samo, tylko inną drogą.
Mieszkańcy nie mają wątpliwości. To nie jest rozwiązanie, to jest przerzucanie odpowiedzialności.
Starosta odbija piłeczkę i każe mieszkańcom składać wniosek do zarządcy drogi, czyli burmistrz Wioletty Jaskólskiej-Palus. Problem w tym, jak pisaliśmy wyżej, że jeszcze w lutym wniosek, w imieniu mieszkańców ul. Staromiejskiej, złożył radny Tomasz Kubiak. I wtedy starosta Jacek Monkiewicz go odrzucił.
Dziś ten sam starosta, jak gdyby nigdy nic, sugeruje mieszkańcom dokładnie to samo rozwiązanie, które wcześniej sam odrzucił.
To rodzi oczywiste pytanie. Czy teraz odpowiedź będzie inna niż w przypadku radnego Kubiaka? Mieszkańcy mówią wprost. To wygląda jak żart z ludzi.
Bo tu naprawdę nie chodzi o żadną skomplikowaną przebudowę. To kwestia dopisania wyjątków pod znakiem, dokładnie tak jak zrobiono kilkadziesiąt metrów dalej dla ulic Kościelnej i Mlecznej.
I właśnie dlatego pada pytanie, które coraz częściej słychać na Staromiejskiej. Czy ktoś traktuje mieszkańców poważnie.

„To jest niewiarygodne”

Radny Tomasz Kubiak mówi wprost:
„Kuriozalną sytuacją jest dla mnie odbijanie piłeczki pomiędzy starostą i burmistrz, którzy mają do siebie kilkaset metrów od swoich gabinetów i są w dodatku z jednej partii.” 
Radny podkreśla, że problem jest prosty do rozwiązania. Można go załatwić jedną decyzją starosty Monkiewicza.
- „To naprawdę niewiarygodne, że potrzeba tyle zachodu, żeby mieszkańcy mogli wreszcie dojechać do swoich wspólnot, czyli coś do czego mają prawo. Czy naprawdę żadna ze stron nie potrafi podjąć odpowiedzialnej decyzji, która ułatwi codzienne funkcjonowanie naszym mieszkańcom?” – podsumowuje Kubiak

Codzienność. Czyli absurd w praktyce

Za urzędniczym językiem kryją się konkretne dramaty. Żona jednego z mieszkańców, osoba z niepełnosprawnością, nie może być odebrana spod domu przez transport medyczny. Kierowca nie wjedzie, bo obowiązuje zakaz. Mężczyzna musi znosić ją z piętra i wieźć kilkadziesiąt metrów dalej, dopiero tam może podjechać samochód.
Inna zamknęła działalność gospodarczą, którą prowadziła w swoim mieszkaniu. Powód? Brak możliwości dowozu towaru. 
I jeszcze te „durne rady” urzędników. Jak relacjonują mieszkańcy:
„Moja żona wtedy dostała taką poradę, że może wózkiem widłowym dowozić towar pod dom”
Innym sugerowano, by meble czy sprzęt AGD wnosić z użyciem podnośników.
To nie jest żart. To realne wypowiedzi, które doprowadziły do zamknięcia biznesu jednej z mieszkanek.

Mieszkańcy odpowiadają. Mocny wniosek do burmistrz

W swoim oficjalnym piśmie, złożonym już po tym, jak starosta odesłał ich do burmistrz, mieszkańcy jeszcze mocniej punktują absurd całej sytuacji i wprost wskazują, kto odpowiada za chaos na Staromiejskiej:
„Wniosek opiera się na oficjalnym stanowisku Starosty Brzeskiego, który jednoznacznie wskazał, że to zarządca dróg gminnych wprowadził na wybranych ulicach zakaz ruchu w obu kierunkach. Ponieważ to podległy Pani urząd jest autorem tej organizacji ruchu, żądamy natychmiastowego usunięcia jej rażących wad, które paraliżują nasze życie”.
I dalej nie pozostawiają wątpliwości:
„Stanowisko to jest prawną i faktyczną fikcją, z którą jako mieszkańcy mierzymy się każdego dnia”.
Autorzy pisma punkt po punkcie opisują, jak wygląda codzienność na tej ulicy:
„Taka konstrukcja znaku w sposób jawny i rażący dyskryminuje mieszkańców oraz osoby niepełnosprawne. Urząd uznał, że interes komercyjny przedsiębiorców i dostawy towarów są ważniejsze niż podstawowe potrzeby bytowe i zdrowotne obywateli”.
Podkreślają też najbardziej uderzający kontrast:
„Samochody dostawcze do 3,5 t mogą swobodnie i legalnie wjeżdżać pod nasze okna, tymczasem schorowany mieszkaniec, osoba niepełnosprawna czy pacjent zamawiający taksówkę są traktowani przez prawo miejscowe jak przestępcy. Pojazdy TAXI oraz transport medyczny nie mogą legalnie podjechać pod drzwi budynków”.
Mieszkańcy opisują również realne skutki decyzji urzędników:
„Bezduszność i wady tej organizacji ruchu doprowadziły już do dramatów życiowych. Jedna z mieszkanek została zmuszona do zamknięcia działalności gospodarczej, ponieważ nie mogła zapewnić legalnego dojazdu dostaw. Odmawiano zgody na wjazd pojazdów z towarami, co uniemożliwiło dalsze funkcjonowanie firmy”.
W piśmie wraca także wątek kuriozalnych „porad”, jakie mieli usłyszeć mieszkańcy:
„Sugestie, by w centrum miasta transportować towary wózkami widłowymi, stanowią jawną drwinę i pokazują skalę oderwania od realnych problemów mieszkańców”.
Nie brakuje też konkretów dotyczących fizycznych barier:
„Wspólnota została odcięta z dwóch stron. Od ul. Staromiejskiej grozi mandat za wjazd, a od ul. Długiej drogę blokują łańcuchy. To urzędnicza pułapka, która realnie uniemożliwia dostęp do własnych nieruchomości”.
Mimo tej ostrej diagnozy żądania mieszkańców pozostają zaskakująco proste i możliwe do wdrożenia od ręki:
„Żądamy pilnego sporządzenia zmiany organizacji ruchu poprzez dopisanie pod znakiem B-1 czytelnej tabliczki o treści: ‘Nie dotyczy mieszkańców ul. Staromiejskiej nr 4, 5, 6, pojazdów TAXI, osób niepełnosprawnych i transportu medycznego, pojazdów zaopatrzenia oraz służb komunalnych’”.
I drugi, równie konkretny postulat:
„Żądamy natychmiastowego demontażu łańcuchów i barier fizycznych blokujących wjazd, tak aby przywrócić legalny i techniczny dostęp do naszych posesji”.
To właśnie ten wniosek jest bezpośrednią odpowiedzią na „odbicie piłeczki” przez starostę. Skoro wskazał, że za organizację ruchu odpowiada gmina, mieszkańcy kierują sprawę do burmistrz i oczekują nie kolejnych pism, lecz realnej decyzji.

Skarga do Rzecznika Praw Obywatelskich

Sprawa trafia wyżej. Zdesperowani mieszkańcy, którzy od miesięcy odbijają się od urzędniczych decyzji, składają skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Co istotne, robią to wspólnie z korporacjami TAXI, które na co dzień widzą skutki tej sytuacji i same zostały praktycznie wykluczone z możliwości świadczenia usług na tej ulicy.
W skardze nie ma już dyplomatycznych sformułowań. Jest twardy opis rzeczywistości:
„Głównym przedmiotem naszej skargi jest udręka mieszkańców ul. Staromiejskiej, wywołana bezrefleksyjnym wprowadzeniem znaku zakazu ruchu B-1”.
Autorzy pisma wskazują wprost, że decyzje urzędników nie tylko utrudniają życie, ale prowadzą do realnego wykluczenia części mieszkańców:
„Starosta w swoim piśmie próbuje legitymizować i tuszować błędy urzędników, które doprowadziły do jawnej dyskryminacji lokalnej społeczności oraz sparaliżowały dojazd taksówek dowożących osoby starsze, schorowane i niepełnosprawne bezpośrednio pod drzwi naszych kamienic”.
I jeszcze mocniej:
„Dochodzi tu do ewidentnego i bulwersującego złamania konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa”.
Mieszkańcy nie mają wątpliwości, kto w tej sytuacji został uprzywilejowany:
„Urząd Miasta oraz zatwierdzający projekt Starosta uznali, że interes komercyjny przedsiębiorców jest ważniejszy niż podstawowe potrzeby życiowe mieszkańców”.
To już nie jest zwykły spór o znak drogowy. To otwarty konflikt mieszkańców z urzędem, w którym – jak sami podkreślają – chodzi o elementarne prawo do dojazdu do własnego domu.

