Czy naprawdę chodzi o prawo, czy może o ratowanie politycznego wizerunku? Radni Koalicji Obywatelskiej z Brzegu próbują przekonać mieszkańców, że podwyżka wynagrodzenia dla burmistrz Wioletty Jaskólskiej-Palus to ustawowy obowiązek. Problem w tym, że przez ponad pół roku nikt nie podjął żadnych działań nadzorczych, a przedstawiana dziś przez radnych KO grafika bardziej przypomina polityczną zasłonę dymną niż rzetelne wyjaśnienie przepisów. Im głębiej analizuje się całą sprawę, tym wyraźniej widać, że stawką nie jest wyłącznie pensja burmistrz, lecz także polityczne interesy osób stojących za całą operacją.
Radni Koalicji Obywatelskiej w Brzegu oraz osoby skupione wokół burmistrz Wioletty Jaskólskiej-Palus opublikowali grafikę, która ma sprawiać wrażenie rzeczowego wyjaśnienia prawnych podstaw podwyższenia wynagrodzenia burmistrz. W rzeczywistości wygląda ona bardziej na próbę usprawiedliwienia własnej decyzji przed mieszkańcami niż na uczciwe przedstawienie stanu prawnego.
Najbardziej zastanawiające jest to, że problem rzekomego obowiązku podwyższenia wynagrodzenia istnieje według autorów grafiki dopiero teraz. Przez wiele miesięcy ci sami radni nie widzieli żadnego problemu. Nie widzieli go pół roku temu, nie widzieli go po nieudanym głosowaniu z 28 listopada 2025 roku. Nagle jednak tuż przed kolejnym głosowaniem temat urasta do rangi niemal konstytucyjnego obowiązku.
Jeszcze ciekawsza jest rola wojewody Moniki Jurek. Już wiele miesięcy temu twierdziła ona, że wynagrodzenie burmistrz powinno zostać dostosowane do ustawowego minimum. Skoro sprawa była tak jednoznaczna, dlaczego przez ponad pół roku nie podjęto żadnych realnych działań nadzorczych?
Po nieudanym głosowaniu w listopadzie 2025 roku można było przecież spodziewać się konkretnych kroków. Rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody, wezwania rady do rzekomego usunięcia naruszenia prawa, skargi do sądu administracyjnego lub innych formalnych działań. Nie wydarzyło się nic.
To właśnie ten fakt najmocniej podważa narrację prezentowaną dziś na grafice. Jeżeli doszło do oczywistego i bezspornego naruszenia prawa, dlaczego przez ponad pół roku nikt nie próbował tego naruszenia formalnie usunąć?
Nie można bowiem pominąć szerszego kontekstu. Gdyby wojewoda zdecydowała się uruchomić procedury nadzorcze prowadzące do rozwiązania rady miasta, musiałaby przekonywać opinię publiczną, że rada w dużym mieście została rozwiązana z powodu sporu o wynagrodzenie burmistrz wywodzącej się z tego samego środowiska politycznego, z tej samej partii politycznej. W okresie poprzedzającym kampanię parlamentarną byłaby to sprawa o ogromnym ciężarze politycznym i medialnym.
Autorzy grafiki powołują się pośrednio na obowiązek działania zgodnie z prawem, ale pomijają jeden zasadniczy problem. Ustawa o samorządzie gminnym w art. 96 mówi o możliwości rozwiązania rady w przypadku powtarzającego się naruszania Konstytucji lub ustaw. Pozostaje jednak pytanie, czy niepodjęcie konkretnej uchwały można automatycznie uznać za takie naruszenie.
Co więcej, jak interpretować sytuację, gdy część radnych głosuje za, a część przeciw? Tak było przecież podczas wcześniejszego głosowania zakończonego remisem. Czy prawo narusza wtedy cała rada? Tylko część radnych? A może nikt? Jak widać, problem nie jest tak prosty, jak próbują go przedstawiać autorzy grafiki.
Szczególnie słabo wygląda punkt, w którym stwierdzono, że „niedostosowanie wynagrodzenia może zostać uznane za niewykonywanie obowiązków ustawowych przez radę miejską”. To bardzo daleko idąca interpretacja. Nie wskazano żadnego wyroku sądu, żadnego rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody ani żadnego stanowiska organu państwowego, które potwierdzałoby taką tezę.
Równie istotne jest to, że na grafice nie wskazano przepisu nakazującego radnym ponowne głosowanie nad wynagrodzeniem burmistrz ani żadnej wykładni prawnej, która zobowiązywałaby ich do przyjęcia konkretnej wysokości wynagrodzenia.
Pomijany jest również aspekt finansowy. Nawet gdyby doszło do sporu sądowego, ewentualna powódka, czyli burmistrz Wioletta Jaskólska-Palus, może przecież w każdej chwili zrezygnować z dochodzenia odsetek. Jeśli rzeczywiście najważniejsze jest dobro miasta i mieszkańców, o którym tak często słyszymy w jej oficjalnych wystąpieniach, byłby to najprostszy sposób ograniczenia ewentualnych kosztów.
Dlatego trudno oprzeć się wrażeniu, że cała akcja z grafiką nie służy wyjaśnieniu mieszkańcom zawiłości prawa. Jej prawdziwym celem wydaje się stworzenie politycznego alibi dla radnych Koalicji Obywatelskiej i Moniki Jurek. Ma przekonać mieszkańców, że nie głosują za podwyżką dla swojej burmistrz, lecz jedynie wykonują ustawowy obowiązek.
Tyle że im dłużej analizuje się przedstawione argumenty, tym bardziej widać, że sprawa nie jest ani tak oczywista, ani tak jednoznaczna, jak próbują przekonać autorzy tej grafiki. Bo problem od dawna nie jest prawny. Problem jest polityczny.
Podsumowując. Najbardziej na tej sprawie mogłaby stracić właśnie Monika Jurek. To ona wspierała politycznie Wiolettę Jaskólską-Palus. To ona "wymyśliła" jej kandydaturę. To ona wspierała i uczestniczyła w jej kampanii wyborczej. To ona musiałaby tłumaczyć opinii publicznej, dlaczego rada miasta miałaby zostać rozwiązana z powodu sporu o wynagrodzenie burmistrz związanej z tym samym obozem politycznym. A jeszcze większy problem miałby szczebel centralny. Trudno wyobrazić sobie większą kompromitację niż sytuacja, w której premier Donald Tusk musiałby tłumaczyć całej Polsce odwołanie rady miejskiej w Brzegu z powodu podwyżki dla działaczki Koalicji Obywatelskiej.
Dlatego dziś nie obserwujemy walki o przestrzeganie prawa. Obserwujemy próbę znalezienia politycznego wyjścia z problemu, który dla części środowiska KO stał się zwyczajnie niewygodny. Stąd pośpiech. Stąd sesja nadzwyczajna. Stąd grafiki, apele i naciski.
I właśnie dlatego cała ta historia coraz mniej przypomina debatę o prawie, a coraz bardziej polityczną akcję ratunkową dla własnego środowiska.


fot. media społecznościowe burmistrz i KO
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz