To nie jest tylko głos w sprawie osób z niepełnosprawnością. To mocny, emocjonalny i bezpośredni tekst Lilii Gebauer, która bez ogródek punktuje rozdźwięk między pięknymi hasłami o godności i równości a codziennością wielu mieszkańców. Autorka prowadzi czytelnika od historycznych przykładów odczłowieczenia po współczesne realia, w których bariery architektoniczne, urzędnicza obojętność i pozorna empatia wciąż spychają na margines tych najsłabszych. To tekst, który nie tylko skłania do refleksji, ale też stawia niewygodne pytania o odpowiedzialność władz i społeczeństwa za tych, którzy każdego dnia mierzą się z wykluczeniem.
Homo homini lupus est – człowiek człowiekowi wilkiem?
Humanizm głosi, że to, co ludzkie, stawia człowieka na miejscu górującym, najwyższym w świecie widzialnym, a etyka humanistyczna zobowiązuje do uszanowania w każdym człowieku ludzkiej godności. Gorzej, jeżeli określona grupa zawłaszcza to hasło tylko dla siebie, uzurpując prawo do decydowania o życiu i śmierci innych. Historia, nie taka znów dawna, bo przeżywana i pamiętana przez starsze i jeszcze żyjące pokolenie, mówi o rozkwicie nazizmu w Niemczech przed 100 laty. Owa ideologia głosiła wyższość rasy aryjskiej nad innymi: Żydami, Romami, Polakami, a osoby niepełnosprawne stanowią „obciążenie dla społeczeństwa i nie powinny mieć prawa do życia”. W konsekwencji dokonywano ich eksterminacji, czyli zabijano na wiele sposobów, mniej lub bardziej wyrafinowanymi metodami. W starożytnej Sparcie, w której kultywowano siłę i tężyznę fizyczną, ułomne dzieci zrzucano ze skały w przepaść. Barbarzyństwo? Taak, barbarzyństwo!
A czym jest zabicie dziecka tuż przed urodzeniem, choć jeszcze w łonie matki, tylko z powodu podejrzenia choroby układu ruchu? Dokonano tego niedawno w majestacie prawa, w lateksowych rękawiczkach, lekiem podanym strzykawką wprost w serce dziecka. Uczyniła to p. doktor, która składała przysięgę Hipokratesa: primum non nocere, przede wszystkim nie szkodzić. Za podobny czyn ostatnio ogłoszono wyrok 25 lat więzienia dla babci, która zakopała żyjącego, tuż po urodzeniu, swego wnuka. Dlaczego została ukarana? Że dokonała tego prywatnie?
Pójdźmy dalej. Jeżeli mamy prawo legalnie zabijać nienarodzone dziecko z podejrzeniem wady rozwojowej, to może zacznijmy zabijać tych już żyjących, trochę dłużej, z deformacjami wrodzonymi, nabytymi wskutek wypadku, choroby, zniedołężniałych ze starości?
Quo vadis – dokąd kroczysz, Narodzie?
Żyjemy w XXI w. i wydawałoby się, że odżegnujemy się od zbrodniczych idei sprzed 100 lat, ale czy naprawdę? Chyba nie, bo wciąż krzywdzimy osoby sprawne inaczej. Nie czynimy tego z nazistowską butą i arogancją, ale czynimy to! W „białych rękawiczkach” kulturalnego zachowania, pozornej życzliwości i fałszywego współczucia nie chcemy widzieć, nie chcemy słyszeć… Czego brakuje? Dobrej woli, empatii, szacunku dla inności drugiego człowieka. Ale nie brakuje lekceważenia ludzi i łamania Konstytucji RP, która gwarantuje w art. 30: przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona są obowiązkiem władz publicznych. A w art. 31 czytamy: wolność człowieka podlega ochronie prawnej, a w art. 32: wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu społecznym. Mało? Dodajmy więc jeszcze.
