Wiadomości

Zamknij

Chore ambicje

Marcin Tymków 12:17, 11.07.2010 Aktualizacja: 14:07, 27.10.2025
Skomentuj Chore ambicje

Niewolnik ma jednego pana.
Człowiek ambitny ma ich tylu,
ilu jest ludzi potrzebnych mu do zrobienia kariery.

Jean de La Bruyère

Zżerają człowieka odkąd tylko sobie uświadomi, kim mógłby zostać, kiedy dorośnie.  I nie chodzi tu o pozytywne ambicje, które motywują do działania na rzecz czynienia dobra dla siebie i innych, które mają podłoże natury ludzkiej, drogi rozwoju i usamodzielniania się. Te pozostawmy na boku, ponieważ nie o nich tu mowa.
Bardziej interesujące z mojego, typowo babskiego, punktu widzenia są ambicje chore. Bo cóż to jest ambicja? Otóż jest to żądza uznania. Człowiek z chorymi ambicjami to z reguły ktoś nakręcony przez siebie lub innych, kto za wszelką cenę, bez względu na koszty, dąży do osiągnięcia określonych przez siebie celów. Wg takiej osoby, cel uświęca środki, a po trupach do celu – to jego motto.
Nic to, że kompletnie się do czegoś nie nadaje. Nieważne, że nie zna się na rzeczy. Istotne jest stanowisko, dochód i żądza uznania. Istotna jest kariera, tytuły, a także to, by inni docenili, żeby zazdrościli i żeby było się czym pochwalić.
I jak tak sobie jeden z drugim ambitnie określą swój cel, to prą na oślep i rozpychają łokciami, poświęcając wszystko, co stanie im na drodze, włącznie ze zdrowym rozsądkiem, żeby swój cel „ambitny” osiągnąć.
Znam paru takich z ambicjami większymi niż cały biegun północny i południowy razem wzięte. Jeden to karierowicz, który ma wielkie, polityczne ambicje od lat, a co wybory – to ma pod górkę, bo jeszcze go nikt demokratycznie nigdzie nie wybrał. To posłem chciał być, to radnym wojewódzkim, a wcześniej może i innym przedstawicielem społeczeństwa. Nie poszło? A no nie. Więc może w inny sposób. Byle do władzy i uznania. Tylko dzięki koneksjom rodzinnym czy politycznym pnie się po szczeblach kariery w tak różnych od siebie branżach, że aż trudno uwierzyć, na ilu sprawach tak dobrze się zna. Ciekawe, jakich trików używa, żeby kolejny stopień kariery przeskoczyć? Ciekawe, ile obietnic już złożył, a ile jeszcze przed nim? Ilu argumentów musiał użyć, ile trupów po sobie zostawił i jeszcze zostawi, żeby kolejne cele ambitne osiągnąć? Poczekamy. Zobaczymy. Przyjdzie czas, to się okaże, kto zacz i dokąd zmierza…
Drugi chory na ambicję mój znajomy ma teraz spory problem. Wybrano go spośród narodu do władzy. Chciał co prawda zostać najlepszym z wybranych, ale nie dotarł do drugiej tury. A jego ambicją było i jest więcej i więcej. To, co ma - to zdecydowanie za mało. Za to, co mu się nie udało obwinia wszystkich tych, którzy nie są z nim. Bo przecież jeśli nie z nim, jeśli nie podzielają jego opinii, to z pewnością są przeciwko niemu, są zatem jego wrogami. Żyje na co dzień w przeświadczeniu, że cel osiągnie jedynie wówczas, kiedy zniszczy wrogów. Jego nienaturalny ogląd sytuacji oraz przekonania powodują, że z dnia na dzień wrogów mu przybywa. Widzi bowiem wroga w każdym, kto nie przyzna mu racji. Ostatnio doszło do tego, że chcąc zniszczyć wrogów rzuca na oślep i bez żadnego zastanowienia słowa obrazy, nienawiści oraz kłamstwa. Krzywdzi w ten sposób wielu niewinnych. Nie przejmuje się tym jednak, wszak w jego mniemaniu dąży do celu – władzy, uznania i pieniędzy. Czy go osiągnie tym sposobem? Śmiem wątpić, bo ludzie agresji, plucia i nienawiści nie lubią.
Ale pamiętać musimy wszyscy, by nie ulec chorej ambicji. Kij ma dwa końce. Kiedy jednego końca używa się do bicia, drugim końcem się obrywa.
    Beata Zatoń - Kowalczyk
 

(Marcin Tymków)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

0 0

Zgadzam się,że tych z ambicjami nie brakuje tylko gożej u nich z umiejętnościami.

16:02, 11.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Swego czasu mialem okazję pracowac z takim czlowiekiem, najgorszy typ ambicjonalisty pod słońcem "wieśniaczek bez szkoły" dostał się na stanowisko po koneksjach , w miarę upływu czasu i pracy uwierzył że jest niezastąpiony i jedyny a syndrom władzy zrobił swoje.Tacy ludzie są gorsi od tsunami, nie mają zadnych wartości, ich buta , pewność siebie, nieomylnośc i chęć wybicia sie z wiejskiego zaścianka jest przerażająca , to chyba głęboko zakodowany w głowie wstręt do własnego pochodzenia,i gdyby nie wójek , ciocia to dalej traktorkiem by sobie jeżdzili lub na targu zbijali kaske na ziemniaczkach. I jeszcze co ciekawe mają wspólną cechę , MIEĆ, mieć auto, dom, itd. zawsze leprze niz podwładny lub partner z pracy, nie może odpuścić ooniiieeee ja MAM hahahahah to jest takie śmieszne i płytkie,a wszystko wyjaśni nam ten krótki wierszyk -"WIĘSNIAK Z WIOSKI WYJDZIE ZAWSZE,ALE WIOSKA Z WIEŚNIAKA NIGDY."
p.s.czytający rolnicy ten post., proszę nie brac tego do siebie :):) znam wielu z wioski i wiem że są to wspaniali ludzie,POZDRAWIAM

10:07, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Muszę ponowić swój wpis ze strony portalu brzeg.com.pl .
Autorce brak odwagi na wymienienie nazwisk, chociaż sytuacje opisuje bardzo dokładnie. Osoby zainteresowane najczęściej wiedzą o kogo chodzi.
Natomiast artykuł zawiera kilka istotnych KŁAMSTW. Nie można o informacjach zawartych w felietonie powiedzieć, że są kłamstwem, dopóki nie ujawni się nazwisk.
Szkoda, że autorka nie rozszerzyła swojego wątku o inne osoby piastujace jakieś funkcje polityczne w Brzegu, bo niestety felieton wygląda bardzo tendencyjnie i sugeruje rozpoczęcie kampani na burmistrza Brzegu.

13:33, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

(www.brzeg.com.p)
Autorka felietonu nie odpowiada na istotne pytanie: gdzie jest granica, że pozytywne ambicje stają się chore?
Tekst całkiem zrozumiały dla zwykłego zjadacza chleba, któremu wystarczy bułka z masłem i czasami plasterek szynki. Dla niego najważniejszy jest święty spokój, aby nie musiał się niczym więcej martwić. Lepiej oddać trochę swojej wolności i niech ktoś inny podejmuje decyzje, martwi się, załatwia sprawy za niego. Po co się eksploatować, szkoda zdrowia!

Niestety, tacy ludzie nie budują piramid, wieży Eiffla, Taj Mahal i wielu innych wspaniałości. Nie zbudują oni również Nowego Yorku, Paryża ani Brzegu.
Tutaj niestety potrzebny jest ktoś, kto może rzeczywiście wystaje ponad normalność, bo chce czegoś więcej. Każde odstępstwo od tzw. normalności czy średniej jest przez wielu nazywane chorobą. Tak samo chory był Einstein, JFK, Nelson Mandela i wielu innych.

Kto jest bardziej niebezpieczny dla naszego lokalnego społeczeństwa? Ten obecny, nie wymieniony w felietonie, który oddałby wszystko, aby chociaż jeszcze jedną kadencję? Człowiek, który już nic innego nie potrafi robić. Więc za co przeżyć? Na naukę programowania już za późno...
Kolejna osoba chyba nie leci na pieniądze, bo je po prostu ma. Chodzi więc o władzę? Pewnie tak, ale w jakim celu? Załatwić posadki dla innych, obcych sobie osób? IDIOTYZM! Pracować na kogoś obcego? A może jednak to dążenie do władzy ma głębszy cel? Może jednak można jeszcze coś zrobić ciekawego i pożytecznego dla wszystkich. Nie tylko utrzymywać status quo, ale pójść śmiało do przodu, bo jemu nic już nie zaszkodzi, samo stanowisko nie jest jedynym celem.

Sama tzw. "chora ambicja" nie do końca jest czymś złym, należy jedynie uważać, aby nie przerodziła się w totalitaryzm lub kult jednostki.
Jak historia pokazuje, samo ciche siedzenie na stołku nikomu nie przyniosło nic dobrego, oprócz korzyści dla samego siedzącego.

13:51, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Jak chora ambicja - to zła ambicja. Logiczne. Po trupach do celu. Obiecanki.
Jednakże to dość ciekawe, że ci, o których pisze autorka wiedzą, że o nich chodzi, choć, jak zauważasz ponoć sporo tu kłamstwa. Czyli może macie różnych znajomych. A tak... w myśl powiedzenia... na złodzieju czapka gore albo ... uderz w stół.:)
Brawa dla autorki za takie zamieszanie w głowach różnym chorobliwie ambitnym!!!;)))

14:58, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Żlebek, mówiłeś że już nie będziesz się odzywać! Daj spokój ...

15:13, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

W tamtym temacie. Teraz znowu mogę;))
Pozdrawiam Wojtusia, obrońcę umysłowo chorych na przerost ambicji, zwłaszcza politycznych;)))

15:38, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Chora=zła? Logiczne? Logika mówi, że jeżeli coś jest sobie równe, to znaczy że jest identyczne i niczym się nie odróżnia. Tobie pomyliły się pojęcia, sprawdź w słowniku.

Podchodząc do tematu trochę filozoficznie, każda choroba wyzwala w organiźmie coś pozytywnego - chęć do walki o swoje życie! A więc sama choroba nie jest złem samym w sobie. Jest tylko symptomem, że organizm MUSI działać, coś trzeba zmienić, bo inaczej umrzesz!

Dla pogłębienia tematu, znalazłem ciekawy wiersz o chorobie:

Każda choroba ma własne oblicze
I na swój sposób przyjmują ją ludzie,
Jednym nieznośne cierpienia nastręcza,
W innych przedziwną pokorę rozbudza.

Dla mnie jest pewnym rodzajem zbawienia,
Zawsze pomaga pomyśleć nad życiem;
Rzeką nurt której potrafi przemienić,
Oraz przed Bogiem się z czynów rozliczyć;

Ogniem co pali nieczystość sumienia,
Wrzody na duszy pozwala wyniszczyć.
Poprzez ból ciała grzech mogę wyplenić,
Stwórcę zrozumieć zmieniając zło w zgliszcza.

15:43, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Jasne, jasne... tłumacz tych swoich koleżków. Ale może byłoby dla was lepiej, gdybyście się na jakieś leczenie zapisali?
Chora ambicja = po trupach do celu = nie ważne jakim kosztem, ważne żeby mieć = krzywda innych = zło.
Jak będziesz miał dalej problem z tym równaniem, to proponuję korepetycje, i to nie z filozofii, a z człowieczeństwa...

16:11, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Żlebek, niestety znowu nie odrobiłeś zadania domowego! Czytanie ze zrozumieniem! Widzę, że masz problemy nie tylko z logiką, ale i językiem polskim.
Skąd ty coś wiesz o dążeniu po trupach do celu? Czyżbyś miał jakieś przykłady z przeszłości? Kto tobie wyrządził krzywdę? Jak zwykle proszę o podanie chociaż jednego konkretnego przykładu, a nie tylko ogólników.
Skup się ...

16:34, 12.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

do "mały Wojtuś" - zgadzam się z tobą w 100%. Myśle, że mieszkańcy Brzegu tak jak osiem lat temu nie mają dużo do stracenia. Konserwowanie obecnego „układu” nie ma po prostu najmniejszego sensu. Przy czym mając na myśli „układ” rozumie przez to nie tylko miłościwie nam panującego (bo zarządca z niego żaden), ale wszystkich pozostałych radnych, którzy za różnego rodzaju synekury dla członków swoich rodzin, zwyczajnie go współtworzą.

PS. To, co będzie robił obecny burmiś, w przypadku ewentualnej przegranej mnie osobiście g..no obchodzi. Zresztą jego, sądząc po wynikach działania, g..no obchodzi moje i innych życie, co wydaje się być głównym problemem w tym mieście. A tak na marginesie to proponuję wprowadzić rewolucje w wyborach samorządowych na naszym terenie, zgodnie, z którą obecnie wybierałoby się nowych mieszkańców Brzegu, natomiast burmiś i „reszta” pozostawałby ta sama.

16:24, 13.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Dlaczego zniekształcacie ludziom twarze? Taka piękna p, Beata przerobiona tutaj na żabę. Wątpię czy się cieszy.

17:20, 13.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Niech przedstawia sytuacje w całości, a nie pisze polityczne tekścidła sponsorowane. Jeśli natomiast, jak wynika to z powyższego postu robi to dla idei, to tym gorzej dla niej.

PS. Gdyby cytowany przez nią klasyk żył jeszcze, zapewne wytoczyłby jej proces za wplątywanie go w „dziennikarstwo” na tym poziomie.

21:45, 13.07.2010
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%