Czy ktoś w końcu podejmie decyzję

Tu nie chodzi o wielką inwestycję. Nie chodzi o miliony. Chodzi o tabliczkę pod znakiem. Dokładnie taką, jaka już funkcjonuje kilkanaście metrów dalej.
Dlatego pytanie mieszkańców jest dziś najprostsze z możliwych. Czy ktoś w tym mieście podejmie w końcu decyzję, czy dalej będą słyszeć, że mają złożyć kolejny wniosek. 
W związku z tym wysłaliśmy do starosty Jacka Monkiewicza pytania, których treść publikujemy poniżej. Naszym zdaniem zamiast pisać kolejne absurdalne odpowiedzi do mieszkańców, wystarczyłoby po prostu zmienić tę decyzję i, tak jak kilkanaście metrów wcześniej na tej samej drodze, dopisać pod znakiem wyjątki dla mieszkańców posesji przy ul. Staromiejskiej.

Co odpowiada starosta. Fakty kontra rzeczywistość mieszkańców

Starosta w obszernej odpowiedzi na pytania redakcji konsekwentnie podkreśla jedną rzecz. Jego zdaniem problem nie wynika z organizacji ruchu, lecz z braku fizycznego zjazdu do konkretnej działki. I to właśnie ten wątek powraca w niemal każdym fragmencie odpowiedzi.
Po pierwsze, starosta jasno rozdziela kompetencje. Wskazuje, że nie jest organem właściwym do wyznaczania zjazdów ani analizowania warunków technicznych. Te decyzje należą wyłącznie do burmistrza jako zarządcy drogi gminnej. To burmistrz ma przeprowadzić oględziny, ocenić możliwości i ewentualnie wydać decyzję.
Po drugie, starosta stanowczo odpiera zarzut braku wyjątków. Jak podkreśla, mieszkańcy ul. Staromiejskiej 1–6 już dziś są objęci wyłączeniem spod znaku zakazu ruchu. W jego ocenie twierdzenia o całkowitym zakazie są niezgodne z faktami. Problem, jak wskazuje, nie dotyczy przepisów, lecz tego, że fizycznie nie ma możliwości wjazdu na jedną z działek.
Po trzecie, starosta zaznacza, że organizacja ruchu nie jest narzędziem do rozwiązywania problemów technicznych poszczególnych nieruchomości. Różnice między posesjami wynikają, jego zdaniem, z uwarunkowań historycznych i zabudowy, a nie z decyzji administracyjnych.
Po czwarte, w odpowiedzi pojawia się wyraźny zarzut wobec części pytań. Starosta wskazuje, że były oparte na błędnych założeniach i wymagały sprostowania. Podkreśla też, że jego rolą jest wskazanie właściwej drogi prawnej, a nie rozstrzyganie spraw, które należą do innych organów.
Po piąte, starosta podkreśla, że procedura jest jasna i dostępna. Każdy mieszkaniec może złożyć wniosek o zmianę organizacji ruchu lub o lokalizację zjazdu. Bez takiego wniosku, jak zaznacza, urząd nie może podejmować działań.
Wreszcie, pojawia się kluczowy argument. Zdaniem starosty nie ma możliwości podjęcia „szybkiej decyzji”, ponieważ każda zmiana musi przejść formalną procedurę. Jak podkreśla, działanie poza tym trybem byłoby naruszeniem prawa.
Jednocześnie starosta zapewnia, że osoby z niepełnosprawnościami mają prawo do wjazdu z mocy przepisów ogólnokrajowych, niezależnie od lokalnej organizacji ruchu.
To oficjalne stanowisko urzędu. Problem w tym, że mieszkańcy mówią o czymś zupełnie innym. O codzienności, w której przepisy jedno, a realne życie drugie. I właśnie ten rozdźwięk pozostaje dziś sednem całej sprawy.

Od redakcji:

Szanowny Panie Starosto Jacku Kazimierzu Monkiewicz, warto wziąć pod uwagę, że „mądry człowiek zmienia zdanie, głupiec nigdy” oraz „ci, którzy nigdy nie zmieniają zdania, nigdy nic nie zmieniają”. Pamiętajmy też, że „uparty jak osioł, daleko nie zajdzie” i że „kto nie zmienia zdania, ten stoi w miejscu”.
Taka nasza mała rada, z pozdrowieniami i bez obrazy.
 

Poniżej nasze pytania i odpowiedź starosty

Pytania do starosty Jacka Monkiewicza w sprawie ul. Staromiejskiej w Brzegu
W zawiązku z pismem starosty z dnia 14-05 (KD.7121.1.29.2026)
1. Gdzie konkretnie starosta widzi możliwość wykonania „zjazdu z ul. Staromiejskiej”, skoro na całej długości tej pierzei znajdują się lokale użytkowe oraz wejścia do budynków? 
2. Czy starosta analizował rzeczywiste warunki terenowe tej ulicy przed wskazaniem takiego rozwiązania? 
3. Czy sugerowane rozwiązanie oznacza ingerencję w istniejącą zabudowę, a jeśli tak, to na jakiej podstawie prawnej i technicznej? 
4. Czy starosta dopuszcza rozwiązania nierealne w praktyce, jak np. wjazd podziemny lub inne kosztowne konstrukcje? 
5. Dlaczego kilkadziesiąt metrów wcześniej na tej samej ulicy obowiązuje identyczne oznakowanie B-1, ale z wyłączeniami dla mieszkańców ulic Mlecznej i Kościelnej? 
6. Z czego wynika brak analogicznych wyjątków dla mieszkańców nieruchomości przy ul. Staromiejskiej 6? 
7. Czy wprowadzona organizacja ruchu nie prowadzi do nierównego traktowania mieszkańców znajdujących się w tej samej strefie zamieszkania? 
8. Czy Komisja ds. Organizacji Ruchu Drogowego analizowała możliwość wprowadzenia wyjątków dla mieszkańców tej konkretnej nieruchomości? 
9. Czy starosta uważa, że wskazanie konieczności budowy zjazdu w tej lokalizacji jest rozwiązaniem realnym, czy jedynie formalnym „odesłaniem” problemu do innego organu? 
10. Czy taka odpowiedź nie wprowadza w błąd mieszkańców oraz Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, sugerując rozwiązanie, które w praktyce może być niewykonalne? 

11. Kto ponosi odpowiedzialność za sytuację, w której nieruchomość w centrum miasta faktycznie zostaje pozbawiona realnego dojazdu? 

12. Czy starosta widzi możliwość zmiany organizacji ruchu w tym miejscu, aby zapewnić faktyczny, a nie tylko teoretyczny dostęp do nieruchomości? 
13. Czy były prowadzone analizy natężenia ruchu i bezpieczeństwa, które uzasadniają tak restrykcyjne ograniczenia bez wyjątków dla mieszkańców? 
14. Czy planowane są jakiekolwiek działania naprawcze w tej sprawie, czy mieszkańcy mają pozostać z problemem bez rozwiązania?
15. Czy starosta nie widzi możliwości rozwiązania tej sprawy prostą decyzją organizacyjną, która w kilka minut umożliwiłaby mieszkańcom legalny dojazd do nieruchomości? 
16. Dlaczego nie zdecydowano się na wprowadzenie wyjątku dla mieszkańców, skoro takie rozwiązania funkcjonują w innych miejscach tej samej ulicy? 
17. Czy starosta bierze pod uwagę sytuację osób starszych i z niepełnosprawnościami, dla których brak dojazdu oznacza realne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu? 
18. Co stoi na przeszkodzie, aby podjąć decyzję, która natychmiast poprawi komfort życia mieszkańców, zamiast odsyłać ich do procedur, które mogą być niewykonalne? 

Odpowiedź starosty Jacka Monkiewicza

Nawiązując do pytań przesłanych drogą elektroniczną w dniu 18 maja 2026 r., udzielam poniżej odpowiedzi na wszystkie osiemnaście pytań. Odpowiedzi opierają się wyłącznie na faktach, dokumentacji zgromadzonej w aktach sprawy oraz obowiązujących przepisach prawa. Jednocześnie zwracam uwagę, że część pytań zawiera założenia faktyczne lub prawne niezgodne ze stanem rzeczywistym — w takich przypadkach konieczne jest ich sprostowanie. Pytania pogrupowano tematycznie.

Pytanie 1: Gdzie konkretnie starosta widzi możliwość wykonania zjazdu z ul. Staromiejskiej, skoro na całej długości tej pierzei znajdują się lokale użytkowe oraz wejścia do budynków?

Wyjaśnienia wymaga kwestia kompetencyjna: Starosta nie wskazuje konkretnego miejsca zjazdu — nie jest to jego zadanie ani kompetencja. Zgodnie z art. 29 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. 2025.889), decyzję o lokalizacji zjazdu z drogi gminnej wydaje jej zarządca, tj. Burmistrz Brzegu, który przeprowadza oględziny, analizuje warunki techniczne i terenowe oraz określa warunki budowy zjazdu. Informując o tej ścieżce prawnej, Starosta wskazał właściwy i jedyny przewidziany przez prawo tryb rozwiązania problemu braku zjazdu — nie zastępuje organem technicznym zarządcy drogi. Pytanie zawiera błąd logiczny polegający na myleniu kompetencji Starosty w zakresie organizacji ruchu z kompetencjami zarządcy drogi gminnej.

Pytanie 2: Czy starosta analizował rzeczywiste warunki terenowe tej ulicy przed wskazaniem takiego rozwiązania?

Analiza warunków terenowych w celu lokalizacji zjazdu należy do kompetencji zarządcy drogi gminnej, nie Starosty. Starosta wykonuje nadzór nad organizacją ruchu — i to właśnie w tym zakresie stan ulicy Staromiejskiej jest znany organowi od lat, czego dowodem są kolejne modyfikacje organizacji ruchu (2013, 2017, 2026) uwzględniające specyfikę tej zabudowy. Pytanie zawiera błędne założenie, jakoby Starosta był zobowiązany do analizy technicznej warunków budowy zjazdu. Taki obowiązek spoczywa na zarządcy drogi, do którego wskazano właściwą ścieżkę prawną.

Pytanie 3: Czy sugerowane rozwiązanie oznacza ingerencję w istniejącą zabudowę, a jeśli tak, to na jakiej podstawie prawnej i technicznej?

Starosta nie sugeruje żadnej konkretnej ingerencji w zabudowę — wskazuje tryb administracyjny, który umożliwia zbadanie tej kwestii przez właściwy organ. To Burmistrz Brzegu jako zarządca drogi, rozpatrując wniosek o lokalizację zjazdu, oceni, czy i w jaki sposób jest to technicznie możliwe. Gdyby okazało się to niemożliwe, wyda decyzję odmowną, od której przysługuje odwołanie. Jest to standardowa procedura przewidziana prawem. Spekulowanie o jej wyniku przed jej przeprowadzeniem byłoby działalnością poza granicami kompetencji organu.

Pytanie 4: Czy starosta dopuszcza rozwiązania nierealne w praktyce, jak np. wjazd podziemny lub inne kosztowne konstrukcje?

Pytanie ma charakter retoryczny i nie odnosi się do żadnego działania ani wypowiedzi Starosty. W żadnej korespondencji Starosta nie wskazywał wjazdu podziemnego ani żadnych kosztownych konstrukcji. Wskazano wyłącznie prawnie przewidzianą procedurę złożenia wniosku do zarządcy drogi. Odpowiadanie na pytania oparte na założeniach niepochodzących z żadnego dokumentu organu wykracza poza zakres rzeczowej korespondencji urzędowej.

Pytanie 5: Dlaczego kilkadziesiąt metrów wcześniej na tej samej ulicy obowiązuje identyczne oznakowanie B-1, ale z wyłączeniami dla mieszkańców ulic Mlecznej i Kościelnej?

Każda zmiana organizacji ruchu jest zatwierdzana odrębnie na podstawie złożonego wniosku i analizy Komisji ds. Organizacji Ruchu Drogowego. Wyłączenia na innych odcinkach ul. Staromiejskiej wynikają z wniosków złożonych przez zainteresowanych. Co istotne: obecne oznakowanie przy skrzyżowaniu z ul. Rynek zawiera już wyłączenie dla mieszkańców ul. Staromiejskiej 1-6, co obejmuje nieruchomość nr 6. Problem braku dojazdu dotyczy wyłącznie braku fizycznej możliwości wjazdu na teren działki nr 166/9 (brak zjazdu) — co jest odrębną kwestią od organizacji ruchu i leży w kompetencji zarządcy drogi gminnej.

Pytanie 6: Z czego wynika brak analogicznych wyjątków dla mieszkańców nieruchomości przy ul. Staromiejskiej 6?

Wyjątek dla mieszkańców ul. Staromiejskiej 1-6 ISTNIEJE i wynika wprost z tabliczki umieszczonej pod znakiem B-1 na skrzyżowaniu z ul. Chopina. Pytanie opiera się na błędnym założeniu faktycznym. Mieszkańcy nieruchomości nr 6 są objęci wyłączeniem. Kwestia braku fizycznego zjazdu do działki nr 166/9 jest problemem odrębnym, należącym do kompetencji Burmistrza Brzegu, nie Starosty.

Pytanie 7: Czy wprowadzona organizacja ruchu nie prowadzi do nierównego traktowania mieszkańców znajdujących się w tej samej strefie zamieszkania?

Nie. Organizacja ruchu traktuje jednakowo wszystkich mieszkańców ul. Staromiejskiej objętych wyłączeniem spod znaku B-1. Zróżnicowanie sytuacji poszczególnych nieruchomości wynika z ich indywidualnych cech — w tym z obecności lub braku zjazdu z drogi publicznej. Jest to okoliczność niezależna od organizacji ruchu, wynikająca z historii zabudowy i decyzji podejmowanych przez właścicieli nieruchomości oraz zarządcę drogi na przestrzeni lat. Organizacja ruchu nie jest instrumentem wyrównywania warunków technicznych poszczególnych nieruchomości.

Pytanie 8: Czy Komisja ds. Organizacji Ruchu Drogowego analizowała możliwość wprowadzenia wyjątków dla mieszkańców tej konkretnej nieruchomości?

Komisja ds. Organizacji Ruchu Drogowego opiniuje projekty organizacji ruchu w zakresie swojej właściwości. Obecne oznakowanie zawiera wyłączenie dla mieszkańców ul. Staromiejskiej 1-6. Problem zgłaszany przez wnioskodawcę nie dotyczy braku wyjątku w organizacji ruchu, lecz braku fizycznej możliwości wjazdu na teren działki nr 166/9 — co jest kwestią techniczną (brak zjazdu), a nie administracyjną (organizacja ruchu). Komisja nie ma kompetencji do rozstrzygania o lokalizacji zjazdów z dróg publicznych.

Pytanie 9: Czy starosta uważa, że wskazanie konieczności budowy zjazdu w tej lokalizacji jest rozwiązaniem realnym, czy jedynie formalnym odesłaniem problemu do innego organu?

Wskazanie właściwego organu i właściwej procedury jest obowiązkiem prawnym Starosty, a nie odesłaniem problemu. Prawo precyzyjnie określa, który organ jest właściwy do wydania decyzji o zjeździe z drogi gminnej — jest to Burmistrz Brzegu. Gdyby Starosta samodzielnie rozstrzygał sprawy należące do kompetencji Burmistrza, działałby bezprawnie. Ocena realności technicznej zjazdu należy do zarządcy drogi w toku postępowania administracyjnego i jest jedyną legalną ścieżką jej zbadania.

Pytanie 10: Czy taka odpowiedź nie wprowadza w błąd mieszkańców oraz Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, sugerując rozwiązanie, które w praktyce może być niewykonalne?

Nie. Wskazanie właściwego trybu postępowania jest informacją prawnie prawidłową i rzetelną. Żaden organ administracji publicznej nie może z góry przesądzać o niewykonalności postępowania, które nie zostało wszczęte. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich — jako organ doświadczony w stosowaniu prawa — doskonale rozumie znaczenie odesłania do właściwego trybu. Sugestia, że rzetelna informacja prawna wprowadza w błąd, jest tezą nieuzasadnioną i nieznajdującą oparcia w faktach.

Pytanie 11: Kto ponosi odpowiedzialność za sytuację, w której nieruchomość w centrum miasta faktycznie zostaje pozbawiona realnego dojazdu?

Pytanie zawiera tezę wymagającą weryfikacji: nieruchomość nie jest pozbawiona dojazdu w sensie prawnym — mieszkańcy są objęci wyłączeniem spod znaku B-1. Brak fizycznego zjazdu do działki nr 166/9 jest stanem istniejącym niezależnie od aktualnej organizacji ruchu i wynika z historycznych uwarunkowań zabudowy. Odpowiedzialność za ten stan nie leży po stronie Starosty — organ ten nie jest właściwy do tworzenia ani finansowania zjazdów do prywatnych nieruchomości. Właściwa procedura uzyskania zjazdu jest dostępna i została wnioskodawcy wskazana.

Pytanie 12: Czy starosta widzi możliwość zmiany organizacji ruchu w tym miejscu, aby zapewnić faktyczny, a nie tylko teoretyczny dostęp do nieruchomości?

Organizacja ruchu jest dokumentem żywym — może być zmieniana na wniosek zainteresowanych stron. Jeśli właściciel lub użytkownik nieruchomości przy ul. Staromiejskiej 6 uzna, że aktualne wyłączenia są niewystarczające, może złożyć stosowny wniosek do Starosty, który po zaopiniowaniu przez Komisję ds. Organizacji Ruchu Drogowego podejmie decyzję. Starosta nie może jednak działać bez wniosku ani na podstawie artykułu prasowego. Droga administracyjna jest otwarta i dostępna dla każdego zainteresowanego.

Pytanie 13: Czy były prowadzone analizy natężenia ruchu i bezpieczeństwa, które uzasadniają tak restrykcyjne ograniczenia bez wyjątków dla mieszkańców?

Organizacja ruchu na ul. Staromiejskiej jest wdrożona z uwagi na charakter tej ulicy jako strefy zamieszkania w ścisłym centrum miasta, o intensywnym ruchu pieszym, gęstej zabudowie i ograniczonych możliwościach bezpiecznego wymijania pojazdów. Wyjątek dla mieszkańców ul. Staromiejskiej 1-6 istnieje i funkcjonuje. Twierdzenie o braku wyjątków dla mieszkańców jest niezgodne z rzeczywistością — co wyjaśniano konsekwentnie w odpowiedziach na pytania 5, 6 i 8 niniejszego pisma.

Pytanie 14: Czy planowane są jakiekolwiek działania naprawcze w tej sprawie, czy mieszkańcy mają pozostać z problemem bez rozwiązania?

Mieszkańcy nie pozostają bez rozwiązania — zostali poinformowani o przysługujących im środkach prawnych: wyłączeniu spod znaku B-1 oraz możliwości złożenia wniosku o lokalizację zjazdu do Burmistrza Brzegu. Starosta nie może zastępować innych organów ani realizować inwestycji na prywatnych lub gminnych gruntach bez podstawy prawnej. Sprawa jest prowadzona zgodnie z przepisami, a wszelka korespondencja — w tym z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich — jest realizowana terminowo i wyczerpująco.

Pytanie 15: Czy starosta nie widzi możliwości rozwiązania tej sprawy prostą decyzją organizacyjną, która w kilka minut umożliwiłaby mieszkańcom legalny dojazd do nieruchomości?

Mieszkańcy ul. Staromiejskiej 1-6 mają już legalny dojazd — wyłączenie spod znaku B-1 obowiązuje i jest oznakowane. Prosta decyzja w kilka minut nie jest pojęciem prawnym. Zmiany organizacji ruchu wymagają projektu, opinii Komisji ds. Organizacji Ruchu Drogowego i zatwierdzenia przez Starostę — jest to procedura wynikająca z rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r. (Dz. U. 2017 r., poz. 784). Pomijanie tych kroków byłoby działaniem niezgodnym z prawem, narażającym organ na odpowiedzialność prawną.

Pytanie 16: Dlaczego nie zdecydowano się na wprowadzenie wyjątku dla mieszkańców, skoro takie rozwiązania funkcjonują w innych miejscach tej samej ulicy?

Wyjątek dla mieszkańców ul. Staromiejskiej 1-6 funkcjonuje i obowiązuje. Pytanie po raz kolejny opiera się na błędnym założeniu faktycznym. Jeśli redakcja dysponuje dokumentacją wskazującą, że takie wyłączenie nie istnieje lub nie jest przestrzegane, Starostwo jest gotowe niezwłocznie wyjaśnić tę kwestię na podstawie konkretnych danych i dokumentów.

Pytanie 17: Czy starosta bierze pod uwagę sytuację osób starszych i z niepełnosprawnościami, dla których brak dojazdu oznacza realne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu?

Tak — i właśnie dlatego ustawodawca przewidział wyraźne odstępstwo: znak B-1 nie dotyczy osób posiadających kartę parkingową oraz kierowców przewożących osoby niepełnosprawne posługujących się taką kartą. Jest to przepis ogólnokrajowy, obowiązujący z mocy prawa bez potrzeby wydawania odrębnych decyzji lokalnych. Osoby starsze i z niepełnosprawnościami mają zatem zapewniony legalny dostęp do nieruchomości, niezależnie od lokalnej organizacji ruchu.

Pytanie 18: Co stoi na przeszkodzie, aby podjąć decyzję, która natychmiast poprawi komfort życia mieszkańców, zamiast odsyłać ich do procedur, które mogą być niewykonalne?

Na przeszkodzie stoi prawo — i jest to jedyna właściwa odpowiedź. Organ administracji publicznej działa wyłącznie na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji RP). Starosta nie posiada kompetencji do samodzielnego rozstrzygania o lokalizacji zjazdów z dróg gminnych, finansowania inwestycji na cudzym gruncie ani pomijania wymaganych procedur w imię doraźnej wygody. Procedury wskazane mieszkańcom nie są przeszkodą — są jedyną legalną drogą do trwałego i prawnie skutecznego rozwiązania problemu. Postulat, by Starosta działał poza tymi ramami, jest de facto postulatem naruszenia prawa.
Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienia są wyczerpujące i pozwolą na rzetelne, oparte na faktach przedstawienie sprawy czytelnikom. Wyrażam przekonanie, że materiał prasowy uwzględni rzeczywisty stan prawny i faktyczny, w tym przede wszystkim fakt, że mieszkańcy ul. Staromiejskiej 1–6 objęci są wyłączeniem spod znaku B-1 oraz że osoby z niepełnosprawnościami mogą korzystać z dojazdu z mocy prawa. Starostwo Powiatowe w Brzegu jest otwarte na dalszy dialog i gotowe udzielić wszelkich dodatkowych wyjaśnień na podstawie konkretnych pytań opartych na faktach.

Mieszkańcy zamknięci w swoich posesjach. Chodzi tylko o dostęp do zaznaczonego obszaru...

Poniżej skarga mieszkańców do Rzecznika Praw Obywatelskich i do burmistrza w całości oraz pismo radnego Kubiaka 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%