W roku 2012, 06.09, Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Określa ona prawa, kładzie nacisk na równość, niedyskryminację i pełny udział tej grupy w życiu społecznym, zakazuje dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, kładzie nacisk na eliminowanie barier fizycznych, społecznych, komunikacyjnych, potwierdza, że osoby sprawne inaczej mają te same prawa człowieka, co inni obywatele.
Jak to się ma do rzeczywistości?
Nasze państwo niestety nie nadąża z wypełnianiem zaleceń Konwencji, czego nawet nie zauważają tzw. zdrowi, a co bardzo boleśnie uderza w osoby z niepełnosprawnością, dzieci specjalnej troski, ich rodziców, rodziny i opiekunów. Nasze miasto również nie dotrzymuje kroku w tym względzie.
Więźniowie czwartego piętra! Zaczyna się o tym mówić w TV i dotyczy to w dużej mierze schorowanych seniorów, ale też osób z niepełnosprawnością układu ruchu. W nieco starszych budynkach nie ma wind, strome schody są niemożliwe do pokonania dla chodzących o kulach czy na wózkach. Są jak więźniowie po wyroku skazującym na dożywocie, choć jedynym ich „przestępstwem” jest pragnienie swobody, wolności i godnego życia. Oglądają niebo z okien swego mieszkania, spoglądają w dół z balkonów na ludzi spacerujących, biegających, spieszących w sobie tylko znanym celu, swobodnie, bez ograniczeń, nieświadomych dramatu uwięzionych wyżej… Kto chciałby tak żyć? Niewielką namiastkę podobnej sytuacji mieliśmy w trakcie pandemii COVID-19. To było chwilowe, ale jakże dokuczliwe!
Urząd Miasta. Od strony parku jest podjazd, nawet wygodny, ale już wewnątrz budynku petent na wózku jest zablokowany na parterze, bo nie jest w stanie sforsować schodów wewnętrznych. Po naciśnięciu dzwonka czeka na urzędnika, który po wysłuchaniu petenta biega po piętrach do urzędniczych apartamentów. Jak się wtedy czuje osoba na wózku? Ano tak, jak w epoce możnowładców, człowiek niższego stanu nie miał prawa wstępu na pokoje, więc pokornie stał w przedpokoju i czekał na łaskawość… Budynek był niedawno remontowany, więc dlaczego nie pomyślano o windzie? W sąsiedztwie, obok, w gmachu Starostwa, równie zabytkowym, windę zamontowano, więc dlaczego tu nie?
Brzeskie autobusy z wysokim podestem nastręczają wiele trudności osobom starszym, poruszającym się o kulach, a na wózku to już w ogóle nie ma szans skorzystania z miejskiej komunikacji bez pomocy innych.
Przed Niedzielą Palmową odbył się jarmark wielkanocny w Sali Stropowej ratusza. Choć w pierwszej chwili wydawało się to dobrym pomysłem, to w praktyce znów okazało się nietrafione, właśnie z powodu niedostępności dla osób nie tylko na wózku, ale i starszych, mających problemy z chodzeniem. Na posiedzeniu Rady Miejskiej podnoszono ten problem, ale jak zwykle zostało to zignorowane. Ba! Nawet wystawcom nie było łatwo wnosić towary po bardzo niewygodnych schodach, które musieli pokonywać wielokrotnie. Dlaczego p. burmistrz wręcz z maniackim uporem ignoruje głosy mieszkańców w kwestii jarmarku na świeżym powietrzu? Pewnie na to pytanie odpowiedzi nie usłyszymy.
Prawdziwą bolączką w Brzegu jest brak miejskich toalet. Przy ul. Piastowskiej jest, nawet dostępna dla osób na wózku, i jest to jedyny tego rodzaju obiekt w śródmieściu, nie wspominając o dalszych rejonach. Niedostępność do toalet jest niestety przymusem pozostania w domu dla wielu.
Kolejnym przykładem bezmyślnego działania władz jest montaż huśtawki dla dzieci z niepełnosprawnością. Zamiast na miejskim placu zabaw ulokowano ją w odosobnieniu, nieopodal letniej pływalni. Taka lokalizacja miała ponoć zapewnić bezpieczeństwo, a przecież miejski plac zabaw również powinien być zabezpieczony. To nie bezpieczeństwo, a okrucieństwo wobec skrzywdzonych już przez los dzieci i ich rodziców, pogłębiające tylko poczucie krzywdy, wyobcowania i odrzucenia. Czy to tak trudno pojąć? Huśtawka stoi, a jakże, ogrodzona, zamknięta na kłódkę i nieużywana. Ale jest? Jest! Tzw. zdrowy człowiek dopóty nie dostrzega problemu, dopóki sam nie znajdzie się w podobnej sytuacji, bo „kto wiele wycierpiał, to wiele zrozumie”, jak tłumaczył Pitagoras (572–497), grecki filozof, mistyk i matematyk. Nikt nikomu nie życzy źle, ale wiadomo, że ani zdrowie, ani sprawność nie jest dana raz na zawsze.
Całe szczęście. że są jeszcze niezwykli ludzie o wielkich, współczujących sercach...
Całe szczęście, że czego nie dostaje władzom, mają w nadmiarze zwyczajni, a raczej trzeba by rzec, nadzwyczajni, niezwykli ludzie o wielkich, współczujących sercach, ogromnej wrażliwości i wyobraźni, o natchnionych pomysłach, realizowanych kosztem własnych sił, czasu i środków. Powstają fundacje, stowarzyszenia, grupy wsparcia, organizacje pozarządowe, przykościelne, zrzeszające wolontariuszy, młodszych i starszych ludzi dobrej woli. Chwała im za to!
Fundacja Szerpowie Nadziei to prawdziwi „szaleńcy Boży”, dźwigający na własnych plecach, i to dosłownie, osoby niepełnosprawne, pragnące zdobyć szczyty gór i… zdobywają je razem.
Światło i Wiara organizuje wakacje i letni wypoczynek wyjazdowy dla dzieci specjalnej troski i ich opiekunów. Stowarzyszenie Chorych na SM (stwardnienie rozsiane) realizuje opiekę stacjonarną i rehabilitację, zajęcia manualne dla swoich podopiecznych, którzy swoje artystyczne dzieła wystawiali na jarmarkach, czego teraz im uniemożliwiono.
Łóżko Wytchnień wpisuje się w działalność Stowarzyszenia Zdrowie z siedzibą w Medyku. Tu również otaczani są troską nie tylko osoby z niepełnosprawnością, ale też ich opiekunowie.
Matka, która wie, że słowa „mama” nigdy nie usłyszy z ust syna, z głębokim defektem intelektualnym, już 40-letniego, a wciąż o tym marzy mimo wszystko, działa, kwestując na rzecz rozbudowy domu opieki dla podobnych jej synowi. Przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale i walczyć o nich, bo „największe cierpienie zwykle milczy”, jak stwierdzał ks. Jan Twardowski (1915–2006), pedagog, poeta, i dodawał: „miejmy nadzieję, bo nadzieja nie jest matką głupich. Jest matką skrzywdzonych, poczekalnią do czegoś lepszego i schronieniem dla odważnych”.
Tym w potrzebie, ich opiekunom i tym wielkiego serca, niosącym pomoc, życzymy niespożytej siły, hartu ducha i ciała, aby móc omijać przeszkody, nawet te nie do pokonania, rozwiązywać problemy, nawet te nie do rozwiązania. Ku pokrzepieniu serc dedykuję wiersz współczesnego poety:
Głowa do góry, idź pod wiatr!
Choć sił tak bardzo już brakuje,
Upadłeś? Powstań! Jeszcze raz!
Bo życie właśnie tak smakuje…
Wszystko pokonasz! Nawet strach,
Choć z piersi serce się wyrywa…
Zwycięzcą jesteś, a więc walcz,
Póki nadzieja w tobie żywa.
Wojciech Sobalak
Z wielkim szacunkiem i podziwem chylę czoła i pozdrawiam
Lilia Gebauer

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz