Marcin Raczkowski o Olimpii: „Zespół zasługuje na utrzymanie” [ROZMOWA]

0

Olimpia Lewin Brzeski, która na półmetku sezonu zajmuje 18. miejsce, wiosną powalczy o utrzymanie. Jakie cele stawia sobie zespół, kto dołączy do lewinian, a kto ich opuści oraz jaką rolę w klubie odgrywa młodzież? Na te oraz inne pytania odpowiada trener Marcin Raczkowski.

Zacznijmy od podsumowania poprzedniej rundy – 18. miejsce to dobry wynik, czy raczej nie daje powodów do zadowolenia?

Jeszcze w poniedziałek byliśmy na 19. pozycji, ale rano gruchnęła informacja, że Swornica Czarnowąsy wycofała się z rozgrywek. Automatycznie została przesunięta na ostatnią lokatę, a my teraz zajmujemy 18. miejsce. Czy jesienią stać nas było na więcej? Oczywiście, że tak! Musieliśmy jednak mierzyć się z problemami kadrowymi, ponieważ przed rundą i w jej trakcie odeszło z klubu trzech zawodników. Kolejnych trzech doznało kontuzji i na mecze jeździliśmy w okrojonym składzie.

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Jakie cele stawiają sobie lewinianie?

Przede wszystkim chcemy się utrzymać w 4. lidze, bo drużyna na to zasługuje. Oprócz tego, postaramy się stworzyć zespoły w każdej kategorii wiekowej w naszej akademii, która powstała w zeszłym roku. Dzięki temu nasi wychowankowie w przyszłości zasilaliby szeregi pierwszej drużyny. Kolejnym celem – szczególnie w tych ciężkich czasach – będzie trzymanie się z dala od kontuzji i chorób.

Czy obecna kadra jest adekwatna do ligi, w której występuje?

Mówi się, że ludzie uczą się na błędach. My jesienią nauczyliśmy się, że jeśli chcemy grać w takiej lidze, to musimy poszerzyć skład. Dwadzieścia meczów to nie jest mało i im więcej zawodników do dyspozycji, tym lepiej.

Jak nowa runda, to i nowe twarze. Czy klub sfinalizował już jakieś transfery?

Uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że prezes Jacek Kieroński prowadzi rozmowy z kilkoma zawodnikami, którzy być może zasilą nasz zespół. Oprócz tego z wypożyczenia wróci do nas Wojtek Gardziej, który na pewno wzmocni drużynę. Niestety w bramce nie zobaczymy już Tomka Czarnika, który bardzo pomógł Olimpii awansować do 4. ligi, za co serdecznie mu dziękujemy. Opuścił nas też Wojtek Chaszczewski, który przeniósł się do LKS-u Rybna.

Młodzież również zasili pierwszą drużynę?

Systematycznie praktykujemy takie działania. Młodzi zawodnicy byli już przesuwani z rezerw do pierwszego zespołu i jak najbardziej możemy spodziewać, że będziemy kontynuować tego typu ruchy. Po to właśnie stworzone są grupy młodzieżowe i druga drużyna, w której ci młodzi chłopcy zdobywają pierwsze doświadczenia w świecie seniorskiej piłki. Wtedy łatwiej im „wskoczyć” do pierwszej drużyny.

Kolejna runda prawdopodobnie będzie tak samo ciężka, jak poprzednia. Olimpia da radę?

20 meczów to duże wyzwanie, dlatego musimy nieco powiększyć naszą drużynę. Będziemy przecież narażeni na braki kadrowe spowodowane pauzami poszczególnych piłkarzy za kartki. Mogą pojawić się też kontuzje oraz absencje spowodowane sprawami osobistymi czy pracą. Musimy być na to wszystko odpowiednio przygotowani.

Kolejne obostrzenia były jak rzucane pod nogi kłody. Teraz wreszcie można trenować…

Cieszymy się, że mogliśmy wrócić na boisko.Trzy tygodnie przygotowań to bardzo mało czasu, ale każdy ma tyle samo. O ile zawodnicy sami odrobili lekcje, to może wystarczyć. Oczywiście lepiej byłoby trenować sześć, siedem lub osiem tygodni, ale niestety mamy takie, a nie inne czasy.

Myśli trener, że liga wystartuje na czas?

Trudno powiedzieć, różne rzeczy mogą się jeszcze wydarzyć. Musimy pamiętać o tym, że liczy ona 21 drużyn, przez co każdy będzie musiał rozegrać dużo meczów. Jeśli byłoby jakieś opóźnienie, to musielibyśmy grać w tygodniu. Tutaj pojawiłby się problem, ponieważ nie jesteśmy profesjonalistami i wszyscy mamy wtedy jakieś zajęcia.

Czego w tych trudnych czasach możemy życzyć beniaminkowi będącemu w strefie spadkowej?

Dużo zdrowia i uśmiechu, jak najwięcej wygranych oraz utrzymania się opolskiej 4. lidze.

Dziękuję za rozmowę.