Felietony

Zamknij

Post festum. Brzeg w blasku święta i cieniu codzienności - felieton Lilii Gebauer

. 08:18, 21.10.2025 Aktualizacja: 13:44, 27.10.2025
1 Post festum. Brzeg w blasku święta i cieniu codzienności - felieton Gebauer

To kolejny felieton autorstwa Lilii Gebauer, która jak zawsze wnikliwie i z odwagą przygląda się sprawom naszego miasta oraz codziennym problemom jego mieszkańców. W swoim najnowszym tekście autorka opisuje blaski i cienie brzeskich Dni Dziedzictwa Europejskiego, chwaląc zaangażowanie organizatorów, ale też punktując niedociągnięcia, które psują wizerunek miasta. To mocny, przenikliwy głos w obronie porządku, estetyki i zwykłej obywatelskiej troski o Brzeg.

Post festum, po święcie

To już po raz 33, w Brzegu po raz drugi obchodziliśmy Dni Dziedzictwa Europejskiego. To święto kultury i historii w całej Europie, zainicjowane przez Radę Europy i Unię Europejską. Idea narodziła się 3.10.1985 w Granadzie, tam też ustanowiono DDE w roku 1991, natomiast Polska dołączyła do tego projektu w r. 1993. Przede wszystkim to program edukacyjny i tak było przed rokiem w naszym mieście po raz pierwszy: prelekcje, wystawy, konkursy itp., przybliżające lokalnej społeczności historię i kulturę regionu.

Tym razem mogliśmy wziąć udział w programie opracowanym z rozmachem, bogatym w rozrywki i różne atrakcje. Chwała dla organizatorów i realizatorów, wdzięczność dla tych, którzy napracowali się przy tym fizycznie, bo to była ciężka praca.

Festyn przy ratuszu, na placu opróżnionym z parkujących samochodów, cieszył wszystkich, a ratusz w całej okazałości i urodzie można było podziwiać bez przeszkód, jako najpiękniejszy podobno nawet w Europie, nie tylko w Polsce. Niestety, krótko cieszyliśmy się tym widokiem, bo już następnego ranka auta wróciły, ku niezadowoleniu wielu mieszkańców.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby… Najbardziej leniwa i niedbała pani domu, hołdująca hasłu dolce far niente, słodkiemu lenistwu i nicnierobieniu, przed świętami albo przed przybyciem gości wysprząta mieszkanie. A tu co? O przysłowiowy rzut beretem od ratusza, zaśmiecona ul. Chopina, chodnik przy ul. Jagiełły, nie dość, że w katastrofalnym stanie, to niemożebnie zaśmiecony, rabatki zasypane sianem. To nie wszystko, niestety. W ramach DDE ogłoszono święto ulicy Staromiejskiej, choć to ul. Długa jest najstarszą arterią, jak podają źródła historyczne, ale nie to jest najważniejsze. Ul. Staromiejska jest dość krótka, wiedzie od skrzyżowania z ul. B. Chrobrego, przecina ul. Długą, Kościelną, prowadzi w kierunku ratusza, wzdłuż skwerku, od lat stanowiącego szpetną wizytówkę centrum miasta. Od niedawna obudowany wysokim parkanem z blachy falistej, tak wysokim, że uniemożliwia widoczność kierowcom. Parkan wysoki, a jeszcze wyżej rośnie tam wręcz amazońska dżungla, z której busz zarasta chodniki z czterech stron, oczywiście od strony ul. Staromiejskiej również. Bujnie plenią się tu lebioda, pokrzywa, szarłat itp. To bardzo pożyteczne zioła, ale tu akurat nikomu pożytku nie przynoszą, a że bardzo wybujałe, przy tym wyschnięte, to wykładają się na chodnik, co wykorzystują uliczni śmieciarze, uzupełniając własnymi odpadkami tę roślinną ruinę, pieski zostawiają swoje ekskrementy, jest nawet worek ze śmieciami.

Czy ktokolwiek z pomysłodawców i organizatorów zwrócił na to uwagę? A może wygodniej było zamknąć oczy, bo „czego oczy nie widzą…”. Feralny skwer to własność prywatna i to hasło działa jak jakieś zaklęcie, ucinające wszelką dyskusję, uniemożliwiające jakąkolwiek interwencję.Zastanawiające, prawda? Prawda wygląda tak, że właściciel parceli ma obowiązek utrzymania porządku i czystości na posesji i poza jej granicami, czyli chodnika do połowy jego szerokości. Stąd prosty wniosek, że właściciel notorycznie i najwyraźniej bezkarnie łamie prawo, pewny z nieznanych nam powodów, że nie otrzyma mandatu, który może opiewać nawet na 10 000 zł.To nie jedyny przykład łamania prawa. Gorliwi panowie w mundurach ukarali mandatem za złe parkowanie panią, która dosłownie na chwilę zatrzymała auto przed Przychodnią przy ul. Trzech Kotwic, tylko po to, aby jej schorowana, 90-paroletnia matka miała bliżej do wejścia. Nie pomogły tłumaczenia, „wlepiono” mandat. Pertraktacje trwały dłużej, niż trwałoby odprowadzenie sędziwej pani do Przychodni.

A tymczasem na parkingu przy Placu Bramy Wrocławskiej co się dzieje? Parking przeznaczony dla autokarów wycieczkowych, co jest ze wszech miar zasadne z uwagi na pobliski kompleks zabytkowych budowli. Niestety, kierowcy autokarów nie mają szans na zaparkowanie, bo parking jest zajęty w trybie ciągłym, nawet w godzinach nocnych, czyli całodobowo, przez dwa busy z rejestracją dolnośląską. Znak drogowy z informacją postoju do trzech godzin dla autokarów jest widoczny, więc jakim prawem to miejsce jest zajęte? Prawem kaduka chyba. Tak się dzieje i to bezkarnie. Mało tego, przewodnikom poleca się kierowanie autokarów np. na parking przy Stadionie. Zdjęto nawet kamerę z narożnika Gimnazjum Piastowskiego, pozostawiając tabliczkę, że teren jest monitorowany. I nie był to chuligański wyczyn.Czy tak ma wyglądać polityka promowania naszego grodu i rozwijania turystyki?

W naszych oczach, jako mieszkańców, Brzeg jawi się jako MIASTO BEZPRAWIA I UMIERAJĄCYCH NADZIEI NA LEPSZE JUTRO, niezrozumiałej tolerancji dla niektórych „łamaczy” prawa, choć prawo jest na ustach urzędników w Urzędzie Miasta, o czym przekonała się brzeska seniorka w odpowiedzi na petycję w sprawie zlikwidowania wyrw na chodniku, przylegającym do jej garażu, który nie jest jej prywatną posesją. Co usłyszała? „Prawo budowlane nie pozwala”. Bardzo enigmatyczna odpowiedź, która nie precyzuje i nie uzasadnia odmowy. Może trzeba poczekać, aż np. petentka złamie nogę na tej dziurze i wystąpi o odszkodowanie do UM, co może się okazać nawet dla niej korzystniejsze finansowo i łatwiejsze do wyegzekwowania. Pójdźmy dalej. Kierowcy aut skarżą się na zbyt gęsto oznaczone przejścia dla pieszych przy ul. Jagiełły, a przy Chopina jest tylko jedno, żadnego nie ma przy Pl. Moniuszki, czyli u zbiegu ul. Długiej i Chopina, natomiast przed hotelem ARTE owszem, jest chodnik obniżony, sugerujący przejście, ale pasów nie ma. W rynku nie ma żadnych pasów, czyli nie łamiąc zasad ruchu drogowego, pieszy nie może dojść do ratusza. Ul. Kilińskiego w Parku Wolności po południu jest zastawiona samochodami mimo znaku „stop” dla aut, oprócz Nadleśnictwa. Gdzie są służby porządkowe?

Ulica Poprzeczna, której remont ma się ku końcowi, ale tamtejsi mieszkańcy już zauważają fatalnie ustawione znaki drogowe, stojące dość gęsto prawie na środku chodnika. W Łosiowie np. mądrze pomyślano o postawieniu znaków przy murkach czy parkanach, a tabliczki informacyjne na wysięgnikach. W Łosiowie można, u nas już nie. Czyżby nasze, brzeskie powietrze tak otumaniało fachowców odpowiedzialnych za projektowanie?

Czy takie dziedzictwo przekażemy potomnym? Bo hasło tegorocznych EDD brzmi: „W stronę architektury. Młode dziedzictwo, czyli co pozostanie po nas”. „Chcemy czy nie chcemy, to jesteśmy dziećmi historii” – twierdzi Jerzy Besala, współczesny, choć już nieżyjący (1951–2023) publicysta i historyk, a inna pisarka współczesna również A. H. Niemczyna radzi: „trzeba żyć tak, aby nie musieć przepraszać za swoje czyny, bo wydarzenia dnia dzisiejszego nie znikają bez śladu”.Warto może przypomnieć słowa Cycerona (103–43 r. p.n.e.), rzymskiego myśliciela, filozofa, uważanego za ojca nowożytnego prawa i polityki, który nakazywał: „dobro ludu winno być najwyższym prawem rządzących”.Po tej „gorzkiej pigułce” wróćmy do milszego tematu i festynu EDD.

Oprócz znanych i lubianych artystów zabłysnęła nowa gwiazda, a raczej ogień, bo to tańcem ognia zespół Jarga przedstawił spektakl odwiecznej walki dobra ze złem. Taniec ognia jest starożytną formą sztuki, zachwycającą publiczność od wieków. Zachwyciła i nas, zaczarowała, wprowadziła prawdziwą magię. Kiedy zapadła ciemność, publiczność wprost zamarła w zachwycie, widząc trzy gracje w białych, podświetlonych szatkach, symbolizujące dobro, a między nimi czarne, czające się zło, zionące ogniem, wywijające ognistym łuczywem, a w końcu padające, bo zwyciężone. Niesamowite widowisko.Ta sama ciemność nie zachwycała już ludzi, którzy pracowali przy demontażu sceny w prawie egipskich ciemnościach, w niedzielny wieczór, bo plac przy ratuszu jest bardzo słabo oświetlony.Ukoronowaniem EDD był piękny koncert brzeskich artystów z zespołów Coda i Chórki Coda oraz Loża. Mogliśmy podziwiać i rozkoszować się ich widokiem, muzyką i śpiewem, po Gali Rozdania Nagród Brzeskim Animatorom Kultury, którzy w pełni na to zasłużyli, więc gratulujemy im z całego serca. A młodzi artyści z BCK-u budzą nasz podziw i uznanie za kunszt i profesjonalizm, bo każdy spektakl w ich wykonaniu to prawdziwe dzieło sztuki aktorskiej. To nasza duma i to DUMA z dużej litery. Brawo, młodzi brzeżanie. Życzymy Wam dalszych sukcesów scenicznych, ale i w życiu.Wszystkich mieszkańców naszego miasta pozdrawiam i życzę, abyśmy mieli więcej powodów do dumy i zadowolenia z włodarzy, którzy będą się wsłuchiwać w nasze głosy z uwagą i gotowością do pomocy.

Lilia Gebauer

fot. Urząd Miasta w Brzegu

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

TURYSTATURYSTA

0 0

Skandalem jest parking koło pięknego brzeskiego ratusza. Autorzy tego pomysłu powinni ponieść bardzo surowe konsekwencje.

20:15, 22.10.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%