Kolejne likwidacje. Starostwo wciąż szuka „oszczędności”. Tym razem radni przegłosowali rozwiązanie Zarządu Dróg Powiatowych

0

O tym, że Starostwo Powiatowe w Brzegu planowało zlikwidować funkcjonującą od 20 lat jednostkę, informowaliśmy już na początku października 2019 r. Wówczas starosta Monkiewicz odpowiedział na nasze pytania dość lakonicznie, ale zaznaczył, że o ewentualnych zmianach będzie „na bieżąco informować zarówno radnych, jak i opinię publiczną”. Czy informował – niech każdy oceni sam. Podczas ostatniej sesji rady powiatu część radnych miała wątpliwości nie tylko co do samej decyzji o likwidacji, ale także co do wyliczeń o planowanych oszczędnościach.


W czwartek (30. stycznia), w porządku obrad sesji znalazł się projekt uchwały w sprawie likwidacji Zarządu Dróg Powiatowych w Brzegu. Za przyjęciem rękę podniosło 13 radnych: Adam Dziasek, Zuzanna Gajewska, Mieczysław Grzybek, Janusz Jakubów, Monika Jurek, Józef Kaczan, Tomasz Komarnicki, Arletta Kostrzewa, Jacek Mazurkiewicz, Jacek Monkiewicz, Ewa Smolińska, Janusz Suzanowicz, Jerzy Wójcik.

Przeciw byli: Mariusz Grochowski, Tomasz Róża, Tomasz Trzaska i Cecylia Zdebik, a od głosowania wstrzymali się: Julia Goj-Birecka, Stanisław Jurasz i Arkadiusz Majewski.

Co ciekawe, radny Józef Kaczan podczas dyskusji wyrażał obawy i niepewność w stosunku do zlikwidowania ZDP. Miał wątpliwości co do wyliczeń o oszczędnościach, stwierdził, że mogą one być obarczone błędem i zastanawiał się, czy nie są tzw. kreatywną księgowością. Ostatecznie radny Kaczan zagłosował za likwidacją, ale być może się nie cieszył…

Konsekwentni w swoich przekonaniach byli za to radni Tomasz Róża i Mariusz Grochowski, którzy wyrażali negatywne opinie o planie starosty Jacka Monkiewicza i głosowali przeciw.

– Mam szereg wątpliwości, jeśli chodzi o likwidację ZDP. Nigdzie w projekcie uchwały nie znalazłem wartości majątku tej jednostki. Być może nie ma takiej potrzeby, ale gdybym ja likwidował coś swojego, to najpierw bym spojrzał, jaką to ma wartość (…) Obawiam się, że jeśli będziemy wynajmować firmy, które nastawione są na zysk, to jakość tych usług i stan naszych dróg się pogorszy. Poza tym diabeł tkwi w szczegółach, jest wiele drobnych rzeczy, którymi zajmuje się ZDP. Kiedy nie ma śniegu, ZDP prowadzi remonty cząstkowe, wymienia, a nawet myje znaki drogowe, w obszarach wiejskich są malowane znaki poziome, przycinane i podlewane są drzewa. To są drobne sprawy, ale gdyby tego nie było, to ta nasza infrastruktura drogowa by upadła – mówił podczas sesji radny Róża.

– Uważam, że to nie jest dobra decyzja, dlatego, że to wpłynie na jakość utrzymania dróg i sytuacje po różnego rodzaju wypadkach, na sprawność zamontowania znaków, barier. Przypomina mi się również sytuacja sprzed kilku lat, jaka miała miejsce we Wrocławiu. Media pisały o tym, że Wrocław ogłaszał przetarg na utrzymanie zimowe dróg i było to płacone ryczałtem i dopóki nie było opadów śniegu to wszystko było w porządku, ale jak Wrocław został zasypany śniegiem, to firma ogłosiła upadłość. Boję się takiej sytuacji w powiecie brzeskim. Poza tym, jak teraz coś się likwiduje, to później zarządu dróg już nie odtworzymy. W tym roku nie sądzę, aby były z tego oszczędności, natomiast w przyszłym roku sytuacja może się poprawić, ale my już zarządu dróg mieć nie będziemy – uważa radny Grochowski.

Starosta Jacek Monkiewicz kontrargumentował, że na zimowe utrzymanie dróg w powiecie brzeskim są ogłaszane przetargi pomimo, że funkcjonuje ZDP, bo posiadany przez jednostkę sprzęt nie jest w stanie utrzymywać 317 km dróg. Starosta przyznał jednak, że głównym powodem likwidacji ZDP jest szukanie oszczędności.

– Wiadomo, że głównym, tak naprawdę, powodem tych zmian jest sytuacja finansowa powiatu. Te oszczędności, których szukamy, to oczywiście nie tylko Zarząd Dróg Powiatowych. Staramy się szukać tych oszczędności wszędzie. Różnica jest taka, że my na chwilę obecną jesteśmy zadłużeni na kwotę ponad 27 mln. Od tego roku spłacamy już te zobowiązania największe tak naprawdę, czyli z budowy bloku operacyjnego. Sytuacja jest na tyle trudna, że możliwości wzięcia dalszych kredytów powiat już nie ma, więc jesteśmy zmuszeni szukać tych oszczędności – wyjaśniał starosta Monkiewicz.

Do dyskusji o jakości dróg w powiecie brzeskim włączył się Janusz Jakubów, przewodniczący rady powiatu: – Ja chciałbym też zwrócić uwagę na to, proszę państwa, że do 2004 roku w zasadzie duża część subwencji drogowych musiała iść na utrzymanie muzeum, dlatego że inne powiaty na przykład takie jak Strzelce Opolskie nie miały muzeum, które pochłaniało kilka milionów. I dlatego może z tego względu stan tych dróg w powiecie brzeskim tak zaczął odbiegać od dróg w innych powiatach. Dopiero jak w 2004 roku zawarto umowy o współfinansowaniu muzeum przez Ministerstwo Kultury, dopiero wtedy trochę się poprawiła sytuacja właśnie na naszych drogach. Także trzeba to również wziąć pod uwagę przy ocenie naszych dróg powiatowych.

Pomimo zrozumienia specyfiki pracy ZDP, stanu infrastruktury drogowej i wielu wątpliwościach co do likwidacji tej jednostki, to „dzięki” głosom 13 radnych Zarząd Dróg Powiatowych został postawiony w stan likwidacji z dniem 01.02.2020 roku, a cały proces likwidacyjny zakończy się do 31.05.2020 r.

Z 19-osobowej załogi ZDP 16 pracowników otrzyma wypowiedzenia, a tylko 3 osoby mogą liczyć na pracę w Starostwie Powiatowym. Szacunkowe oszczędności po likwidacji mają wynieść ok. 650 tys. złotych rocznie, jednak warto zaznaczyć, że te wszystkie wyliczenia przygotował zwolennik tego pomysłu, skarbnik powiatu Henryk Wróbel na polecenie swojego przełożonego, starosty Jacka Monkiewicza.

Komentarz
Po raz kolejny pojawiają się wątpliwości wśród mieszkańców powiatu. Czy tego rodzaju oszczędności, tj. przez likwidację, a to oddziału psychiatrycznego w brzeskim szpitalu, a to nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Grodkowie, a teraz Zarządu Dróg Powiatowych są faktycznie działaniem na rzecz mieszkańców Powiatu Brzeskiego?
Dlaczego ten sam starosta, który głosi o konieczności likwidacji w imię tzw. oszczędności, nie zacznie od swojego najbliższego otoczenia, wśród członków Zarządu? Tu dla przypomnienia informacja, że utworzył nową posadkę specjalnie dla Arletty Kostrzewy (córki wójta Pulita i żony wiceburmistrza Brzegu Kostrzewy). Etatowy członek Zarządu, Arletta Kostrzewa, praktycznie od początku kadencji otrzymuje „godną pensyjkę” 9.500 zł miesięcznie! To dobrze ponad 100.000 zł rocznie, a blisko 600.000 zł w skali całej kadencji!
Mieszkańcy powiatu już czują fatalną sytuację szpitala. Czy za chwilę poczują fatalną sytuację dróg powiatowych? Co by tu jeszcze, panowie, zlikwidować? Co by tu jeszcze… może jakieś szkoły? To by były dopiero „oszczędności”…