Powiat Brzeski

Zamknij

Kolejna podwyżka Jaskólskiej-Palus. Nawet o 150 procent więcej za pochówek w Brzeg

. 13:03, 19.05.2026 Aktualizacja: 13:14, 19.05.2026
Skomentuj Kolejna podwyżka Jaskólskiej-Palus. Nawet o 150 procent więcej

Podwyżki sięgające ponad 150 procent, opłaty dochodzące do 8500 zł, brak konsultacji i brak rzetelnych wyliczeń. Nowy cennik opłat za cmentarze komunalne w Brzegu, wprowadzony przez burmistrz Wiolettę Jaskólską-Palus, zamiast uporządkować system wywołał poważny kryzys zaufania. To nie korekta stawek, to finansowy wstrząs dla mieszkańców. Radni mówią o łupieniu mieszkańców, a w tle pojawia się pytanie, czy gmina nie przeniosła zakwestionowanych przez sądy opłat do jednej, wyższej pozycji, by w praktyce obejść obowiązujące przepisy.

Nowy cennik, nowe zasady, stare pytania

Nowy cennik opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych w Brzegu trudno porównać z poprzednim. Nie tylko dlatego, że zmieniły się kwoty, ale przede wszystkim dlatego, że zmieniła się konstrukcja całego systemu.
W starym cenniku obowiązywały różne opłaty dodatkowe, między innymi za korzystanie z kaplicy, za wjazd na cmentarz czy za prace przy grobie. Dziś tych pozycji już nie ma. Nie dlatego, że ktoś chciał uprościć system, ale dlatego, że takie opłaty zostały zakwestionowane przez sądy administracyjne.
Z orzecznictwa wynika jasno. Gmina może pobierać wyłącznie opłaty związane z pochowaniem zwłok. Nie może pobierać opłat za korzystanie z infrastruktury cmentarza. 
To sprawia, że nowe i stare cenniki nie są w pełni porównywalne. W jednym opłaty były rozbite na wiele elementów, w drugim zostały skupione w kilku pozycjach. Dodatkowo pojawia się różnica w okresach. W części przypadków nadal obowiązuje 20 lat, w innych aż 99 lat.

Podwyżki, których nie da się zignorować

Mimo różnic można porównać konkretne stawki. Najbardziej podstawowa opłata, czyli miejsce pod pochówek do grobu ziemnego na 20 lat, wzrosła z 555,56 zł do 1400 zł. To oznacza podwyżkę o około 152 procent. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku grobów urnowych. Opłata wzrosła z 648,15 zł do 1200 zł, co daje około 85 procent więcej. Największe wątpliwości budzi jednak nie sama zmiana tabeli opłat, ale mechanizm, który za nią stoi. Wygląda bowiem na to, że nowy cennik może być próbą obejścia problemu prawnego. Skoro po wyrokach sądów nie można już pobierać osobnych opłat za kaplicę, wjazd na cmentarz czy inne elementy infrastruktury, pojawia się pytanie, czy koszty te nie zostały ukryte w nowych, wyższych stawkach za pochówek.
Inaczej mówiąc, mieszkańcy mogą nie płacić już osobno za kaplicę czy wjazd, ale zapłacą więcej w podstawowej opłacie cmentarnej. I to zdecydowanie więcej. W przypadku miejsca pod pochówek do grobu ziemnego na 20 lat wzrost wynosi około 152 procent, w przypadku grobu urnowego około 85 procent. Tego nie da się już nazwać jedynie porządkowaniem cennika.
Najwyższa kwota w nowym cenniku również robi wrażenie. Za miejsce pod grób rodzinny murowany podwójny za życia trzeba zapłacić aż 8500 zł. Burmistrz Jaskólska-Palus podkreśla, że chodzi o okres 99 lat. To prawda, ale nie zmienia faktu, że mówimy o bardzo wysokiej jednorazowej opłacie, która dla wielu mieszkańców będzie zaporowa.

Brak wyjaśnień i rosnące wątpliwości

Tłumaczenia burmistrz Wioletty Jaskólskiej-Palus trudno uznać za w pełni przekonujące. Zwłaszcza że tak poważne zmiany wprowadzono bez wcześniejszego wyjaśnienia ich mieszkańcom i bez realnych konsultacji z radnymi.
Szczególnie problematyczne jest powoływanie się na około 10 procentowy wzrost kosztów. Jeśli wybrane stawki rosną o 85 albo 152 procent, mieszkańcy mają pełne prawo zapytać, skąd wzięła się ta różnica. Czy chodzi wyłącznie o inflację i koszty utrzymania cmentarzy, czy o próbę skompensowania opłat, których po wyrokach sądów nie można już pobierać osobno.
W tej sprawie kluczowe jest jedno. Cmentarz nie jest zwykłym miejscem świadczenia usług. To przestrzeń szczególnie wrażliwa społecznie, związana ze śmiercią i żałobą. Dlatego każda podwyżka powinna być jasno wyjaśniona, policzona i skonsultowana. Tego zabrakło.
 

Radni: to nie jest dialog, tylko sięganie do kieszeni

Radny Tomasz Kubiak nie kryje oburzenia.
– Takie horrendalne podwyżki to prawdziwy skandal. Równie bulwersujący jest sposób jej wprowadzenia, bez jakichkolwiek konsultacji z radnymi i mieszkańcami. Trudno zrozumieć, jak można podejmować takie decyzje, uderzające w ludzi w najtrudniejszych momentach ich życia.
Jak podkreśla, wątpliwości budzi także zakres opłat.
– W innych miastach sądy jasno wskazywały, że gmina może pobierać wyłącznie opłaty bezpośrednio związane z pochówkiem. Tymczasem w naszym przypadku pojawiają się zapisy, które mogą budzić poważne zastrzeżenia.
Radny zapowiada dalsze działania.
– Nie zamierzam tego tak zostawić. Niedopuszczalne jest łatanie budżetu kosztem osób pogrążonych w żałobie. – podsumowuje Kubiak.

Do sprawy odnosi się także radna Bożena Szczęsna.
– Zamiast spokojnego przedstawienia kalkulacji pojawiła się reakcja po fakcie i oskarżenia o manipulację. Tymczasem liczby są konkretne. 555,56 zł zmieniło się w 1400 zł. 648,15 zł w 1200 zł, a maksymalna opłata sięga 8500 zł. To nie są drobne korekty. – podkreśla Szczęsna.
Radna ostro krytykuje tryb wprowadzenia zmian.
– Podwyżki wprowadza się po cichu, bez konsultacji, bez wyjaśnień i bez pokazania kalkulacji. To nie jest dialog z mieszkańcami, tylko stawianie ich przed faktem dokonanym.
Jak dodaje, zamiast rozwiązywać problemy, podnosi się ceny.
– Zamiast uporządkować kwestie opłat, które budzą wątpliwości, dostajemy wyższe ceny za pochówek. To przykrywanie problemu.
Wskazuje też, gdzie jej zdaniem należy szukać oszczędności.
– Burmistrz powinna zacząć od audytu ZNM, który zarządza cmentarzem. To tam trzeba szukać rezerw, a nie sięgać do kieszeni mieszkańców. – ocenia radna Szczęsna.

Interpelacja radnych i pytania bez odpowiedzi

Burmistrz tłumaczy, że wcześniej mieszkańcy płacili dodatkowo za kaplicę czy inne elementy, więc realny koszt nie był niższy. Problem w tym, że te opłaty, jak wskazują sądy, były niezgodne z prawem.

Powstaje więc pytanie, czy nowe stawki nie są próbą przeniesienia dawnych, zakwestionowanych opłat do jednej, wyższej opłaty podstawowej.
Wątpliwości mają również pozostali radni. W interpelacji domagają się szczegółowej kalkulacji kosztów, wyjaśnienia podstaw prawnych oraz informacji czy zmiany były konsultowane. Podkreślają, że chodzi o sferę szczególnie wrażliwą społecznie.
Radni żądają przedstawienia pełnych danych finansowych, w tym kosztów utrzymania cmentarzy, kosztów zarządzania przez ZNM, wydatków eksploatacyjnych oraz ewentualnych kosztów inwestycyjnych.
Oczekują także jasnego porównania nowych stawek z poprzednim cennikiem i szczegółowego uzasadnienia tak dużych różnic. W interpelacji pojawia się również pytanie o charakter opłaty „za życia” oraz o wprowadzenie 99 letniego okresu dla grobów murowanych.
Kluczowe są także kwestie prawne. Radni chcą wiedzieć, czy przed wprowadzeniem nowych stawek przeprowadzono analizę zgodności z ustawą i orzecznictwem sądów administracyjnych.
Pod interpelacją podpisali się radni: Waldemar Wysocki, Ewa Kozioł, Kamila Smoczkiewicz, Paweł Grabowski, Iwona Wojtycza-Fronckiewicz, Jadwiga Kulczycka, Bożena Szczęsna, Tomasz Wikieł, Marek Pyzowski oraz Marcin Dorociak.

Radni twierdzą, że o zmianach nie byli wcześniej informowani, nie było też konsultacji z mieszkańcami.
Trudno również uznać za przekonujące wyjaśnienie burmistrz Jaskólskiej-Palus, że podwyżki wynikają wyłącznie z kosztów utrzymania cmentarzy. Skoro mowa o 10 procentach, a realne wzrosty są wielokrotnie wyższe, pytania o sposób wyliczeń wydają się w pełni zasadne.
Nowy cennik miał uporządkować system. Zamiast tego uruchomił lawinę pytań. Nie tylko o wysokość opłat, ale też o ich podstawy prawne i rzeczywiste koszty.
Na odpowiedzi mieszkańcy i radni wciąż czekają.

Zamiast komentarza

W lokalnej polityce symbole potrafią wracać w najmniej oczekiwanym momencie. Kolorem, z którym burmistrz Wioletta Jaskólska-Palus szła do wyborów, był fiolet. Do dziś, w stosunku do jej osoby, funkcjonuje zresztą przydomek „fioletowa”. To barwa nieprzypadkowa w symbolice pogrzebowej. W tradycji oznacza powagę, refleksję, ale też żałobę i smutek, od lat obecna w ceremoniach pogrzebowych.
Dziś ten kolor nabiera w Brzegu zupełnie nowego znaczenia. W cieniu decyzji o wysokich podwyżkach opłat cmentarnych, wprowadzonych bez konsultacji i jasnych wyjaśnień, symbolika zaczyna układać się w gorzką całość. Bo zamiast spokoju i powagi pojawia się poczucie ciężaru przerzuconego na mieszkańców, dokładnie w tych momentach, gdy powinni być chronieni, a nie obciążani.
W kampanii fiolet miał być znakiem zmiany i nowej jakości, symbolem stylu, przejrzystości i transparentności w zarządzaniu miastem. Miał oznaczać otwartość na mieszkańców, uczciwą komunikację i decyzje podejmowane w dialogu, a nie za zamkniętymi drzwiami. Dziś wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie, czy za tym kolorem rzeczywiście poszła zapowiadana zmiana, czy pozostał tylko estetycznym symbolem, który nie wytrzymał zderzenia z rzeczywistością i konfrontacji z praktyką rządzenia Wioletty Jaskólskiej-Palus oraz „spółki”.

 

Cennik po podwyżkach Jaskólskiej-Palus

 

Cennik przed podwyżkami Jaskólskiej-Palus

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%