Wiadomości

Zamknij

"Syberiada polska" z brzeskim akcentem

red 19:27, 11.02.2013 Aktualizacja: 13:33, 21.10.2025
Skomentuj "Syberiada polska" z brzeskim akcentem

 Już wkrótce na ekrany kin wejdzie kolejny film Janusza Zaorskiego pt. „Syberiada polska”. Obraz, określany jednym z największych produkcji ostatnich lat, opowiada przejmującą historię Polaków deportowanych w latach 40. na Syberię.

„Syberiada polska” przedstawia losy Jana Doliny, który po wkroczeniu Armii Czerwonej, zostaje wraz z żoną i dziećmi wywieziony na Syberię, gdzie zmuszony jest stawić czoło NKWD, nieludzkim warunkom sowieckiego łagru i bezlitosnym siłom natury.
Reżyser filmu, znany jest choćby z takich dzieł, jak „Matka Królów”, za którą otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia MFF w Berlinie, czy „Jezioro Bodeńskie” nagrodzone Grand Prix MFF w Locarno. Tym razem Zaorski zaprosił do współpracy gwiazdy polskiego kina, m.in. Adama Woronowicza, Jana Peszka, Sonię Bohosiewicz, Urszulę Grabowską i Natalię Rybicką. Ponadto w „Syberiadzie polskiej” wystąpili aktorzy ukraińscy: Igor Gniezdilow, Andrii Zhurba i Valeria Guliaewa. Autorem dekoracji jest wybitny scenograf Janusz Sosnowski, który w skali 1:1 zrekonstruował syberyjski obóz Kalucze. Muzykę do filmu skomponował Krzesimir Dębski.
Realizacja filmu zajęła 48 dni zdjęciowych, rozciągniętych na cztery pory roku, pomiędzy styczniem 2010 a lipcem 2011. Ekipa liczyła 100 filmowców, choć zdarzało się, że na planie pracowało 250 osób. Większość zdjęć nakręcono w Polsce: na zalewie w Bielinku koło Cedyni, w Sanoku, Chabówce, lasach pod Nowym Targiem, Sierpcu, Drewnicy i okolicach Celestynowa.
Najważniejsze sceny plenerowe zostały wykonane na Syberii (między innymi w zabytkowym, drewnianym kwartale Krasnojarska, na zamarzniętym Biriusinskim Zaliwie na Jeniseju i w starej syberyjskiej wsi Barabanow). Była to pierwsza w dziejach polskiej produkcji filmowej praca ekipy filmu fabularnego na Syberii.
Na planie „Syberiady polskiej” obecny był brzeżanin Wiesław Iwasyszyn (pierwszy polski beatboxer, znany choćby z programu „Must be the music”), który odegrał jedną z epizodycznych ról.

Krystian Ławreniuk: Jak to się stało, że beatboxer trafił na plan filmu Janusza Zaorskiego? Znamy się już troszkę czasu i nie przypominam sobie abyś aspirował do bycia aktorem.
Wiesław Iwasyszyn: To był właściwie przypadek. Po koncercie w Jarocinie, w 2009 roku, podszedł do mnie Andrzej Wolf, operator filmowo-telewizyjny, którego w branży nazywają guru kamerzystów. Widzieliśmy się pierwszy raz na oczy, a on ni stąd, ni zowąd zapytał, czy nie miałbym ochoty zagrać w filmie Janusza Zaorskiego. Odpowiedziałem, że bardzo chętnie. Wymieniliśmy się numerami telefonów i wróciłem do Brzegu. W sumie, to nie do końca wierzyłem, że ktoś się odezwie, ale końcem sierpnia zadzwonił telefon z informacją, że wkrótce zaczynają się zdjęcia w Cedyni.

W jaką postać wcielasz się w „Syberiadzie polskiej”?
Wiesław Iwasyszyn:
Gram jednego z przesiedleńców. ”Syberiada polska” to naprawdę niesamowita opowieść. Niesamowita, ale jak najbardziej prawdziwa. Film opowiada o grupie polskich zesłańców, którzy muszą przetrwać w rosyjskim obozie pracy - to właśnie w nim rozgrywa się najbardziej poruszająca część „Syberiady”. Głównymi bohaterami są członkowie rodziny Dolinów. Moja postać, podobnie jak wiele innych, stanowi tło tej historii.

Część zdjęć do filmu powstała na Syberii. Byłeś tam z ekipą Zaorskiego. Opowiedz, jakie ta wyprawa zrobiła na tobie wrażenie.
Wiesław Iwasyszyn:
Oczywiście było to ogromne przeżycie i wspaniała przygoda. Podróż na była bardzo ciężka. Najpierw lecieliśmy do Moskwy, następnie dalej, w stronę Syberii. Wyjście z samolotu, po wielu godzinach spędzonych w cieple i wygodach, było bardzo dużym szokiem. Wystarczy chyba, jeśli powiem, że przez tych kilka dni, które spędziliśmy w tym miejscu, na termometrze nierzadko można było odczytać temperaturę niższą niż - 50 stopni Celsjusza. Na szczęście trafiliśmy na okres bezwietrzny. Dzięki temu te potworne zimno nie było aż tak odczuwalne. Cała ekipa dostała solidnie w kość. Sprzęt też boleśnie odczuł te ekstremalne warunki. Byliśmy oczywiście bardzo ciepło ubrani i przygotowani na to co nas czeka, ale i tak odchorowałem swoje po powrocie do Polski. Hotel, do którego trafiliśmy też pozostawiał wiele do życzenia. Niby cztery, czy nawet pięć gwiazdek, więc zanim do niego dotarliśmy spodziewaliśmy się, że będzie, jeśli nie luksusowy, to przynajmniej przyzwoity. Nic bardziej mylnego. Toalety wspólne, zamarzająca woda... tragedia. A co do zdjęć, to naprawdę ciężko to opisać. Trzeba się znaleźć tam choćby na chwilę, aby zrozumieć w jak niegościnnym miejscu świata się znaleźliśmy. Gdy się stanie na chwilę gdzieś na tej śnieżnej pustyni, w tym nieziemskim mrozie i pomyśli się o historii, choćby o tej, którą opowiada „Syberiada”, to naprawdę daje to do myślenia.

Miałeś okazję pracować z profesjonalistami. Ekipa Zaorskiego to bardzo wysoka półka. Jak odnajduje się w tym wszystkim człowiek, który nigdy nie miał do czynienia z filmem?
Wiesław Iwasyszyn:
Na początku, jeszcze w Cedyni, była ogromna adrenalina i nie ukrywam, że też strach. Stałem gdzieś z boku i zastanawiałem się – jak to będzie. Nie jestem i nie byłem aktorem, a tu nagle taka produkcja, tylu fachowców, znane twarze. Co z tego, że mam epizodyczną rolę, to mnie w żaden sposób nie zwalnia z obowiązku wypełnienia swoich zadań w stu procentach. Reżyser ma swoją wizję i ona musi zostać zrealizowana dokładnie tak, jak ma być. Na szczęście byli przy nas specjaliści, którzy dokładnie wyjaśnili nam, jak należy postępować i jak się zachowywać. Instruował nas nawet sam Zaorski. Aby się przełamać trzeba najpierw wejść na plan, pochodzić trochę, oswoić się z tym wszystkim i wejść w tą rzeczywistość, którą dany film ukazuje. W każdym bowiem razie nie jest to łatwa praca. Niekiedy byliśmy po 18, nawet 19 godzin na nogach. Setki powtórek. Pamiętam scenę, gdy szliśmy po kamieniach, tuż obok uskoku – trzeba było bardzo uważać, a jednocześnie wykonywać swoje zadania.

Kiedy będziemy mogli to wszystko zobaczyć na ekranach kin?
Wiesław Iwasyszyn:
Już 22 lutego. Ja mam to szczęście, że zobaczę film nieco wcześniej, na pokazie przedpremierowym w Warszawie, z czego bardzo się cieszę.

Zobaczymy cię jeszcze na wielkim ekranie?
Wiesław Iwasyszyn:
Bardzo bym tego chciał. Kiedyś zarejestrowałem się w jednej z agencji, która werbuje aktorów, również tych niezawodowych. Niestety szukali raczej ludzi z okolic Warszawy. Powiedziano mi nawet, że załapałbym się na jakieś drobne role, ale niestety mieszkam za daleko, a to są szybkie akcje, nie ma czasu na zastanawianie się i podróżowanie przez pół Polski, aby dotrzeć na plan.

A są jakieś osoby ze świata filmu, z którymi szczególnie chciałbyś pracować?
Wiesław Iwasyszyn:
Oczywiście. Jeśli chodzi o reżyserów to przede wszystkim Andrzej Wajda. A aktorzy – Borys Szyc, Cezary Pazura i Bogusław Linda. Chociaż muszę przyznać, że na planie „Syberiady polskiej” też była wymarzona ekipa. Byli zarówno aktorzy polscy, ukraińscy, a także Rosjanie i Kazach. Całą gama świetnych artystów.

Bardzo dziękuję ci za rozmowę i pozostaje mi tylko życzyć ci, aby Andrzej Wajda zabrał się za zrobienie filmu z Szycem, Pazurą, Lindą i Iwasyszynem.

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Wiesława Iwasyszyna

::attachment{"type":"image","item_id":"1381955", "alt":"zdjecia_pan_104_wies_2", "title":"zdjecia_pan_104_wies_2", "longSide":"800"}

::attachment{"type":"image","item_id":"1381964", "alt":"zdjecia_pan_104_wies_3", "title":"zdjecia_pan_104_wies_3", "longSide":"800"}

::attachment{"type":"image","item_id":"1381973", "alt":"zdjecia_pan_104_wies_4", "title":"zdjecia_pan_104_wies_4", "longSide":"800"}

::attachment{"type":"image","item_id":"1381976", "alt":"zdjecia_pan_104_wies_5", "title":"zdjecia_pan_104_wies_5", "longSide":"800"}


 

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

0 0

jak nie watykańcy to sybiracy a na jakiego grzyba mi taki film??? co mnie to obchodzi,

00:59, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

To nie oglądaj. Kto Ci każe? Zobaczysz po premierze, że sporą liczbę osób obchodzi.

08:16, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Ty dog nie bądź niemiły jest bardzo dużo ludzi co obchodzi ich ten temat mnie tez interesuje i czekam na premierę Syberiady polskiej tylko szkoda że w Brzegu nie będzie można obejrzeć to znaczy będzie ale nie wiadomo kiedy a tak jestem zmuszona jechać do Wrocka Panie Wieśku będę pana wypatrywać i bardzo się cieszę że właśnie pan gra w tym filmie (ma pan epizodyczną rolę jak sam pan powiedział ale to tak się zaczyna -oby było takich więcej propozycji-życzę powodzenia i pozdrawiam

09:06, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

"A są jakieś osoby ze świata filmu, z którymi szczególnie chciałbyś pracować?
Wiesław Iwasyszyn: Oczywiście. Jeśli chodzi o reżyserów to przede wszystkim Andrzej Wajda."
Na początek przygody z panem Andrzejem W. proponuję wspólne zapalanie zniczy na grobach żołnierzy sowieckich, którą to akcje zaproponował on niegdyś publicznie. Nie wiem tylko, czy jeszcze ją kontynuuje.

11:32, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Suprer Wiesiek....życze Ci powodzenia :)

11:34, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

trzymam kciuki powodzenia

16:02, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

NASTĘPNY FILM - I CO JESZCZE NAS CZEKA . POZDROWIENIA DLA PANA WIEŚKA . POWODZENIA

17:06, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Duże podziękowanie dla Krystiana i Wiesława, że podzielili się z nami informacjami o nowym filmie J. Zaorskiego, który może choć trochę przybliży nam niedolę naszych rodaków, zesłanych na Sybir. Większość tych osób to byli przeważnie prawdziwi patrioci, którzy walczyli i marzyli o wolnej Polsce. Panie Wiesławie mogę tylko pozazdrościć takiej przygody.

18:02, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Duże podziękowanie dla Krystiana i Wiesława, że podzielili się z nami informacjami o nowym filmie J. Zaorskiego, który może choć trochę przybliży nam niedolę naszych rodaków, zesłanych na Sybir. Większość tych osób to byli przeważnie prawdziwi patrioci, którzy walczyli i marzyli o wolnej Polsce. Panie Wiesławie mogę tylko pozazdrościć takiej przygody.

18:02, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Do -dog-jak cię nie interesuje temat to nie zabieraj głosu.Nie słyszałeś jeszcze nigdy prawdziwej opowieści o zesłanych na Sybir ,o życiu dzieci ,jak ciężko musieli pracować ,jeść zupę z gotowanych pokrzyw i innych świństw których do ust byś nie włożył,prosić o kawałek choć suchego chleba,o tych chorujących na tyfus.Przeżyli ci co mieli trochę szczęścia .Teraz odchodzą do wieczności ostatni którzy przeżyli tą gehennę .Wyobraż sobie że nigdy nie słyszałem narzekania i szukania zemsty za zły los który ich spotkał,nigdy nie widziałem aby w stosunku do stacjonujących wojsk radzieckich w Brzegu okazywali szczególną nienawiść .Wręcz przeciwnie zawsze Rosjanin mógł liczyć na poczęstunek i otrzymać worek ziemniaków który chciał kupić -otrzymywał za darmo. Jeszcze kilka lat i was młodych nic nie będzie interesowało oprócz ;marychy;którą zaopatrzysz się w mieście i okolicznych wsiach już teraz.O Sybirze należy pamiętać i pokazywać tym którzy to przeżyli i powrócili to się nalerzy od następnych pokoleń.Aby zrozumieć Sybir powinno się wysłuchać kogoś kto to przeżył.Zresztą w koloniach karnych nic się nie zmieniło od tamtych lat oprócz ludzi tam przebywających. Pojedż -zobzczycz i wtedy powiedz -przecierz to mnie nie obchodzi.

22:08, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Do -dog-jak cię nie interesuje temat to nie zabieraj głosu.Nie słyszałeś jeszcze nigdy prawdziwej opowieści o zesłanych na Sybir ,o życiu dzieci ,jak ciężko musieli pracować ,jeść zupę z gotowanych pokrzyw i innych świństw których do ust byś nie włożył,prosić o kawałek choć suchego chleba,o tych chorujących na tyfus.Przeżyli ci co mieli trochę szczęścia .Teraz odchodzą do wieczności ostatni którzy przeżyli tą gehennę .Wyobraż sobie że nigdy nie słyszałem narzekania i szukania zemsty za zły los który ich spotkał,nigdy nie widziałem aby w stosunku do stacjonujących wojsk radzieckich w Brzegu okazywali szczególną nienawiść .Wręcz przeciwnie zawsze Rosjanin mógł liczyć na poczęstunek i otrzymać worek ziemniaków który chciał kupić -otrzymywał za darmo. Jeszcze kilka lat i was młodych nic nie będzie interesowało oprócz ;marychy;którą zaopatrzysz się w mieście i okolicznych wsiach już teraz.O Sybirze należy pamiętać i pokazywać tym którzy to przeżyli i powrócili to się nalerzy od następnych pokoleń.Aby zrozumieć Sybir powinno się wysłuchać kogoś kto to przeżył.Zresztą w koloniach karnych nic się nie zmieniło od tamtych lat oprócz ludzi tam przebywających. Pojedż -zobzczycz i wtedy powiedz -przecierz to mnie nie obchodzi.

22:09, 12.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Super Panie Wiesławie. Gratuluję i życzę Panu powodzenia.

11:02, 13.02.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%