Wiadomości

Zamknij

Koncert Laurence Jones w Grodkowie (fotorelacja)

DAW 19:59, 10.09.2016 Aktualizacja: 11:54, 12.10.2025
Skomentuj Koncert Laurence Jones w Grodkowie (fotorelacja)

Kiedy byłem mały, marzyłem, żeby kiedyś zagrać ‘The House Of The Rising Sun` grupy The Animals lepiej od mojego ojca. Tata zachęcał mnie do ćwiczeń, mój pierwszy kontakt z gitarą to był właśnie jego instrument. Spędzałem z nim ćwicząc dwie-trzy godziny dziennie. Bardzo mnie motywował. Dwa lata temu, kiedy występowałem w Londynie w Royal Albert Hall na koncercie poświęconym Lead Belly`mu, stanąłem na scenie ramię w ramię z Erikiem Burdonem. Oczywiście mój tata był tego wieczoru na widowni i po koncercie powiedziałem mu `Widzisz, można powiedzieć, że jestem od ciebie lepszy, bo zagrałem razem z Erikiem` - śmieje się opowiadając tę anegdotę Laurence Jones. Ten zaledwie dwudziestoczteroletni pochodzący z Wielkiej Brytanii gitarzysta blues-rockowy o twarzy dziecka, wdziera się jak huragan na największe festiwalowe sceny i listy przebojów po obydwu stronach Atlantyku, a przez krytyków i branżową prasę okrzyknięty został nadzieją i przyszłością bluesa. Trzeba zapamiętać to nazwisko, bo Laurence Jones dopiero się rozkręca !


Młody muzyk ma szczęście do spotykania na swojej artystycznej drodze wybitnych autorytetów i legend sceny rozrywkowej. Na przykład z występu na deskach słynnej nowojorskiej sali koncertowej Carnegie Hall, wspomina przede wszystkim... dzielenie garderoby z Buddym Guy`em, i to mimo że napięty plan dnia nie pozwalał im na większą interakcję poza standardową wymianą uprzejmości. Najbardziej jednak z tego wieczoru wart zapamiętania okazał się moment, kiedy większość muzyków była już na scenie i w kuluarach, a Jones wrócił po coś do garderoby, gdzie zastał siedzącego samotnie swojego mentora, Waltera Trouta. Zobaczył mnie i mówi `Mogę skorzystać z twojej garderoby? Tu jest tak cicho i spokojnie, potrzebuję chwili dla siebie`. Odpowiedziałem, że nie ma problemu, na co on wskazał mi krzesło nieopodal, sugerując, żebym się przysiadł i zagrał dla mnie utwór `Transition` z jednego ze swoich wczesnych albumów. Traf chciał, że była to pierwsza bluesowa płyta, jaką w życiu usłyszałem. Powiedział mi, że nigdy nie zagrał tego utworu na żywo na koncercie i fakt, że ja mogłem tę piosenkę usłyszeć wykonaną specjalnie dla mnie, siedząc z nim w cztery oczy w mojej garderobie w Carnegie Hall, był najbardziej surrealistyczną i fantastyczną rzeczą, jaka się mogła mi przydarzyć. To był prawdziwy punkt kulminacyjny tego wieczoru!

(źródło: delta.art.pl)

Galeria:

 

(DAW)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%