Dwa świerki rosnące od lat przed Urzędem Miasta w Brzegu zniknęły w ciągu jednego dnia. Decyzję o ich wycince wydał starosta Jacek Monkiewicz na wniosek Urzędu Miasta. Jak magistrat sam przyznał w oficjalnej odpowiedzi, starosta nie wymagał żadnej ekspertyzy dendrologicznej, a urząd pod kierownictwem burmistrz Jaskólskiej Palus najwyraźniej takiej ekspertyzy nie planował albo zwyczajnie jej nie chciał. Choć jedno z drzew faktycznie było w bardzo złym stanie, drugie drzewo według urzędu było zamierające w dwudziestu procentach. W praktyce oznacza to, że pod topór trafiło drzewo, którego nikt profesjonalnie nie zbadał. A choć ratusz uspokaja mieszkańców hasłami o rzetelnej informacji, zestawienie ich komunikatu z odpowiedziami udzielonymi naszej redakcji pokazuje coś zupełnie odwrotnego.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz