Mieszkańcy są w szoku po ujawnieniu planów budowy ogromnej biometanowni w pobliżu największej wioski gminy Grodków. Choć inwestycja formalnie leży w granicach Więcmierzyc, w rzeczywistości dotyczy przede wszystkim mieszkańców Kopic, którzy znajdą się najbliżej zakładu. Według dokumentu „Karta Informacyjna Przedsięwzięcia” instalacja ma codziennie przetwarzać ponad 600 ton odpadów rolniczych, co oznacza około 30 ciężarówek dziennie, czyli jedną co piętnaście minut. Choć w dokumentach zapewnia się, że sama instalacja nie będzie emitować uciążliwych zapachów, to już transport gnojowicy, pomiotu i innych odpadów stanie się źródłem odoru, hałasu i ciągłego ruchu ciężarówek. Dla mieszkańców to wizja utraty spokoju, bezpieczeństwa i dotychczasowego charakteru wsi.
Na działkach o łącznej powierzchni 4,95 ha w Więcmierzycach (gmina Grodków) firma SWING Biomethane Polska Sp. z o.o. z Poznania planuje budowę biometanowni rolniczej. Inwestycja obejmuje m.in. cztery komory fermentacyjne, trzy komory pofermentacyjne, dwa magazyny na odpady płynne, halę przyjęć substratów, silosy, stację wagową oraz panele fotowoltaiczne.
Proces technologiczny będzie polegał na przetwarzaniu obornika, gnojowicy, pomiotu i odpadów z przemysłu rolno-spożywczego. Z powstałego biogazu inwestor planuje produkować biometan o zawartości 95% metanu, który ma być wtłaczany do krajowej sieci gazowej.
Z dokumentu wynika, że biometanownia będzie przetwarzać 225 000 ton odpadów rocznie, czyli około 600 ton dziennie.
Zakładając, że jedna ciężarówka może przewieźć średnio 20 ton substratu, do zakładu będzie musiało codziennie wjechać i wyjechać około 30 ciężarówek. To oznacza średnio jedno auto co 15 minut.
Choć w dokumentacji napisano, że liczba transportów będzie „niewielka”, analiza danych liczbowych pokazuje coś zupełnie innego. Każdego dnia przez Więcmierzyce i okoliczne drogi gminne przejedzie dziesiątki cystern i wywrotek z obornikiem, pomiotem i gnojowicą, które są najbardziej uciążliwymi odorowo materiałami używanymi w produkcji biogazu.
Dokument Karta Informacyjna Przedsięwzięcia wskazuje, że sama instalacja ma być szczelna i wyposażona w biofiltry. Jednak największym źródłem uciążliwości nie będzie praca biogazowni, lecz transport i magazynowanie substratów, czyli odpadów pochodzenia rolniczego i zwierzęcego.
Obszar inwestycji graniczy z terenami rolnymi, a najbliższe zabudowania mieszkalne znajdują się około 500 metrów od zakładu. Każde naruszenie hermetyczności instalacji, awaria lub niewłaściwe magazynowanie substratów może prowadzić do silnych odorów i skażenia wód gruntowych.
Radny Waldemar Kwiatkowski nie ma wątpliwości, że planowana biometanownia w Więcmierzycach to skutek błędnej polityki przestrzennej gminy i zaniedbań obecnych władz. Jak podkreśla, miejscowości Więcmierzyce i Kopice w ogóle nie mają miejscowego planu zagospodarowania, a właśnie jego brak umożliwia powstawanie tak uciążliwych inwestycji.
- Biometanownie nie potrzebują planu miejscowego, żeby być zlokalizowane. Wystarczy uzyskać tzw. warunki zabudowy, nawet jeśli takiego planu nie ma – wyjaśnia radny Waldemar Kwiatkowski.
Jego zdaniem, brak planu to prosty przepis na chaos inwestycyjny, w którym to nie mieszkańcy, lecz inwestorzy decydują o tym, co stanie w ich sąsiedztwie.
Radny przypomina, że od ubiegłego roku apelował o opracowanie nowego planu miejscowego i konsultowanie go z mieszkańcami, aby zapobiec takim sytuacjom.
- Jeśli społeczność nie chce takich inwestycji w pobliżu swoich domów, trzeba to jasno zapisać w planie. A nie udawać, że problem nie istnieje. Ta biometanownia powstaje niby na terenie Więcmierzyc, ale w praktyce będzie oddziaływać również na Kopice, czyli największą miejscowość w gminie Grodków” – podkreśla Waldemar Kwiatkowski
Jak tłumaczy Kwiatkowski, brak planu miejscowego stawia samorząd w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli inwestor udowodni w dokumentacji środowiskowej, że jego przedsięwzięcie „nie będzie szkodliwe”, burmistrz praktycznie nie ma narzędzi, by zablokować inwestycję. W przeciwnym razie decyzja odmowna może zostać uchylona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które już w przeszłości wydawało zgodę na kontrowersyjne inwestycje mimo sprzeciwu władz lokalnych.
- Tak było z wiatrakiem w Tarnowie Grodkowskim. Burmistrz trzy razy wydawał decyzję odmowną, ale za czwartym razem Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznało rację inwestorowi. W tym przypadku może być identycznie – ostrzega radny Waldemar Kwiatkowski
Brak planu, brak konsultacji i brak odwagi do działania to według Kwiatkowskiego główne przyczyny, dla których mieszkańcy znów zostali sami.
- Gdyby istniał plan, można by było określić konkretne tereny pod tego rodzaju inwestycje albo wyznaczyć większe odległości od zabudowań. A tak, o wszystkim decyduje inwestor, a burmistrz może co najwyżej rozłożyć ręce – zaznacza Kwiatkowski.
To już kolejny przykład, jak brak wizji i polityki przestrzennej gminy Grodków odbija się na codziennym życiu ludzi. Zamiast rozwoju z poszanowaniem mieszkańców, mają oni przed sobą perspektywę ciężarówek co kilkanaście minut, odorów i niepokoju o przyszłość swojego miejsca do życia.
Inwestorem jest SWING Biomethane Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu przy ul. Polska 15 (kapitał zakładowy 5 000 zł), należąca w 100% do francuskiej spółki SWING Biomethane SAS.
Spółka matka działa w branży OZE, specjalizując się w rozwoju i zarządzaniu projektami biometanowni w Europie. Prezesem polskiej spółki jest Frédéric Léger.
3 2
Pan Radny jest chory na głowę, pozdrawiam
0 0
bo walczy o mieszkańców a ty kim jesteś i co zrobiłeś?
3 1
Wszyscy komentują a każdy by chcial potem pójść tam do pracy
2 1
Czyżby kolejna inicjatywa Pana Radnego K ? Nic nie robić nic nie budować a podatki na drogi i chodniki to z powietrza ?
0 0
I tak Waldek nie zostaniesz Burmistrzem
1 0
Koniec końców co mają zbudować i tak zbudują, bo protesty i spotkania nic nie dadzą.
Radni myślą o sobie i swoich kieszeniach tak samo jak Polska spółka z Francuskim kapitałem.
2 0
Ja proponuję oddać pod biometanownię teren targowiska. Może burmistrzowi i radnym nie będzie przeszkadzać taka super inwestycja po sąsiedzku, a podatek będzie większy niż opłata za stragany.
Pozdrawiam wszystkich na państwowych etatach 👍
1 0
Biometanownia o mocy 0,5MW to mała inwestycja w porównaniu do dużych istniejących w kraju rzędu 5-7MW. Przy zachowaniu wszystkich procedur i właściwej eksploatacji tj. rozładunku i magazynowaniu surowca w zamkniętych halach nie powinna być uciążliwa dla mieszkańców Kopic i Więcmierzyc, oczywiście zaznaczam, że przy właściwym eksploatowaniu, nie na skróty. Najgorszą w tym wszystkim rzeczą będzie wzmożony ruch ciężarówek wożących surowiec do biometanowni, tym bardziej że w okolicy i tak jest duży ruch ciężarówek ze względu na działające w okolicy kopalnie żwiru. Potrzebne najpierw są inwestycje w infrastrukturę drogową: remont drogi powiatowej, chodniki w Więcmierzycach, Kopicach oraz na całej długości drogi powiatowej prowadzącej z Kopic do Więcmierzyc jak i ewentualnej biometanowni oraz remont całej tej drogi powiatowej . Bez tego rozjadą na żywcem tymi ciężarówkami.
0 0
600/25(tyle bierze na siebie ciężarówka)= 24 ciężarówki dziennie czyli średnio 1 na godzinę . Przy takiej skali wątpię aby zakład przyjmował tylko na 1 zmianę (co by dało 1 auto na 20 minut) przy 2 zmianach mamy auto co 40minut
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz