Idą wybory, będzie się działo

0
fot. archiwum

Unijna kampania nabiera tempa. Dla PO-PiSu jest to walka na śmierć i życie. Kto wygra w maju, ten „bierze” polski Sejm jesienią. Tymczasem nie od dziś wiadomo, że gdzie dwóch się bije…


Kiedy 15 lat temu wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, wydawała się nam ona rajem na ziemi, do którego wstąpienie jest równoznaczne ze spełnieniem najskrytszych marzeń. I tak w istocie było. Unia sprzed 15 lat to bardzo silna gospodarczo, bardzo bezpieczna i świetnie zarządzana wspólnota narodów, które dzięki współpracy mogły rosnąć w siłę i się bogacić.

A dziś? Co możemy powiedzieć o Unii Europejskiej, kiedy nieustannie widzimy uliczne burdy i protesty, podczas których – powiedzmy to szczerze i wprost – brutalna władza pacyfikuje i morduje ludzi. Przykłady? Spójrzcie proszę Państwo na Francję. Z szacunku do życia ludzkiego pomijam setki, jeśli nie tysiące spalonych aut i splądrowanych sklepów, niemniej takie są realia dzisiejszej Unii Europejskiej.

Przejdźmy dalej, do słonecznej Hiszpanii. Stopa bezrobocia wynosi tam 14%. To nie tak źle – mógłby ktoś powiedzieć. Może i tak, ale w Polsce stopa bezrobocia wynosi obecnie ok. 6%. Z kolei w Hiszpanii, jeszcze kilka lat temu stopa bezrobocia wynosiła ok. 26%, a wśród ludzi młodych, mimo upływu lat utrzymuje się na poziomie ok. 40%. To oznacza, że niemal połowa młodych ludzi w Hiszpanii nie ma pracy. Dramat, po prostu dramat.

Z naszej perspektywy upadek instytucji Unii Europejskiej nie jest może aż tak zauważalny, a już tym bardziej odczuwalny. Przez ostatnich 15 lat Polska zmieniła się diametralnie, w znacznej mierze za sprawą rygorystycznie wydawanych tzw. środków unijnych. Tu warto dodać, że te środki unijne nie są żadnym prezentem od „dobrych wujków” z Brukseli, bo Polska od początku swojej obecności w UE płaci co roku miliardy złotych składki członkowskiej, która następnie powraca do nas w postaci różnych programów unijnych, dzięki którym trudnej jest te pieniądze – mówiąc wprost – ukraść.

Dalsze trwanie Unii Europejskiej, jej umocnienie i nasza dalsza obecność w Unii Europejskiej leżą w interesie zarówno Polski, Polaków jak i samej Unii Europejskiej. Z tego też względu konieczne jest odważne mówienie o problemach Unii oraz dawanie propozycji na ich rozwiązanie.

Dość już zamiatania pod dywan problemów Unii i nazywania eurosceptykami tych, którym nie podoba się to, że instytucje europejskie, zamiast działać na rzecz bogacenia się Unii Europejskiej i Europejczyków, zajmują się tworzeniem nowych barier i bzdurnych przepisów, czego najświeższym przykładem jest wprowadzana obecnie, bardzo restrykcyjna cenzura internetu. Słyszeliście Państwo o ACTA2? Jeśli nie, to polecam poczytać w internecie, póki jeszcze można.

15 lat obecności Polski w Unii Europejskiej to również dobry czas, aby zapytać o sprawy naszych obywateli, zwykłych ludzi. Wobec tego pytam – czy dopłaty dla rolników są już na poziomie takim jak w Niemczech? 15 lat temu obiecywano nam, że niższe dopłaty są tylko tymczasowo i niebawem będzie u nas jak w Niemczech, i co – jest już jak w Niemczech? Co przez 15 lat robiło towarzystwo z PSL, które tyle mówiło i reprezentowaniu polskich rolników?

Pytam również – dlaczego w Polsce tak popularne są sklepy z chemią z Niemiec? Dlatego, że wolimy produkty, na których jest napisane po niemiecku, zamiast po polsku? A może po prostu produkty z Niemiec są lepszej jakości? I może przy tym są dodatkowo tańsze? Jak to jest, drodzy europosłowie z PO-PiSu, że w Niemczech zarabia się cztery razy więcej – a nam bardziej opłaca się kupować w Polsce chemię z Niemiec?

Pytam w końcu – jak to jest, że teoretycznie mamy w Unii wolny rynek, ale wielkie korporacje z tzw. starej unii zdominowały nasz rynek handlowy, spożywczy, usługowy, budowlany? Jedynie branża transportowa jakoś się trzyma, ale i jej przyszłość jest niepewna, bo m.in. europosłowie z PO głosowali za przepisami, które faworyzują firmy z Niemiec, Francji czy Hiszpanii.

Od mniej więcej miesiąca trwa już kampania do Parlamentu Europejskiego. Tego samego parlamentu, który zajmuje się określaniem krzywizny ogórków i bananów, tego samego parlamentu, który uznał, że ślimak jest rybą, i tego samego parlamentu, którego eksperci przez bodaj dwa lata podróżowali po świecie, zastanawiając się, czy spłuczki w toaletach powinny używać jednorazowo 5 czy też 6 litrów wody.

I teraz to od Was zależy, czy chcecie podążania śladami wspomnianej Francji lub Hiszpanii, czy chcecie, abyśmy nadal dostawali niższe dopłaty, a oferowane nam produkty były gorszej jakości. To również od Was zależy, czy chcecie, aby polscy przedsiębiorcy się bogacili, a cała Unia Europejska sprzyjała rozwojowi gospodarczemu, czy też nie.

Kukiz’15 podnosi przede wszystkim sprawy zwykłych obywateli, rolników, konsumentów i przedsiębiorców. Dlatego też, jeśli chcesz – droga Czytelniczko lub Czytelniku – realnej zmiany, to zapraszam do kontaktu (tel. 690-226-236 lub 600-166-276), ponieważ właśnie teraz zbieramy podpisy poparcia zwykłych obywateli, dzięki którym możliwy będzie start Kukiz’15 w wyborach. Sami świata nie zmienimy, ale z Waszą pomocą wszystko jest możliwe – wystarczy tylko wierzyć, chcieć i nie bać się działać.