Wiadomości

Zamknij

SPEŁNIONE MARZENIA - SŁOBÓDKA

red 21:58, 07.08.2012 Aktualizacja: 04:39, 22.10.2025
Skomentuj SPEŁNIONE  MARZENIA - SŁOBÓDKA

 Ponoć każdy człowiek powinien marzyc chcąc osiągnąć rzeczy wspaniałe. Marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia, że są wyczekane. Na  zrealizowanie czeka się niekiedy latami.

 Ponoć każdy człowiek powinien marzyc chcąc osiągnąć rzeczy wspaniałe. Marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia, że są wyczekane. Na  zrealizowanie czeka się niekiedy latami.

Dla blisko 50 osobowej grupy byłych mieszkańców Słobódki Dżuryńskiej, jedno z życiowych marzeń się spełniło. Powtórnie stanęli w miejscu swojego urodzenia. W dniach 13-19 lipca 2012 roku przebywali w swojej rodzinnej wsi Słobódce Dżuryńskiej,położonej na terenie przedwojennego powiatu czortowskiego, województwa tarnopolskiego, obecnie Ukraina. Słóbódka Dżuryńska to rodzinna wieś dzisiejszych mieszkańców Michałowic, Pawłowa, Brzegu, a także wsi z okolic Legnicy-Koskowic,Legnickiego Pola,Grzybian,Nowej Wsi Legnickiej, Gniewomierza, Kłębanowic.

::attachment{"type":"image","item_id":"1390961", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_6", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_6", "longSide":"800"}

Panorama dzisiejszego Halicza

Ubiegłoroczna pielgrzymka do Słobódki odbiła się szerokim echem wśród mieszkańców tych miejscowości. Postanowiono w rodzinne strony wybrać się jeszcze raz. Do wymienionej grupy dołączyli jeszcze mieszkańcy Złotoryi, Dobrzejowa, Lubszy, Łukawki, a nawet Zielonej Góry, Międzyzdrojów i Lublina. Organizatorem wyjazdu grupy legnickiej był sołtys Koskowic Franciszek Jakubów, zaś grupy brzeskiej Michał Florków z Michałowic. Z brzeskiego terenu jechali m.in. Jan Andruchów z córkami, siostrami Jadwigą i Janiną oraz najmłodszą uczestniczką wycieczki 11 letnią wnuczką Martyną. Powtórnie jechali Tadeusz i Marian Koliweszka, Zdzisław Tymków, Mieczysław Krzywy. Najstarsza z nich Bronisława Gabrowska chciała pokazać rodzinne strony ks. Robertowi Strawińskiemu proboszczowi parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Luboszycach pow. Góra, do niedawna wikariuszowi parafii Świętego Mikołaja w Brzegu. Ksiądz Robert dbał o stronę duchową podróżujących. Wiele osób jechało do Słobódki po to, by pokazać dzieciom i wnukom miejsce urodzenia swoje,ich dziadków i pradziadków. Włodzimierz Szetelnicki z Brzegu, Jan Pundyk z Dobrzejowa, Teresa Florków z Brzegu. Franciszka Targowska z Łukawki gm. Baranów w powiecie puławskim chce pokazać swojemu wnukowi Piotrowi z Lublina kościół gdzie przyjęła pierwszą komunię świętą. Długo czyniła przygotowania do wyjazdu niezwykle energiczna Wanda Stanek z Pawłowa. Jest posiadaczem wielu pamiątek i publikacji z tamtego przedwojennego okresu i o miejscach których powoli zapomina młodsze pokolenie. Postanowiła dorosłemu już synowi Józefowi pokazać gdzie w Połowcach opodal Dżuryna spędziła swoje dzieciństwo. Większość podróżujących stanowią urodzeni w Słóbódce Dżuryńskiej.

::attachment{"type":"image","item_id":"1390964", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_1", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_1", "longSide":"800"}

Podczas zwiedzania Stanisławowa

Podróż zasadniczo miała charakter sentymentalny i potraktowana była przez większość bardziej prywatnie niż oficjalnie jak to było w ubiegłym roku. Wtedy naszym oczom ukazał się obraz, na którym rzesza mieszkańców Słobidki wita nas chlebem i solą u progu świątyni św. Michała. Odświętnie ubrani, w strojach ludowych, zarówno młodzież jak i starsi z kościelnymi sztandarami  i duszpasterzem Stefanem na czele.

Na odwiedziny rodzin i znajomych w Słobódce tym razem przeznaczone były dwa dni. W programie wycieczki znalazły się także rozmaite, rozsiane po Zachodniej Ukrainie atrakcje. Daleka droga przed nami, pełna przygód i wybojów. Tej opinii nie zmienia fakt, iż droga z Medyki do Lwowa i dalej do Kijowa czy Stryja to „ukraińska autostrada” z nowo położoną nawierzchnią i obwodnicami, przygotowana na Euro 2012.W niczym nie przypomina tej krętej i wyboistej sprzed roku. Czy długo będzie w takim stanie? Czas pokaże. Technologia położenia warstwy asfaltowej, jak twierdzą naoczni świadkowie,(do nich zalicza się także piszący te słowa) przypomina Polskę lat 60-tych,kiedy do układania dywanika asfaltowego wykorzystywano łopaty, szufle i siłę ludzkich rąk.

Co nas czeka na granicy polsko-ukraińskiej? Czy wykorzystując doświadczenie z Euro 2012 kontrola graniczna zostanie skrócona i odbędzie się poprzez wydzielony pas odpraw? Nic z tych rzeczy. Półtoragodzinny postój na granicy nikogo jednak nie zmartwił. To, że staliśmy tak krótko to zasługa kierowcy pana Wieśka i pilota grupy pana Gienka. Jedziemy w kierunku Lwowa. Podziwiamy z autokaru ukraiński krajobraz. Przypominają się nam obrazy żywo wyjęte z polskich filmów historycznych. A to dopiero początek eskapady. Ukraina- kraj to niezwykły, ubogi i bogaty zarazem, aczkolwiek zbożem i mlekiem płynący. Po drodze sielskie obrazki. Stada krów, gęsi, bocianów, łąki, pastwiska i…niezliczona ilość stacji benzynowych. Paliwo- benzyna średnio po 4,67zł,olej napędowy po 4,08zł. Zaskakuje znaczna ilość kościołów. Niegdyś katolickie, a obecnie po przeróbkach i remontach cerkwie grekokatolickie, rzadziej prawosławne. Jedna,dwie,a niekiedy trzy w każdej miejscowości. Każda inna od poprzedniej. Wszechobecne po obu stronach drogi, złociste i srebrne kopuły świecących swym blaskiem. Beztrosko tkwią w tym krajobrazie. Wciąż buduje się nowe, coraz większe, bogatsze. Zabudowania wiejskie znacznie różnią się od tych które znamy z naszych polskich miejscowości. Maleńkie domki, często drewniane, kryte w większości rakotwórczym eternitem. Buduje się też nowe, nawet dużo. Niejednokrotnie bogatsze na zewnątrz od naszych polskich.

::attachment{"type":"image","item_id":"1390967", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_2", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_2", "longSide":"800"}

Na Cmentarzu Łyczakowskim

Program wycieczki pozwoli uczestnikom wycieczki zwiedzić Lwów, Rohatyn, Halicz, Stanisławów, Buczacz, Jazłowiec, Trembowlę, Tarnopol, Zbaraż i Czortków (nasza druga baza wypadowa na Podolu).We Lwowie lokujemy się w nowoczesnym i wygodnym hostelu, wcześniej goszczącym uczestników (kibiców) Euro 2012.Z naszych okiem doskonale widać „Lwów Arenę”, miejsce czerwcowych meczy piłkarskich reprezentacji Niemiec, Portugalii i Danii.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Wzgórza Wuleckiego.Pod pomnikiem pomordowanych w 1941r.lwowskich profesorów Politechniki Lwowskiej złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy symboliczne znicze. Następnie jako, że była to sobota, dzień ślubów i wesel, byliśmy świadkami przygotowań do ukraińskiego ślubu w katedrze św. Jura, znanej z goszczenia w swoich murach naszego rodaka Jana Pawła II podczas pobytu we Lwowie w 2001 roku. W katedrze św. Jura znajduje się obecnie kopia Całunu Turyńskiego. Lwów-miasto położone na siedmiu wzgórzach wita nas życzliwością i serdecznością, a także ulicami wyłożonymi kostką brukową zwaną kocimi łbami. Przepiękna Starówka z wieloma kamienicami o bogato zdobionych elewacjach (np. Czarna Kamienica).W ostatnich latach odremontowanych m.in.z funduszy unijnych. To efekt-droga zbliżania się Ukrainy do wrót Unii Europejskiej, droga ku Europie. Droga trudna i kręta z wieloma przeciwnościami zwłaszcza politycznymi. Do końca nie jest rozwiązana sprawa zwrotu polskich kościołów katolickich władzom kościelnym. O kościół pw. Marii Magdaleny trwa wieloletni spór sądowy. Msze święte odbywają się w nim sporadycznie, a oficjalnie wnętrze kościoła służy do organizacji koncertów organowych. W pobliżu lwowskiego ratusza z 2 lwami, symbolami Lwowa, wchodzimy do jedynej rzymsko-katolickiej świątyni zwanej Katedrą Łacińską. Urzeka wnętrze, duch historii przypomina o ślubach złożonych przez króla Jana II Kazimierza. Śluby, które złożył 1 kwietnia 1656,w czasie potopu szwedzkiego, podczas mszy świętej odprawionej przez nuncjusza Pietro Vidoniego przed obrazem Matki Bożej Łaskawej. Byliśmy tu i w tej chwili przy okazji wysłuchując przepięknego koncertu pieśni cerkiewnej w wykonaniu chóru Kościoła Chrześcijan Babtystów z Kijowa. Kościół baptystyczny jest największym i jednym z najstarszych wyznań protestanckich na Ukrainie. Podziwiamy też inne zabytki gościnnego Lwowa- gmach Opery Lwowskiej im. Sonii Kruszelnickiej, wybitnej śpiewaczki, katedrę Ormiańską, kaplicę Boimów, Cerkiew Preobrażeńską pw .Przemienienia Pańskiego, Cmentarz Łyczakowski i Orląt Lwowskich. Profesor Stanisław Nicieja w swojej książce ”Lwów Ogród snu i pamięci” pisał „ Szczególną uwagę zwracają pomniki o wielkiej wartości artystycznej, przedstawiające wizerunki zmarłych, alegoryczne postacie, a także kaplice, obeliski, kolumny. Na cmentarzu podziwiać można oryginalne zdobnictwo nagrobne z całą antyczną i chrześcijańską symboliką pośmiertną. Przepiękne rzeźby i płaskorzeźby przedstawiające anioły, kobiety, płaczki, symbolizują odczucia doznawane przy stracie ukochanych osób: ból, smutek, rozpacz oraz chrześcijańskie wyobrażenie miłości, wiary i ukojenia. Nad tym wszystkim wznosi się krzyż, będący symbolem cierpienia na ziemskich drogach i bezdrożach. Rodzinna fotografia wykonana przez lwowskiego fotografa na Cmentarzu Orląt Lwowskich sprawiła, że pobyt we Lwowie na długo utrwali się w naszej pamięci. Wiele osób już tam przekonało się, że Ukraina ma do zaoferowania wiele ciekawych miejsc i atrakcji.

::attachment{"type":"image","item_id":"1390970", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_3", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_3", "longSide":"800"}

Lwowski bazar

Kolejnym etapem podróży był Rohatyn, ośmiotysięczne miasteczko leżące po drodze do stolicy obwodu iwano-frankiwskiego czyli Stanisławowa. Rohatyn znany jest przede wszystkim z tego, iż tutaj urodziła się sułtanka Roksolana, domniemana żona (od 1534 r.) sułtana Turcji Sulejmana Wspaniałego, matka sułtana Selima II Pijaka. W miejscowym kościele pw. Świętego Mikołaja „nasz ksiądz Robert” odprawił pierwszą swoim życiu mszę świętą poza granicami Polski w której uczestniczyli także miejscowi Ukraincy. Proboszczem rzymsko-katolickiej parafii www.rkc-skowyra.com jest ks. Marian Skowyra. W Rohatyniu byliśmy świadkami kolejnego ukraińskiego ślubu cerkiewnego. Pan Młody, syn miejscowego hierarchy podjechał pod cerkiew najnowszą terenową Toyotą, a wraz z nim sznur aut z weselnymi gośćmi. Najszczęśliwszym ze wszystkich był tato Pana Młodego. Opowiadał o weselu syna, swojej synowej gdzie będą się bawić i ile będzie gości na weselu. Był tak rozradowany i szczęśliwy, iż miało się wrażenie, że całą naszą grupę chce na to wesele zaprosić. Gdyby było nas trochę mniej z całą pewnością bylibyśmy zaproszeni, czego program wycieczki jednak nie przewidywał. Z takimi emocjami dotarliśmy do Halicza. W najstarszej kronice kronikarza ruskiego Nestora z roku 981 znajduje się pierwsza wzmianka o terenach, na którym położony był Halicz. Informacja ta wskazuje na prawdopodobieństwo, że tereny te do roku 981 należały do Państwa Mieszka I. Od średniowiecznej łacińskiej nazwy Halicza-Galicia pochodzi późniejsza nazwa Galicja.

220-tysięczna siedziba dawnego województwa o historycznej nazwie Stanisławów, to obecnie Iwano-Frankiwsk. Miasto zostało założone w 1662r.na miejscu wsi Zabłotowo przez Andrzeja Potockiego, który nadał nazwę Stanisławów na cześć swego ojca Stanisława Rewery Potockiego (lub pierworodnego syna Stanisława). Zdecydowana większość mieszkańców Stanisławowa, po 1945 roku osiedliła się w Opolu. Podziwiamy zabytkowy ratusz z kramami, kościół i klasztor pojezuicki zbudowany w stylu barokowym. Obecnie to grekokatolicka katedra Zmartwychwstania Pańskiego i Muzeum Sztuki umiejscowione w kościele Najświętszej Maryi Panny, sanktuarium rodu Potockich. Jak twierdzą historycy pomimo, że we Lwowie zlokalizowanych jest 70% zabytków całej Zachodniej Ukrainy, to większość uczestników naszej wycieczki stwierdziła, że bardziej podoba im się Stanisławów niż Lwów. Miasto jest nowoczesne, czyste. Odremontowano stare niegdyś ulice, tworząc z nich deptaki, na których sporo ogródków piwnych i innych lokali. Stanisławów staje się powoli miastem o europejskim standardzie. Poprzez Buczacz udajemy się do Czortkowa. Jutro jedziemy do naszej Słobódki Dżuryńskiej. Cdn.

Pilot wycieczek Eugeniusz Szewczuk

 

::attachment{"type":"image","item_id":"1390973", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_4", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_4", "longSide":"800"}

Msza święta w Rohatyniu

::attachment{"type":"image","item_id":"1390979", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_5", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_5", "longSide":"800"}

Przed cerkwią w Rohatyniu

::attachment{"type":"image","item_id":"1390982", "alt":"zdjecia_pan_76_szewcz_7", "title":"zdjecia_pan_76_szewcz_7", "longSide":"800"}

Hotel Nadia w Stanisławowie

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

0 0

Chętnie pojechałbym na taką fajną wycieczkę.Gdzie można się na następną zapisac ? Może pojedziecie na Zaleszczyki?

19:26, 10.08.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%